Wyrazista (w poglądach – feministka, weganka), przedsiębiorcza (założyła [kliknij tu] ► stowarzyszenie tutajteraz, mające siedzibę w jej mieszkaniu, w którym szefuje, księguje i pisze projekty na ogólnopolskie konkursy, zdobywając fundusze na m.in.: warsztaty antydyskryminacyjne i genderowe, projekcje filmów o prawach człowieka czy działalność wydawniczą – stowarzyszenie tutajteraz wydało już 5 książek), tajemnicza (nie zabiega o „bycie” w centrum, woli działać, niż mówić o sobie), intrygująca (jej twarz trudno zapomnieć), ma swój styl i klasę. Po prostu jaga_aga.
- Już po raz drugi Siedlce włączyły się – co prawda symbolicznie, bo dwudniowo – w obchody Ogólnopolskiego Tygodnia Wegetarianizmu. Czy jest szansa, by trwały w naszym mieście cały tydzień? - Tydzień Wegetarianizmu to okres, kiedy w całej Polsce organizowane są różnorodne akcje, podejmujące tę tematykę. Każdy z organizatorów musi dopasować plan działania do specyfiki danej miejscowości. Najważniejsze jest to, aby podczas tego tygodnia na mapie Polski zaistniało jak najwięcej miejsc, w których mówi się o prawach zwierząt.
- Skąd u absolwentki rolnictwa, agrobiznesu zainteresowanie wegetarianizmem?
- To nie ma chyba związku z ukończonym kierunkiem studiów. Jeżeli już jesteśmy przy siedleckim agrobiznesie, to uważam, że porażką Akademii Podlaskiej jest fakt, iż w programie studiów nie ma bloku przedmiotów o ekologicznym rolnictwie. Uważam, że jest to duży błąd, ponieważ przyszłość rolnictwa to ekologia. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni. Być może już się zmieniło, kończyłam studia w 2000 roku.
- Jest Pani wegetarianką / weganką?
- Od 7 lat nie jem mięsa, trzy lata temu zostaliśmy weganami. Decyzja o niejedzeniu mięsa przyszła do mnie w dorosłym życiu. Wcześniej brakowało mi impulsu. Już po studiach nagle zaczęłam się bardziej nad tym zastanawiać – przeważyły względy humanitarne. Będąc w liceum – przez rok nie jadłam mięsa i z błahego powodu przestałam. Teraz myślę, że nie zjem mięsa do końca życia. Uważam, że w każdym wieku można podjąć decyzję o rezygnacji z jedzenia produktów zwierzęcych. Jest to dieta przede wszystkim zdrowa i wolna od cierpienia. Jednak weganizm to nie tylko dieta. To jest styl życia. Nie można być wege i kupować kosmetyki firm, które testują na zwierzętach. Wege to również ekologiczny styl życia.
- Prowadziła Pani w Siedlcach sklep Eko-Gaja. Jego zamknięcie zbiegło się z narodzinami Pani synka. Czy jest szansa, że, gdy Ksawery podrośnie, Gaja znów będzie otwarta?
- Powodów zamknięcia sklepu było kilka. Przede wszystkim nie przynosił on spodziewanych zysków. W założeniu miało to być miejsce, gdzie byłyby dostępne ekologiczne produkty wegetariańskie, kosmetyki cruelty free (których produkcja nie jest oparta na cierpieniu zwierząt) oraz książki i czasopisma. Nie chcieliśmy „ratować” sytuacji finansowej sklepu, idąc na kompromisy, więc podjęliśmy (z mężem Rafałem – przyp. red.) decyzję o zamknięciu. Narodziny dziecka w pewnym sensie pomogły w jej podjęciu.
- Małgorzata Niemen przez lata prowadziła w domu dwie równoległe kuchnie - dla męża, Czesława – bezmięsną, dla siebie i córek - tradycyjną. Jak jest u Państwa w domu?
- Na szczęście u nas jest jednomyślność poglądów w tej kwestii. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, abym miała przygotowywać potrawy mięsne dla kogokolwiek.
- Czy będzie Pani karmiła synka mięsem?
