Z posłem Grzegorzem Woźniakiem rozmawiał Mirosław Buczek.
Rządząca koalicja zmieniła zasady finansowania gmin. Bardziej stawia się na dochody własne, a mniej na dotacje centralne. Mniejsze samorządy jeszcze nie odczuwają skutków, bo płyną pieniądze unijne, są realizowane umowy w ramach Polskiego Ładu. Ale w przyszłości zmiana finansowania może mieć bolesne konsekwencje dla słabszych gmin. Szczególnie dla tych, które politykę wyrównywania szans wykorzystały na przedsięwzięcia o charakterze estetycznym, a zlekceważyły inwestycje strategiczne dla rozwoju gospodarczego.
- Nie chciałbym być czarnowidzem, ale źle to wygląda. Programy wspierające samorządy istniały już zanim Zjednoczona Prawica przejęła władzę. My wprowadziliśmy tych programów o wiele więcej, nie mówiąc już o Polskim Ładzie i miliardach przekazanych do Polski powiatowej i gminnej. Obecną ustawę o finansowaniu samorządów będzie można dokładniej podsumować po zakończeniu roku. Bez większego ryzyka można jednak powiedzieć, że duże aglomeracje będą się miały dobrze, ale Polska lokalna, a szczególnie samorządy na ścianie wschodniej, będą w złej sytuacji. W powiecie garwolińskim, na przykład, jest gmina, w której największy pracodawca zatrudnia 40 osób. Jakież ona może mieć dochody własne? Sam Garwolin czy wiejska gmina Garwolin będą w lepszej sytuacji, ale to wyjątki. Bez wsparcia centralnego nie da się budować infrastruktury w Polsce lokalnej.
Burmistrzowie mniejszych miast i wójtowie bardzo cenią dotychczasowe wsparcie, ale trudno nie zauważyć, że rola radnych ogromnie zmalała. W zasadzie nie mieli nic do powiedzenia. Ich zadaniem było tylko podnieść ręce w górę przy przyjmowaniu do budżetów kolejnych dotacji.
- Już przed rządami Zjednoczonej Prawicy radni nie mieli wielkiego wpływu na to, ile pieniędzy wpłynie do samorządowych budżetów. Nie możemy się porównywać do, na przykład, gmin wielkopolskich, gdzie działają duże zakłady produkcyjne i wpływy z podatków PIT i CIT są wystarczające. Pieniądze z Polskiego Ładu były przeznaczone na drogownictwo, wodociągi, kanalizację itp. Ten rok jest ostatnim, w którym inwestycje z tego programu są realizowane. Śmiem zaryzykować twierdzenie, że w następnym roku w biedniejszych gminach będzie się działo niewiele. Pieniądze unijne z KPO nie są przeznaczone dla małych gmin. To pieniądze dla dużych miast. Rozmawiałem niedawno ze starostą garwolińską Iwoną Kurowską o nowym finansowaniu samorządów. Powiedziała, że ministerstwo oszacowało potrzeby inwestycyjne powiatu garwolińskiego na 3 mln zł. Dla porównania, droga między Miętnem i Wolą Rębkowską kosztowała kilkanaście milionów. Były też drogi, na budowę których wydano ponad 20 mln zł. To mówi samo za siebie.
Nie lepiej byłoby wspierać gminy bez odgórnego decydowania, na jakie inwestycje dotacje mogą być wykorzystane? Niechby o tym decydowali sami radni.
- Nikt samorządom nie narzucał, co mają budować. To one składały wnioski i dostawały dotacje na konkretne zadania, jak, na przykład, piękny kompleks sportowy w Maciejowicach. Większość wniosków dotyczyła budowy dróg, kanalizacji, świetlic, ale to samorządy decydowały, co w danym momencie jest im najbardziej potrzebne. Musiały być zresztą wcześniej przygotowane projekty budowlane, bez których wniosek nie byłby pozytywnie rozpatrzony.
W powiecie garwolińskim nie dostrzegłem bezsensownego wydawania relatywnie łatwo pozyskanych pieniędzy. Tu są dobrzy gospodarze...
- ... z pełną odpowiedzialnością mogę to potwierdzić.
Znam jednak przykłady w bliskim sąsiedztwie, że wydano grube pieniądze na inwestycje niepotrzebne. Na przykład na budowę targowicy czynnej raz w tygodniu, z której zresztą korzysta pewnie nie wiele więcej niż 5 procent handlujących. W dni powszednie sprzedający swojskie produkty ustawiają się na chodnikach.
