Gdyby nie to, że towarzystwo było bardzo kulturalne, można by stwierdzić, że Uniwersytet w Siedlcach opanowały dzikie tłumy. Ogromna frekwencja świadczy o dużym zainteresowaniu wernisażem, podsumowującym artystyczną edukację studentów Wydziału sztuki. Dziekan prof. Tomasz Nowak gratulował podopiecznym i ich artystycznym opiekunom, bo mogą być z siebie dumni.
Studenci poruszali różne tematy, ale zawsze był w tym oryginalny pomysł i ciekawe ujęcie. Chcecie zobaczyć nos kota? A może obrazy dosłownie wykropkowane długopisem, kropka przy kropce? Są też męskie akty, nie tylko kobiece, do których sztuka przywykła. Poza tym ciekawe animacje, świetne plakaty, symbolika i dosłowność, przekazy społeczne i głębokie wewnętrzne przemyślenia. Wystawę zwiedza się od pracowni do pracowni, poprzez korytarze, i trzeba uważnie śledzić wszystko, by niczego nie stracić, nie przegapić. Bo byłoby szkoda.
To młode pokolenie artystów ma wiele do powiedzenia. Zachwyca ich odwaga i wolność, którą czuje się w akcie tworzenia, zachwyca rozmach w myśleniu. Tu nie ma żadnych krępujących granic.
-To wpływ wspaniałych wykładowców, których udało się zaprosić do współpracy – zdradza dziekan Tomasz Nowak. - Niemal wszyscy to artyści wystawiający dorobek poza granicami kraju, biorący udział w międzynarodowych przedsięwzięciach. Są młodzi, nie mają konwencjonalnych ograniczeń i kochają to, co robią. Spokojnie możemy prezentować dorobek naszych studentów w każdej przestrzeni.
Podczas wernisażu rozmawiano z artystami, dyskutowano o pracach, słuchano tego, co sami artyści mówili o swoich prezentacjach. Miłośnicy sztuki mogli czuć się usatysfakcjonowani, a studenci w pełni docenieni. Na pewno warto odwiedzić Instytut Nauk Społecznych UwS, w którym wystawiono prace. Jest tu wiele ciekawych dzieł, a wszechstronność tematów daje naprawdę do myślenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze