Mieszkaniec jednego z siedleckich osiedli zgłasza kontrowersje związane z przycinką drzew prowadzoną przez firmę działającą na zlecenie operatora energetycznego. Jak relacjonuje, prace zostały wykonane bez uprzedzenia, a obcięte gałęzie pozostawiono na jego posesji i chodniku.
Problem dotyczy dwóch świerków rosnących w pobliżu linii energetycznej. Choć właściciel przyznaje, że utrzymanie bezpiecznej odległości od przewodów jest konieczne, zwraca uwagę na sposób przeprowadzenia prac. Jego zdaniem działania były nieuzasadnione i wykonane w nieodpowiednim czasie – w okresie lęgowym ptaków.
– Nie powinno się tego robić, tak jak oni to robią. Wchodzi pracownik z warczącą piłą mechaniczną i te ptaszyny nie wiedzą, co mają zrobić – mówi zniesmaczony mieszkaniec i dodaje: – Nikt mnie nie poinformował o tym, że będą prowadzone prace. Rano wyszedłem z domu i zobaczyłem porozrzucane gałęzie. Drzewa zostały mocno, wręcz nadgorliwie przycięte, w odległości 2,5 m od drutu.
Mężczyzna próbował uzyskać wyjaśnienia, kontaktując się zarówno z firmą energetyczną, jak i urzędem miasta. Jak twierdzi, bezskutecznie.
Sprawa może wskazywać na szerszy problem komunikacji między mieszkańcami a podmiotami odpowiedzialnymi za infrastrukturę energetyczną. Pojawiają się pytania dotyczące m.in. zakresu prowadzonych prac, ich terminu oraz informowania właścicieli posesji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powinni wystawić jeszcze fakturę za przycinkę, trzeba było nie sadzić nic pod linią a jeśli juz to zrobiłeś to sam przycinaj.
a jeżeli linię poprowadzono już po posadzeniu drzew? A ponadto - czy ten od przesyłu płaci za zajęcie działki?
Kablować sieci zamiast tego!
to się zaraz znajdzie taki co będzie krety "chronił"...
naprawdę ludziom się już nudzi, szukają problemu i sensacji.....Jak przyjdzie wichura i prądu nie będzie bo drzewa z ptaszkami zniszczą linie to wtedy będzie lament. Tak jak ktoś wcześniej napisał albo trzeb było nie sadzić pod linią, albo przycinaj teraz na własny koszt.
I dobrze że przycięli, u mnie jak przyszli powiedzieć że przycinają to jeszcze im podziękowałem bo sam miałem problem przyciąć drzewa przy liniach.
Tak, potwierdzam. Tną jak chcą, nie pytając niekogo o to jak ma być to zrobione. Czasami dotyczy to także starych pięknych drzew. Traktują je jak im pasuje, aby drut miał miejsce. W wilu miastach już większość kabli schowana jest pod ziemię i wtedy nie ma tego problemu. A w Siedlcach.... lepiej ciąć na potęgę, byle jak i co mi zrobicie?? Przykłady takich wycinek: ul. Warszawska, ul. Starowiejska, większość ulic na Nowych Siedlcach..
a jak wam wiatr pozrywa linie gałęziami to wtedy będziecie dziamać że "próndu ni ma", lepiej we własnym zakresie przyciąć jak się da oczywiście i wtedy nie będzie powodu żeby dziamać, jak sobie sam zrobisz tak masz, a jak zaczną wam kopać i ryć podwórka i chodniki żeby schować kable to będziecie dziamać że wam kopią i trawniczki ryją, poucinajcie linie, wróćcie to etapu świeczek i będziecie mieli spokój
Powinni wystawić jeszcze fakturę za przycinkę, trzeba było nie sadzić nic pod linią a jeśli juz to zrobiłeś to sam przycinaj.
a jeżeli linię poprowadzono już po posadzeniu drzew? A ponadto - czy ten od przesyłu płaci za zajęcie działki?
Kablować sieci zamiast tego!