- Ksawerego na razie karmię piersią (ma siedem miesięcy – przyp. red.) i dodatkowo je warzywa i owoce. Chcemy jednak, żeby wychowywał się jako dziecko wegetariańskie. Gdy podrośnie i zdecyduje o jedzeniu mięsa – to trudno, ale chciałabym, żeby to była jego decyzja, a nie środowiska.
- Panuje opinia, że kobiety, które nie jedzą mięsa, mają kłopoty z zajściem w ciążę lub z donoszeniem jej. Czy będąc w ciąży jadła Pani mięso?
- Nie jadłam mięsa ani w czasie ciąży, ani podczas karmienia dziecka. Nie wyobrażam sobie zmiany swojej diety na mięsną. Kłopotów w czasie ciąży nie miałam. Nie brałam również żadnych witamin dla kobiet w ciąży itp. specyfików. Zresztą Instytut Matki i Dziecka jednoznacznie wypowiedział się, że dieta wegetariańska jest odpowiednia dla kobiet w ciąży i dzieci w każdym wieku.
- Jak lekarz-położnik zareagował na niejedzącą mięsa mamę?
- Lekarze w Polsce nie mają w zwyczaju pytać o dietę. Jest prawdą, że większość naszych chorób ma swoje źródło na talerzu, ale lekarze jakoś nie zwracają na to uwagi. Karygodne jest według mnie, że lekarz, przewidując niedobory witaminowe np. podczas ciąży, zaleca pigułki zamiast odpowiedniej diety. Zauważam jednak, że lekarze coraz bardziej przekonują się do diety wegetariańskiej.
- Gdzie się zaopatrujecie w jedzenie?
- Warzywa staramy się kupować na rynku i w miarę możliwości od rolników. Wiadomo, że w miarę możliwości, bo to nie są rolnicy, tylko handlowcy. Lepiej kupować u osoby, która ma swoje gospodarstwo, niż u tej, która zaopatruje się na giełdzie. Jeżeli zatem jest taka możliwość, to kupujemy bezpośrednio od rolników. W przypadku makaronów – są ekologiczne i nieekologiczne. W podobnej cenie. Tu wybór przychodzi sam. Mąka razowa jest tylko ekologiczna z kolei. Suszone morele kosztują 20 zł za kg, a ekologiczne 7 zł za 15 dkg. Nie zawsze nas na nie stać.
- Kto robił te pyszne smakołyki, które można było spróbować 16 maja w przerwie pomiędzy projekcjami filmów?
- Były robione wspólnymi siłami. Jest mnóstwo przepisów, przy pomocy których każdy może zrobić naprawdę pyszne dania. W dodatku są to potrawy proste w wykonaniu i zdrowe. Głównym kucharzem był w tym przypadku nasz przyjaciel, współorganizator Tygodnia Wegetarianizmu w Siedlcach, Tomek z Węgrowa. - Dziękuję za rozmowę.
Racuchy amrantusowe
18 dag mąki z amarantusa
szczypta drożdży
1 cebula
kilka łyżek oliwy
przyprawy: sól, suszone zioła, tymianek, majeranek
Sałatka świąteczna
30 dag ziemniaków
30 dag buraczków
1 szklanka ugotowanej, kolorowej fasoli
25 dag kiszonych ogórków
25 dag jabłek - najlepiej Złotych lub Szarych Renet
2 średnie cebule
pęczek szczypioru
2 łyżki musztardy
pół szklanki oliwy tłoczonej na zimno
tymianek, sól, pieprz
Samosy warzywne
ciasto: 2 szklanki mąki razowej, 1 szklanki mąki białej, 5 łyżek oleju, 1 szklanka wody, 1/3 łyżeczki soli
farsz: 1 mały kalafior, 2 papryki, 3 marchewki, 20 dag ziemniaków, 1/4 szklanki kukurydzy, 1 łyżka natki pietruszki, 2 łyżki oleju, 1 łyżeczka kminku, 1/3 łyżeczki chili, 1/3 łyżeczki imbiru, 1/2 łyżeczki kurkumy (lub curry), 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego, szczypta cynamonu i pieprzu, sól
zdjęcia: Ana
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!