Reklama

Ukryte święta

14/12/2010 14:46

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę – ja właśnie zauważyłem - jak skromne, jak dyskretnie skulone w kalendarzu są tegoroczne święta Bożego Narodzenia. Schowały się niepozornie za sobotę i niedzielę. Wigilia jest w piątek, pierwszy dzień Bożego Narodzenia - w sobotę, drugi dzień Bożego Narodzenia - w niedzielę. I fertig, czyli po ptakach. Święta, święta i po świętach… W poniedziałek, mówiąc językiem drugiego z naszych ulubionych sąsiadów – apiać na fabriku.

Ostatnim razem takie krótkie święta mieliśmy – niech sprawdzę w kalendarzu - ho, ho, ho… za schyłkowej komuny jeszcze. W 2004 roku dokładnie. Prezydentem był Kwaśniewski, a premierem Belka. Wtedy faktycznie nie było czego świętować. Ale dlaczego za Komorowskiego i Tuska tak niebogato? Dlaczego święta w najkrótszym możliwym wymiarze? Nie wstyd liberałom tak ludzi do roboty gonić? Rodzinną tradycję na szwank wystawiać? Niby zielona wyspa, a tak krucho z nami? Poświętować nawet nie ma czasu? Podwyżki, podatki, cięcia budżetowe, kryzys?
Drzewiej inaczej przecież bywało… Pamiętamy takie święta Bożego Narodzenia, które wygodnie, szeroko rozsiadały się na kanapie tygodnia, moszcząc się obszernie od weekendu do weekendu. Bo gdyby tak - ech, marzenia, marzenia… - Wigilia wypadła we wtorek. Wtedy w zasadzie od piątku byłoby wolne, bo sobota i niedziela są zawsze wolne. W poniedziałek też mielibyśmy wolne, bo kto ma głowę do roboty na dzień przed Wigilią. We wtorek, jako się rzekło – Wigilia, czyli od czasu do czasu mieszamy postną kapustę i czekamy na pierwszą gwiazdkę. Środa i czwartek – święta w sensie ścisłym, dzień święty święcić! W poświąteczny piątek też przecież nie rzucamy się bez planu. Powolutku. Rozpędzać się nie warto, bo weekend przecież zaraz. A po weekendzie też trzeba się szanować. Sylwester i Nowy Rok wymagają kondycji, człowiek powinien więc podejść do nich wypoczętym i swobodnym. Poza tym te dni między świętami a Nowym Rokiem w zasadzie do niczego się nie nadają. Marna resztówka roku, która z kalendarza zwisa luźno i powiewa. Nie ma się co spinać, bo jakoś się przecież do Nowego Roku dopłynie, choćby siłą rozpędu. Trzeba oszczędzać siły, bo cały piękny długi rok przed nami, na który tyle mamy mocnych niezrachowanych postanowień. A w tym roku co? Nawet Nowy Rok – skandal! - wypada w sobotę. Całe szczęście, że nasze nowe święto - Trzech Króli wypada w czwartek. Ale co to za święto! Jeden dzień zaledwie. Nie popisali się nam Królowie. Oj, nie popisali. Zamiast hurtem, mogliby przecież Pana Jezuska pojedynczo odwiedzać. Kacper we wtorek, Melchior w środę, a Baltazar, powiedzmy – w piątek. Czy tak nie byłoby pięknie…? Komuś by to przeszkadzało? Owszem, przeszkadzałoby. Bardzo przeszkadzałoby paru nerwowym pracusiom. A czy to tak trudno zrozumieć, że ludziom trzeba pomagać? Kiedy widzisz kogoś odpoczywającego, nie czekaj – usiądź i pomóż mu!

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości