W Kuflewie w gminie Mrozy przeprowadzono kontrolę Pogotowia dla Zwierząt. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mińsku Mazowieckim sprawdzał placówkę, która przejęła część psów z zamkniętego schroniska w Sobolewie.
Wyniki kontroli w Pogotowiu dla Zwierząt szybko trafiły na ogólnopolskie portale internetowe. Publikacjom towarzyszyły sensacyjne nagłówki (Horror trwa,Wstrząsające doniesienia o schronisku) sugerujące, że sytuacja w Kuflewie może przypominać wydarzenia z Sobolewa.
Najększe emocje wzbudziła informacja o przechowywaniu około 300 kilogramów zwłok psów w zamrażarkach. W internecie pojawiły się pogłoski, że miały one być wykorzystywane jako karma. Zarzutom tym zaprzeczył Grzegorz Bielawski, szef stowarzyszenia. Wyjaśnił, że są to zwierzęta zabezpieczone do sekcji jako dowody rzeczowe lub przeznaczone do utylizacji. Wskazywał na kilkanaście ciał psów z Józefowa, które na polecenie policji i prokuratury były przechowywane do czasu badań. Dodał, że po eutanazjach zwierzęta są kremowane lub utylizowane.
W obronie organizacji głos zabrał Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Przyznano, że realne nieprawidłowości w Kuflewie dotyczą przede wszystkim zbyt małej przestrzeni dla zwierząt oraz prowizorycznych kojców i klatek. Ale zwrócono uwagę, że to był efekt przeciążenia placówki, która opiekuje się dziś ponad dwustoma psami. Na co dzień zajmuje się nimi pięć osób i wolontariusze, co jest zdecydowanie niewystarczające, ale wolontariusze mieli swobodny dostęp do ośrodka i możliwość obserwowania zwierząt.
Podstawą działań Inspekcji Weterynaryjnej i zawiadomienia do prokuratury było prowadzenie niezarejestrowanej działalności (co jest wykroczeniem). Na to zwracał też uwagę burmistrz Mrozów Dariusz Jaszczuk.
-Placówka funkcjonuje bez wymaganych zezwoleń. Do urzędu gminy nigdy nie wpłynął wniosek o lokalizację schroniska, a działalność nie została potwierdzona zgodą Inspekcji Weterynaryjnej – podkreśla. - Po kontroli odebrano siedem psów wymagających zabezpieczenia. Pozostałe były w dobrym stanie i przebywały w dopuszczalnych, tymczasowych warunkach.
Sprawa wywołała bardzo duże zainteresowanie mediów. Niestety, wielu dziennikarzy pominęło w materiałach istotne szczegóły, jak choćby najistotniejsze pytanie - czy zwierzęta w tym miejscu są bezpieczne. Jakby dziennikarze przyjeżdżali z góry postawioną sensacyjną tezą.
W ocenie burmistrza Mrozów Pogotowie dla Zwierząt dba o podopiecznych.
-Rozwiązaniem powinno być znalezienie nowej lokalizacji, spełniającej wymogi prawne, a potem stopniowe przeniesienie tam zwierząt - uważa burmistrz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
w czasach gdy szpitale pozadłużane, nie ma na leczenie Polaków, hospicja nie mają pieniędzy, a gmina nie może starszym ludziom kupić tony węgla, bo cyt "kasa pusta", to wydawanie milionów na psy, koty skomentuję po staropolsku: "pies wam mordę lizał, psubraty"
a co ci starzy ludzie przez całe życie robili, że teraz nie stać ich na tonę węgla tylko chcą, żeby gmina kupiła? Nie mają dzieci, rodziny, emerytury - to czyja to wina: ich czy gminy? Każdy jest kowalem swojego losu - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
jak ci się babciu nóżka w życiu podwinie, to zrozumiesz co to bezradność i bieda
Całe życie ciężko pracowałam - na dwóch, a nawet trzech etatach, bo oprócz pracy zawodowej miałam jeszcze gospodarstwo, wychowałam czworo dzieci, wykształciłam, mają studia, doktoraty. Mam godziwą emeryturę, a że zdrowie szwankuje - jestem troskliwie zaopiekowana przez moje dzieci i nie narzekam. Modlę się tylko, żebym mimo choroby mogła jak najdłużej cieszyć się życiem i rodziną. Nóżka podwijała mi się nie raz - np spalił mi się dom - ale odbudowałam się bez zbiórek i pomocy innych. Ile nocy nie przespałam - wiem tylko ja, na męża bardzo liczyć nie mogłam bo lubił wyskokowe napoje w nadmiarze. Ale ciągnąc ze sobą dzieci na pole widziałam sąsiadkę, która leżała w cieniu na kocu z gromadką swoich i czekała na wizytę pani z opieki i szła po kolejny zasiłek Ja po nocach gotowałam - a ona po otrzymaniu zasiłku kupowala gotowe pierogi i dalej leżała na kocyku. W nagrodę pisowski rząd przyznał jej emeryturę rodzicielską bo urodziła 11 dzieci - tylko, że te dzieci i rodziny tych dzieci są również na utrzymaniu MOPR i dalej leżą na kocyku przed chałupą, która pamięta rozbiory Polski i czekają na węgiel, na zasiłki, na zapomogi. Chcącemu nie dzieje się krzywda
nie każdy umie sobie radzić i nie każdemu się w końcu dobrze układa, są kobiety które zostają same na tym świecie, są chore, stare i bezradne, więc nie chwal się babciu, że jesteś taka alfa i omega i jak feniks z popiołów potrafisz... bo życie jest takie, że i teraz możesz stracić rodzinę, majątek, zdrowie... i nie chwal dnia przed zachodem..., a kasa jest potrzebna na 1000 innych rzeczy dla ludzi, a nie na psy, czołgi, migrantów... itp pełowsko-pisowskie "pomysły" (wyniszczające Polaków z premedytacją)
w czasach gdy szpitale pozadłużane, nie ma na leczenie Polaków, hospicja nie mają pieniędzy, a gmina nie może starszym ludziom kupić tony węgla, bo cyt "kasa pusta", to wydawanie milionów na psy, koty skomentuję po staropolsku: "pies wam mordę lizał, psubraty"
a co ci starzy ludzie przez całe życie robili, że teraz nie stać ich na tonę węgla tylko chcą, żeby gmina kupiła? Nie mają dzieci, rodziny, emerytury - to czyja to wina: ich czy gminy? Każdy jest kowalem swojego losu - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
jak ci się babciu nóżka w życiu podwinie, to zrozumiesz co to bezradność i bieda