W piątek, 10 października, o godz. 19.00 w Galerii Kultura (ul. 3 Maja 44, wejście od ul. Kilińskiego) odbędzie się spotkanie poświęcone jednemu z pierwszych siedleckich zakładów fotograficznych – atelier Adolfa Gancwola (później: Ganiewskiego). W centrum uwagi znajdzie się historia pracowni, która przez blisko 60 lat działała w sercu miasta i której pamięć upamiętnia marmurowa tablica na fasadzie dawnego budynku.
Wieczór poprowadzi Aneta Abramowicz-Oleszczuk – siedlczanka, dziennikarka i regionalistka, autorka fotografii, badaczka lokalnej historii i dziejów fotografii. Uczestnicy zobaczą wybrane zdjęcia z jej prywatnego albumu, a muzycznym motywem spotkania będzie piosenka „Życia mała garść…”. Organizatorzy zachęcają, by przynieść rodzinne fotografie wykonane w atelier Gancwola/Ganiewskiego – jeśli to możliwe, wraz z informacją, kogo przedstawiają i z jakiej okazji powstały. Po części prelekcyjnej przewidziano czas na rozmowy i dzielenie się wspomnieniami przy herbacie i słodkim poczęstunku (wkład własny mile widziany, ale nieobowiązkowy).
Wstęp wolny, jednak obowiązuje rezerwacja miejsc – liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie potrwa około godziny; organizatorzy proszą o zarezerwowanie sobie nieco więcej czasu na nieformalną część po prelekcji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wyremontujcie jego atele ,jeszcze kilka lat i nie będzie czego remontować ! Warto gdyż to ciekawa historia Siedlec !
na bzdety pieniądze są zawsze, nie martw się wyremontują (wystarczy jeden tel. z Tel-Awiwu), bo goje bez leczenia i kasy na leczenie mogą umierać, jak Ci w Palestynie
Tylko że dom Gancwola przy ul. Sienkiewicza jest własnością prywatną, więc najpierw trzeba by go było kupić, a z tego co wiem swego czasu cena była zaporowa.
Ej Siedlczanie, ale wiecie, że Ganiewski wcale nie miał pracowni w tym domu, tylko w podwórku i jego atelier już nie istnieje. Wiecie to, tylko tak piszecie żeby się ponawydurniać...
Wystarczyło w jego domu zrobić muzeum plus kółko fotograficzne dla młodzieży lub coś w tym stylu.A tak stoi ruina ,wstyd dla miasta.
Miasto ma ciekawsze rzeczy do kupienia np. maszynę do robienia śniegu dla pana radnego.
Wyremontujcie jego atele ,jeszcze kilka lat i nie będzie czego remontować ! Warto gdyż to ciekawa historia Siedlec !
na bzdety pieniądze są zawsze, nie martw się wyremontują (wystarczy jeden tel. z Tel-Awiwu), bo goje bez leczenia i kasy na leczenie mogą umierać, jak Ci w Palestynie
Tylko że dom Gancwola przy ul. Sienkiewicza jest własnością prywatną, więc najpierw trzeba by go było kupić, a z tego co wiem swego czasu cena była zaporowa.