Z młodym adeptem nauki, KONRADEM NESTERUKIEM
rozmawia Tomasz Markiewicz
- Podobno nauką pasjonujesz się od dziecka? - To prawda. Od najmłodszych lat miałem dostęp do różnych czasopism popularnonaukowych oraz publikacji naukowych z wielu dziedzin dzięki mojej mamie, która jest doktorem biologii. Wtedy zaczęło rozwijać się moje zainteresowanie zagadnieniami naukowymi. Dużo czasu spędzałem na siedleckiej uczelni, byłem obecny nawet na niektórych zajęciach prowadzonych przez mamę. Kiedyś pozwoliłem sobie na drobny figiel. Zamieniłem na drzwiach kartkę z napisem: „dr Teresa Nesteruk” na: „prof. dr hab. Konrad Nesteruk”. I ona przez pewien czas tam wisiała!
- Zawsze marzyłeś o tym, żeby zostać naukowcem. Ale dlaczego akurat fizykiem? - Fizyka pasjonuje mnie od samego początku, od pierwszego zagadnienia, z którym się zetknąłem - pytania: „co to jest fizyka?” i odpowiedzi: „nauka, która dąży do wyjaśnienia pochodzenia wszechświata, człowieka”. To już wystarczyło, żebym złapał bakcyla. Potem w każdej kolejnej zagadce odnajdowałem coś tajemniczego, coś niezwykle ciekawego. Czerpiąc wiedzę z „Encyklopedii nauki”, którą kupiła mi mama, zacząłem robić eksperymenty w domu. Co jeszcze podoba mi się w fizyce? Że ciągle się w niej coś dzieje, że to dziedzina pozbawiona monotonii. Cały czas coś się bada, odkrywa, analizuje.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!