31 października ulicami Siedlec już po raz szósty przeszedł Marsz Świętych. W wydarzeniu uczestniczyło wielu wiernych, kapłanów na czele z ks. biskupem Grzegorzem Suchodolskim.
Marsz rozpoczął się Mszą świętą o godz. 18 odprawioną w kościele pw. Bożego Ciała, której przewodniczył biskup Suchodolski. Po Eucharystii zaprezentowane zostały relikwie świętych i błogosławionych, a następnie uczestnicy w uroczystym korowodzie przeszli na Cmentarz Centralny.
Tegoroczne wydarzenie miało przypomnieć, że świętość nie jest zarezerwowana dla nielicznych. W centrum uwagi znaleźli się Carlo Acutis, Joanna Beretta Molla, Męczennicy Podlascy oraz św. Rita z Cascii – ludzie, którzy w codzienności pozostali wierni Ewangelii i pozwolili, by Bóg okazał w nich swoją moc.
Zdjęcia Wiktoria Stańczuk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem z okolic Siedlec nie miałabym czym wrócić i nie pojechałam .Wierzę że tyle dzieci opętanych ma to może związek hallowenami bez Boga życie ,wróżby są niebezpieczne.
Katolicyzm jest bardziej niebezpieczny.
Jeśli w tej wiosce pod Siedlcami wróżyłaś sobie kiedyś z psiapsiółkami w Andrzejki to mam dla ciebie złą wiadomość.
Sami święci.
Już za życia możemy przygotować się do świętości.
Wydarzenia takie jak Marsz Świętych coraz częściej mają nie tylko wymiar religijny, ale także symboliczny — jako odpowiedź na rzekome „zagrożenie duchowe”, które katolicy upatrują w zwyczajach niezwiązanych z ich wiarą. Niestety, w praktyce buduje to narrację oblężonej twierdzy: przekonanie, że wiara musi się bronić przed światem, a każde zjawisko kulturowe spoza Kościoła jest zagrożeniem. Tymczasem trudno mówić o realnym „niebezpieczeństwie”, gdy mówimy o zabawach halloweenowych, przebierankach dzieci czy elementach popkultury. To raczej różnorodne formy przeżywania jesiennego czasu i pamięci o zmarłych — niekoniecznie sprzeczne z chrześcijańskim przesłaniem, jeśli nie tracimy z oczu jego sensu. Zamiast więc tworzyć atmosferę lęku i opozycji („oni” kontra „my”), może warto byłoby wykorzystać takie inicjatywy jak Marsz Świętych do otwartego dialogu o tym, czym dziś jest duchowość, dobro, wspólnota i pamięć. Świętość nie musi oznaczać ucieczki przed światem — może znaczyć zdolność do spotkania z nim bez uprzedzeń i strachu.
Każdy sposób jest dobry gdy kler ma na celu jest ciągłe podporządkowywanie wiernych. A stwierdzenia kleru że kościół czegoś nie popiera, czy kościół jest czemuś przeciwny to są tylko nic nie znaczące frazesy kleru. Zachodzi pytanie - czym jest kościół ? Moim zdaniem kościół to wspólnota wiernych zjednoczona z Bogiem. Jeśli wspólnota, to kler wraz z laikatem. A kiedy kler zasięgał opinii laikatu w jakichkolwiek sprawach ? Kler do granic doskonałości opanował sztukę narzucania swojego zdania twierdząc że tak mówi kościół. OBŁUDA !
Stefek Hipokryt to napisał.
Stefek Hipokryta ? nie lżyj. Odnieś się merytorycznie .
Stefek prawdę napisał, a że prawda zatwardziałych katolickich wyznawców boli? No cóż. Przyzwyczailiśmy się do tego.
Mamy 21 wiek. Polacy latają w kosmos a w Siedlcach dalej średniowieczne
To leć se w kosmos i nie wracaj....
Chciałbym znać oficjalne stanowisko polskiego kościoła dotyczące obchodów Święta Zmarłych w katolickim Meksyku, czy sposób w jaki meksykanie obchodzą to święto jest do zaakceptowania w naszym kraju, wszak w Meksyku 80% społeczeństwa to katolicy, czy można ich za to potępiać, czy jest to zgodne z kanonami wiary?????
Ciemność widzę ciemność widzę ,a wierzycie w wielkiego wodza Jarosława
Jak widać to szkoly katolickie wiodą prym w takich imprezach. Jak jeszcze jedną szkołę utworzą to będzie dłuższa procesja.
ciekawe spostrzeżenie ;)
Odrzucić wszystkie religie.WSZYSTKIE. To trucizna dla ludzkiej egzystencji i woda na młyn dla tych co prowadzą tą politykę dla własnych korzysci: patrz: biskup, rabbini i reszta tej obżartej do granic BANDY.
Jestem z okolic Siedlec nie miałabym czym wrócić i nie pojechałam .Wierzę że tyle dzieci opętanych ma to może związek hallowenami bez Boga życie ,wróżby są niebezpieczne.
Katolicyzm jest bardziej niebezpieczny.
Jeśli w tej wiosce pod Siedlcami wróżyłaś sobie kiedyś z psiapsiółkami w Andrzejki to mam dla ciebie złą wiadomość.