- To rzeczywiście fasadowe działanie, żeby tylko coś zbudować, bo dają pieniądze. Ale gdy mówimy o targowisku, to w Garwolinie takie miejsce by się przydało. Wspieranie lokalnych samorządów to wielka pomoc także dla miejscowych firm. To te średnie i małe firmy wykonywały wiele prac, zatrudniając ludzi, a przy tym płacąc podatki. Dziś są bardzo zaniepokojeni. Wracając jeszcze do radnych. Dla nich to będzie bardzo trudna kadencja. Za chwilę rozmach inwestycyjny w małych gminach wytraci tempo, a ludzie będą porównywać dokonania samorządów do lat poprzednich.
Dotując gminy z tak szerokim gestem może trochę rozpuściliście lokalne społeczeństwo?
- Po wyborach w 2023 roku byłem trochę rozżalony, że wydaliśmy, jako rządzący, tyle pieniędzy, a nie przełożyło to się na wynik wyborczy. Inwestycje jednak pozostały. One nie mają kolorów politycznych. Czy rozpuściliśmy? W Polsce wschodniej ludzie też płacą podatki i też należy im się dobra jakość życia.
Czy widzi Pan jakąś nutkę optymizmu w zakresie wspierania inwestycji gminnych?
- Niestety, nie widzę. Dziwnym trafem mamy w tej chwili najbardziej zadłużony budżet w dziejach kraju. Podatki płacimy te same, a programy pomocowe dla małych gmin są ograniczane. Duże miasta rozwijają się i będą się rozwijać. Kładzie się na to nacisk. Niektóre aglomeracje nie wiedzą już, co robić z pieniędzmi. Mam nadzieję, że wrócimy do władzy i pokażemy, jak Polska lokalna może i powinna się rozwijać.
Dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan poseł rażąco mija się z prawdą. Pis najpierw poprzez reformę podatku pit znacząco ograniczył dochody samorządowe a potem w świetle fleszy wprowadził polski ład i rozdawał gminom w których rządzili pisowscy wójtowie kasę. Dla przykładu 8 tysieczna gmina straciła przez ostatnie 5 lat około 40 mln aby odzyskać 20-25 mln w postaci dotacji z polskiego ładu. Natomiast obecny rząd przywrócił należyte dochody aby gminy nie musiały żebrać.
Tak właśnie polski naród zadecydował za Donaldem Tuskiem i naród dostał wreszcie to co chciał.
Rząd PiS jak i obecny PO (na zmianę od lat) wprowadzali równie ochoczo restrykcje covidowe (umarło nie na covid tysiące Polaków), równie ochoczo sprowadzają imigrantów ze wschodu jak i z zachodu (za Polaków pieniądze), wyprowadzają obcym zarobione przez Polaków pieniądze i w mojej ocenie wykonują CZYSTY SABOTAŻ, za który mam nadzieję staną przed sądami i dostaną surowe wyroki.
Artykuł sponsorowany.
A gdzie informacja, że to reklama? Tak nie wygląda wywiad, zero niewygodnych pytań. Żenada.
Żeby Poseł RP takie bzdury opowiadał. To za PISu wszystkie samorządy głodem przymierały. Prawie wszystkie bo tam gdzie na stołku siedział zasłużony jak w powiecie siedleckim to kasa rzeką płynęła a Siedlce GŁODEM przymierały. Pchaliście kasę tylko tam gdzie byli Wasi. A Gmina Garwolin Taka dobra? Z Partyjnym kolegą na stanowisku wójta.
Pan poseł rażąco mija się z prawdą. Pis najpierw poprzez reformę podatku pit znacząco ograniczył dochody samorządowe a potem w świetle fleszy wprowadził polski ład i rozdawał gminom w których rządzili pisowscy wójtowie kasę. Dla przykładu 8 tysieczna gmina straciła przez ostatnie 5 lat około 40 mln aby odzyskać 20-25 mln w postaci dotacji z polskiego ładu. Natomiast obecny rząd przywrócił należyte dochody aby gminy nie musiały żebrać.
Tak właśnie polski naród zadecydował za Donaldem Tuskiem i naród dostał wreszcie to co chciał.
Rząd PiS jak i obecny PO (na zmianę od lat) wprowadzali równie ochoczo restrykcje covidowe (umarło nie na covid tysiące Polaków), równie ochoczo sprowadzają imigrantów ze wschodu jak i z zachodu (za Polaków pieniądze), wyprowadzają obcym zarobione przez Polaków pieniądze i w mojej ocenie wykonują CZYSTY SABOTAŻ, za który mam nadzieję staną przed sądami i dostaną surowe wyroki.