Mazowiecki Urząd Wojewódzki opublikował komunikat związany z sytuacją schroniska w Sobolewie.
Przypomnijmy, 22 listopada aktywiści z całego kraju zebrali się pod urzędem w Sobolewie, by wyrazić swój sprzeciw wobec dramatycznych warunków, w jakich przetrzymywane były zwierzęta w tamtejszym schronisku "Happy Dog".
Organizatorzy protestu złożyli petycję do władz gminy, w której żądali natychmiastowego zakończenia współpracy z osobą prowadzącą schronisko i cofnięcia zezwolenia na prowadzenie tej placówki. Postulowali także o przeprowadzenie kontroli.

Mazowiecki Urząd Wojewódzki przeprowadził kontrolę i to nie jedną, a jej wyniki opisał w wydanym komunikacie.
MUW stwierdza, że na przestrzeni ostatniego roku w schronisku odbyło się kilka kontroli inspekcji weterynaryjnej, w tym kontrola nieplanowana w listopadzie. Wnioski z przeprowadzonych kontroli nie potwierdzają medialnych doniesień o dramatycznej sytuacji przebywających tam zwierząt. Na miejsce udał się nawet wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik, aby osobiście zobaczyć warunki w jakich przebywają zwierzęta. Sytuacja jest również monitorowana przez Wojewódzki Inspektorat Weterynarii.
W komunikacie czytamy:
"Wyniki przeprowadzonych kontroli nie potwierdzają podnoszonych w mediach i przestrzeni internetowej rażących nieprawidłowości i niedożywionych czy zaniedbanych zwierząt, poza tymi w trakcie leczenia. Należy zaznaczyć, że zwierzęta trafiające do schronisk są często w złej kondycji zdrowotnej, schorowane, po traumatycznych przeżyciach skutkujących interwencyjnym odebraniem ze względu na złe traktowanie przez człowieka. Odnosząc się do przekazów w mediach, w tym mediach społecznościowych informujemy, że:
Na koniec Mazowiecki Urząd Wojewódzki zaapelował o nierozprzestrzenianie niepotwierdzonych informacji w sprawie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Śmiech na sali, układy układziki, władze umywają ręce, a zwierzęta dalej cierpią w mordowni w Sobilewie. Jest tyle innych schronisk w okolicach, dlaczego gminy nie podpiszą umów ze schroniskami, co do których nie ma wątpliwości? Dla nich to żadna różnica a dla tych biednych zwierząt kolosalna - życie i szans na adopcje albo powolne konanie w męczarniach. A właściciel tylko kasę liczy.
Śmiech na sali, układy układziki, władze umywają ręce, a zwierzęta dalej cierpią w mordowni w Sobilewie. Jest tyle innych schronisk w okolicach, dlaczego gminy nie podpiszą umów ze schroniskami, co do których nie ma wątpliwości? Dla nich to żadna różnica a dla tych biednych zwierząt kolosalna - życie i szans na adopcje albo powolne konanie w męczarniach. A właściciel tylko kasę liczy.