Reklama

Wstyd

Cmentarz - miejsce wydzielone do pochówku zmarłych. Bywa traktowany jako miejsce uświęcone i miejsce kultu. Na ziemiach polskich Żydzi po raz pierwszy otrzymali przywileje, gwarantujące nienaruszalność i ochronę swoich cmentarzy, w 1264 roku, w Statucie kaliskim, wydanym przez Bolesława Pobożnego.

23 kwietnia 2008 - 11-osobowa grupa potomków jednej z siedleckich przedwojennych rodzin żydowskich w ramach jednodniowej wizyty w Siedlcach przyszła odmówić kadisz na cmentarzu żydowskim przy ul. Szkolnej  20, najpierw zobaczyła mężczyzn, ścinających gałęzie na kirkucie, a tuż potem rozłożoną tuż przed jedną z macew wersalkę. Zapytani o zleceniodawcę wycinki panowie powołali się na Urząd Miasta, który... jak się później okazało - nic ani o tych mężczyznach, ani o wykonywanych przez nich "pracach porządkowych" (ścięte gałęzie wylądowały na najlepiej zachowanych macewach). Wersalka została złożona i ustawiona przy murze przez jednego z gości z Izraela.

6 maja 2008 - wędrówka po mieście śladami siedleckich Żydów, zorganizowana przez Studenckie Koło Naukowe Historyków Akademii Podlaskiej w ramach III Dni Historyka; blisko 60-osobowa grupa studentów i osób zainteresowanych historią, przyszła na siedlecki kirkut z kierownikiem Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince, autorem książki "Żydzi siedleccy", Edwardem Kopówką. Złożona kilkanaście dni wcześniej wersalka znowu leżała przed macewą...

24 maja 2008 - na cmentarzu przy ul. Szkolnej pojawiły się resztki materiałów budowlanych po świeżo przeprowadzonym remoncie.

30 maja 2008 - gdy zamykałam bramę cmentarną, by kontener na śmieci, przywieziony na polecenie Urzędu Miasta przez PUK (na prośbę mieszkańców Siedlec, którzy zobowiązali się posprzątać na kirkucie) nie napełnił się, nim jutro przyjdziemy sprzątać, mijała mnie grupka młodzieży siedleckiego Gimnazjum nr 2; mimo iż byłam sama, usłyszałam za plecami: "Żydy, Żydy..."

31 maja 2008 - gruzowisko "wzbogaciło się" o wykopany tuż obok dół i... sedes; ziemią z dołu "przykryto" pozostałości po remoncie. Osoby porządkujące cmentarz zobaczyły w pewnym momencie przed jego bramą trzech młodych ludzi, którzy zapytani, czy przyszli pomóc, czy popatrzeć - udali, że nie znają języka polskiego.

Poza wersalką i sedesem, osoby, które sprzątały na kirkucie, znalazły tam również: 2 rowerki dziecięce, namiot, potłuczony kineskop, koło od roweru, garnki, dywany, resztki ubrań, butelki oraz mnóstwo reklamówek lub worków ze śmieciami... Przerzucane przez cmentarny mur, nierzadko lądowały na gałęziach drzew.

Cmentarz żydowski jest własnością Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie - to fakt. Podobnie jak ten, że to Żydzi powinni zadbać o odnowienie i uporządkowanie macew na ich cmentarzu. Nie wymagajmy jednak, by przyjechali posprzątać nasze brudy. Dlaczego? - bo wstyd... (Ana)
 
ps
1) Warto sprawdzić, czy mieszkańcy terenów sąsiadujących z kirkutem nie oszczędzają na opłatach komunalnych lub paliwie, robiąc sobie z zaniedbanego terenu darmowy śmietnik. 
2) Osoba, która wykopała ten dół, powinna wiedzieć, że na kirkurach ciała grzebane są bardzo płytko. "Wykopki" prowadzone na głębokość większą niż 50 cm są uznawane za... profanację zwłok...
3) O sprzątaniu siedleckiego cmentarza żydowskiego czytaj też na stronie Instytutu Historii Akademii Podlaskiej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości