Często mówi się o nich poszukiwacze skarbów. To bardzo potoczne określenie. I niestety niemające wiele wspólnego z rzeczywistością. Bo pasjonaci, którzy z wykrywaczami metali przemierzają pola i lasy, nie znajdują garnców ze złotem.
Najczęściej wydobywają z ziemi wszelkiego rodzaju złom w rodzaju kapsli czy puszek po piwie. Ale czasem zdarza się taki dzień jak ten, kiedy coś, co zadźwięczało w wykrywaczu, okazuje się wyjątkowym, wręcz sensacyjnym znaleziskiem. Na taki dzień czeka się czasem całymi latami.
I właśnie pierwsze dni nowego roku dla Łukasza Ługowskiego, członka Mazowieckiego Stowarzyszenia Pasjonatów Historii Ryngraf, okazały się bardzo szczęśliwe. Podczas poszukiwań prowadzonych na terenie Nadleśnictwa Siedlce, w jednej z gmin powiatu siedleckiego natrafił on na świetnie zachowany toporek z epoki brązu. Wstępnie można szacować, że znaleziony zabytek pochodzi sprzed 3000-3500 lat! W tej chwili trudno o bardziej szczegółowe informacje. Dopiero dalsze prace prowadzone przez konserwatorów pozwolą dokładniej ustalić czas pochodzenia toporka, a także przypisać go do konkretnej kultury.
– To było jedno z wielu zarejestrowanych poszukiwań prowadzonych przez naszą grupę – mówi Łukasz Ługowski. – Wybrałem się na nie z kilkoma kolegami. Sobota była bardzo ładna, słoneczna i mroźna, ale efekty poszukiwań raczej bardzo mierne. Nie trafiało się nic poza pospolitym złomem. W pewnym momencie usłyszałem „sygnał na kolor”, ale to jeszcze niczego nie oznaczało. To mogła być choćby aluminiowa puszka. Kiedy jednak wydobyłem przedmiot i wziąłem go do ręki, od razu wiedziałem, a może raczej przeczuwałem, że może to być coś naprawdę ciekawego...
Cały tekst przeczytacie w papierowym i e-wydaniu (KUP TERAZ) "Tygodnika Siedleckiego" nr 2.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze