Reklama

Zaczęło się od malutkiej Zosi...

Z tygodnia na tydzień atmosfera wokół łukowskiego szpitala, a konkretnie oddziału dziecięcego tej placówki robi się coraz gęstsza. Do miasta zjeżdżają kolejne ekipy ogólnopolskich i regionalnych telewizji.

Wszystkim rzekomo chodzi o kilkunastomiesięczną Zosię, podopieczną Domu Dziecka, którą w czasie jej pobytu w szpitalu, w grudniu ub. r., personel pielęgniarski miał się nie interesować. Matki innych dzieci zrobiły komórkami zdjęcia Zosi. Jest na nich w opłakanym stanie - w zasiusianej, zabrudzonej pieluszce...

 

Po nagłośnieniu na początku lutego sprawy w mediach, starostwo, któremu podlega łukowski szpital, zleciło kontrolę na wspomnianym oddziale. Czy już coś wyjaśniono? Czy wiadomo kto przyczynił się do cierpień malucha i tak już ukaranego przez los, bo pozbawionego matczynego ciepła? Czy ukarano kogoś z personelu szpitala? A może z Domu Dziecka?
 

Reklama

Po upływie 2 miesięcy od zdarzenia przed łukowskim szpitalem wciąż kręcą się ekipy coraz to kolejnych telewizji. Podgrzewane są emocje, ale nowych faktów brak. Może pojawią się dziś na konferencji prasowej specjalnie zwołanej przez Grzegorza Gomołę, dyrektora łukowskiego SP ZOZ.
 

Po więcej szczegółów zapraszamy do papierowego i e-wydania wydania „TS”. (PGL)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości