W ostatnim czasie w mediach często pokazywane są ćwiczenia straży pożarnej dotyczące ratowania osób, pod którymi załamał się lód. Kilka dni temu takie właśnie ćwiczenia odbyły się nad zalewem w Siedlcach. I bardzo dobrze, bo doskonalenie umiejętności w ratowaniu zdrowia i życia jest bardzo potrzebne. Warto jednak, aby przy tej okazji to zdrowie i życie nie było narażane. A tak wrażenie można było niestety odnieść.
Otóż strażacy wycieli w lodzie otwór o wymiarach około 2 na 2 metry, a więc bardzo duży. Po zakończeniu ćwiczeń został on zabezpieczony poprzez... ustawienie na jego rogach czterech cienkich gałązek przez które przeciągnięto taśmę. Niestety, takie zabezpieczenie w żaden sposób nie jest odpowiednio skuteczne. Sam otwór w lodzie stanowi natomiast naprawdę śmiertelną pułapkę. Wystarczyło bowiem kilka godzin, aby na takim przeręblu utworzyła się cieniutka warstwa lodu. Ta po chwili została przyprószona śniegiem i duży otwór w lodzie stał się kompletnie niewidoczny.
Poza tym dwa z cieniutkich patyczków zostały wyrwane z lodu przez silny wiatr. Nawet gdyby nie wyrwał ich wiatr, to mogły być zniszczone w jakiś inny sposób. W tym czasie lód na zalewie miał grubość dobrych 10-12 centymetrów, a więc można było po nim dość bezpiecznie chodzić. I tak też się działo, co jeszcze bardziej zwiększało ryzyko, że ktoś wpadnie do tej lodowej pułapki. A trzeba dodać, że otwór w lodzie został wybity kilkanaście metrów od brzegu. Można się tylko pocieszyć faktem, że strażacy mają zapewne dobrze opanowaną umiejętność ratowania tych, którzy wpadną pod lód... (Z.J.)
Fot. Z.J.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze