W nocy z 28 na 29 marca 2026 roku przestawimy zegarki z czasu zimowego na letni. O godzinie 2:00 wskazówki przesuniemy na 3:00, co oznacza krótszy sen, ale dłuższe, jaśniejsze popołudnia.
Zmiana czasu obowiązuje w Polsce i większości krajów Europy. Wprowadzana jest co roku w ostatni weekend marca. Dla wielu osób to znak nadchodzącej wiosny, choć jednocześnie oznacza trudniejsze poranki i konieczność przestawienia codziennego rytmu.
Mało kto wie, że pomysł zmiany czasu ma ponad 200 lat. Już w XVIII wieku Benjamin Franklin zauważył – nieco żartobliwie – że wcześniejsze wstawanie pozwoliłoby ludziom oszczędzać na świecach i lepiej wykorzystywać światło dzienne.
Na poważnie temat podjął na początku XX wieku Brytyjczyk William Willett, który przekonywał, że „marnujemy światło dnia”. Jego pomysł szybko zyskał zwolenników, ale dopiero I wojna światowa sprawiła, że wprowadzono go w życie. W 1916 roku Niemcy jako pierwsze przestawiły zegary, chcąc ograniczyć zużycie węgla i energii. Wkrótce podobne rozwiązania przyjęły inne kraje.
W Polsce zmiana czasu pojawiła się już w 1919 roku, choć przez lata była wprowadzana i znoszona. Na stałe obowiązuje dopiero od 1977 roku.
Dziś jej sens jest coraz częściej dyskutowany. Choć kiedyś miała przynosić oszczędności energii, współcześnie wielu ekspertów podważa ten argument. Nie zmienia to faktu, że dla wielu osób oznacza jedno – tej nocy śpimy krócej.
Kolejna zmiana czasu, tym razem na zimowy, nastąpi jesienią, kiedy zegarki cofniemy i odzyskamy utraconą godzinę snu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Archaizm, żeby "wyłączać" (czyt. gasić) lampy naftowe i świeczki w XXI wiek - totalny absurd. Jeszcze 69 głosowań w Europarlamencie, że "MOŻE MOŻE PODEJMIEMY JAKĄKOLWIEK DYCEZYJĘ" jednak ten proces może potrwać 31 lat. Biurokratyczna Europa w pigułce. 21 wiek jakieś satelitarne namierzanie, GPS, EjAj, procesory na NANOTECHNOLOGII liczone bodajże na ilości atomów, a tu jakieś "świeczki" sprzed 100 lat i cały ambaras? Biurokracja ma się w najlepsze... Świat CO692 odetchnie z ulgą.
To ostatni raz prawda? Ostatni?
Archaizm, żeby "wyłączać" (czyt. gasić) lampy naftowe i świeczki w XXI wiek - totalny absurd. Jeszcze 69 głosowań w Europarlamencie, że "MOŻE MOŻE PODEJMIEMY JAKĄKOLWIEK DYCEZYJĘ" jednak ten proces może potrwać 31 lat. Biurokratyczna Europa w pigułce. 21 wiek jakieś satelitarne namierzanie, GPS, EjAj, procesory na NANOTECHNOLOGII liczone bodajże na ilości atomów, a tu jakieś "świeczki" sprzed 100 lat i cały ambaras? Biurokracja ma się w najlepsze... Świat CO692 odetchnie z ulgą.
To ostatni raz prawda? Ostatni?