Reklama

Życie w czerni i bieli – wystawa Jana Czypionki

W Galerii Kotara Fotografii w Garwolinie odbył się wernisaż wystawy fotograficznej Jana Czypionki zatytułowanej „Życie podejrzane”. Towarzyszyło mu spotkanie autorskie, które przyciągnęło liczne grono pasjonatów fotografii i społecznych historii. Wystawa, jak i towarzyszący jej album, to poruszający zapis rzeczywistości, o której na co dzień nie mówi się głośno. To wizualny reportaż z miejsc zapomnianych i ludzi niedostrzeganych.

W centrum uwagi znalazły się robotnicze dzielnice Górnego Śląska – Lipiny, Chropaczów, Kolonia Zgorzelec, Bobrek... Ulice pełne pustostanów, zniszczone elewacje, spojrzenia pełne historii. Jan Czypionka uchwycił nie tylko przestrzeń, ale i emocje, które w niej tkwią. Fotografując, nie pozostaje zewnętrznym obserwatorem – wchodzi w życie bohaterów swoich zdjęć, słucha ich opowieści, poznaje ich losy. Często bolesne, naznaczone stratą, biedą, uzależnieniami, ale i zadziwiającą siłą przetrwania oraz przywiązaniem do tradycji.

„Bez kolorów – bo w tych miejscach jest tylko szarość i czerń” – pisze autor we wstępie do albumu. Ale choć barw tu nie ma, to emocji – aż nadto. Wystawa nie estetyzuje biedy. Nie ocenia. Pokazuje świat, który istnieje tuż obok nas, ale często go nie dostrzegamy.

Reklama

Jan Czypionka to postać nietuzinkowa. Przez ponad cztery dekady był dziennikarzem – najpierw prasy ogólnej, później górniczej. Zjeżdżał do kopalń, pisał reportaże, dokumentował życie i pracę ludzi pod ziemią. Fotografią zajął się na poważnie dopiero wtedy, gdy przyszła era cyfrowa. Jak sam mówi, fotografia daje mu dziś możliwość opowiadania historii w inny sposób – bardziej bezpośredni, emocjonalny. I, co równie ważne, trwały.

– Fotografia to nie tylko obraz, to emocje. I te emocje przechodzą też na fotografa. Czasami trzeba od nich odpocząć – mówił podczas spotkania, opowiadając o ciężarze niektórych opowieści, jakie usłyszał w trakcie pracy nad albumem.

Reklama

„Życie podejrzane” to nie tylko projekt fotograficzny. To również dokument socjologiczny i hołd złożony ludziom, którzy choć zepchnięci na margines, wciąż potrafią zachować godność i nadzieję. W jednej z opowieści autor wspomina o dziewczynce z przeszłości, o starszym panu, który już nie żyje, o zdjęciach wykonanych „za opowieść”. I o tym, że dziś wielu z tych ludzi już nie ma. – Ale mam ich na zdjęciach – mówi. I to daje poczucie, że ich historia nie zniknie.

Obecnie prace Jana Czypionki można zobaczyć nie tylko w Garwolinie. Równolegle trwają wystawy m.in. w kopalni Wujek w Katowicach oraz w Sosnowcu. W planach są kolejne – bo świat, który dokumentuje, wciąż się zmienia. – Dlatego trzeba robić zdjęcia dziś. Jutro już może nie być tego, co dziś wydaje się niezmienne.

Reklama

Jan Czypionka – były dziennikarz, fotoreporter, dokumentalista. Od lat fotografuje Śląsk, skupiając się na jego mniej reprezentacyjnej stronie – dzielnicach robotniczych, opuszczonych osiedlach, ludziach zapomnianych przez system. Finalista prestiżowego konkursu Śląska Fotografia Prasowa. Jego wystawy pokazywano m.in. w Teatrze Korez w Katowicach, w kopalni Ignacy w Rybniku, na FotoArt Festivalu w Bielsku-Białej. Prywatnie – pasjonat analogowej fotografii, dziś pracujący cyfrowo, ale z tą samą reporterską wrażliwością, którą wyniósł z lat pracy z notatnikiem w ręku.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2025 18:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama