Reklama

Beda mieszkania, brakuje lokatorów

29/11/2005 00:00
Przy ul. Slowackiego w Wegrowie trwa budowa spóldzielczego bloku. Inwestycja rozpoczela sie kilka miesiecy temu. Wciaz jednak nie ma pewnosci, jaki status wlasnosciowy beda mialy lokale w nowym budynku. Planowano, ze beda to tanie, dostepne na korzystnych warunkach, w pelni wykonczone mieszkania lokatorskie. Zainteresowanie tego typu mieszkaniami okazalo sie jednak znacznie mniejsze niz oczekiwano. To powazny klopot dla inwestora, którym jest wegrowska Spóldzielnia Mieszkaniowa „Podlasianka”. Tanie, z wyposazeniem Blok z 24 mieszkaniami mial zostac sfinansowany dzieki nisko oprocentowanemu, w 10 procentach umarzanemu, kredytowi z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Z tej dogodnej formy finansowania mozna skorzystac tylko wtedy, jesli nowo wybudowane mieszkania beda mialy wlasnie status lokatorski. Spóldzielnia Mieszkaniowa, nabywajac grunt od miasta, podpisala porozumienie, i zobowiazala sie w nim do przekazania 12 mieszkan do dyspozycji burmistrza Wegrowa. W ostatnich tygodniach prezes Spóldzielni Mieszkaniowej, Jerzy Szczesniak przeslal pismo do wladz miasta. Poinformowal w nim, ze, pomimo szerokiej akcji informacyjnej w mediach i ogloszeniach w gminach powiatu wegrowskiego, do konca wrzesnia wladze miasta i Spóldzielnia wskazaly zaledwie 6 osób gotowych nabyc mieszkania lokatorskie. - Oznacza to, ze nie spelnimy warunków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego zapewnienia zbycia 50 procent mieszkan na moment podpisania umowy kredytowej. W tej sytuacji Spóldzielnia jest zmuszona do dzialan zmierzajacych w kierunku uzyskania kredytu komercyjnego i zmiany statusu mieszkan na spóldzielcze wlasnosciowe lub prawo odrebnej wlasnosci - czytamy w pismie Spóldzielni. Na niedawnej sesji Rady Miejskiej Wegrowa prezes, Jerzy Szczesniak, bedacy równiez miejskim radnym, opatrzyl swoje pismo krótkim komentarzem. Wyjatkowo preferencyjne - Nikogo nie zmusimy do tego, by kupil czy otrzymal mieszkanie w tym budynku - mówil. Jak wyjasnial, warunki oferowane lokatorom sa „wyjatkowo preferencyjne”. - Kiedy w Warszawie powiedzielismy, ze koszt jednego metra wynosi 1900 zl, to nikt nam nie chcial uwierzyc. Twierdzili, ze za tyle nie da sie wybudowac mieszkania o takim standardzie. Wystarczy wejsc i wkrecic zarówke, bo reszta jest gotowa - opowiadal prezes. Wprowadzajac sie do nowego lokalu, lokator wplaca jedynie 35 procent wartosci mieszkania. W przypadku mieszkania o powierzchni 50 metrów jest to nieco ponad 30 tys. zl. Reszte splaca w ratach przez 30 lat. Do czynszu dolicza sie okolo 200 zl miesiecznie. - Okazuje sie, ze w warunkach wegrowskich jest to cena zaporowa. To dowód na to, ze nasze miasto, nie chce uzyc slowa „umiera”, ale znajduje sie, co najmniej, w stadium stagnacji - mówil radnym Jerzy Szczesniak. Jak twierdzil, metr kwadratowy podobnego mieszkania w Warszawie kosztuje 4 tys. zl i nie ma problemu ze znalezieniem na nie chetnych. Lokatorskie, czyli jakie? Wydaje sie, ze koszt mieszkania nie jest jedyna przyczyna, z powodu której brakuje chetnych na mieszkania lokatorskie. W przeciwienstwie do wlasnosciowego, mieszkania o statusie lokatorskim nie mozna sprzedac, odziedziczyc ani wziac na nie kredytu na hipoteke. - W przypadku takiego mieszkania lokator ma ograniczone prawa - przyznaje prezes, Jerzy Szczesniak. Status prawny mieszkania nie zmienia sie nawet z chwila pelnej splaty zaciagnietego na budowe kredytu. Nie znaczy to, ze wlozone w nie pieniadze sa na zawsze zamrozone. Przeciwnie - gdy lokator opuszcza mieszkanie, spóldzielnia zwraca mu taka czesc aktualnej rynkowej wartosci lokalu, jaka czesc wkladu mieszkaniowego dotychczas wplacil. Na razie czekamy Wladze Spóldzielni Mieszkaniowej „Podlasianka” zachowuja spokój. - Rozpoczynajac budowe kazdego z naszych budynków, nie mielismy kompletu lokatorów. Dopiero w trakcie budowy zglaszali sie kolejni chetni. Tym razem zapewne bedzie tak samo - przypuszcza prezes Jerzy Szczesniak. - Spóldzielni zawal nie grozi - uspokaja. Jesli nie uda sie sprzedac mieszkan lokatorskich, w bloku powstana mieszkania wlasnosciowe, prawdopodobnie bez pelnego wykonczenia. Jesli nie skorzystamy z preferencyjnego kredytu, budowa bloku bedzie o co najmniej 200 tys. zl drozsza. Mozliwe jest takze rozwiazanie posrednie: czesc lokali bedzie miala status lokatorski, a pozostale beda mieszkaniami wlasnosciowymi. Byloby to jednak dosc skomplikowane, chocby z tego powodu, ze wymagaloby zaciagniecia dwóch osobnych kredytów na budowe - komercyjnego i preferencyjnego z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Spóldzielnia rozwaza takze takie rozwiazanie. Na razie ma nadzieje, ze znajda sie chetni na mieszkania lokatorskie. - Zwrócilismy sie z pismem do Banku Gospodarstwa Krajowego, który dysponuje funduszami Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, by o dwa miesiace przedluzyl termin. Zgodnie z umowa, kredyt mozna uzyskac w momencie znalezienia nabywców na polowe mieszkan w budynku. Na razie nam do tego jeszcze troszke brakuje - mówi Jerzy Szczesniak. - W tym czasie bedziemy robic w bankach rozeznanie na tematy dotyczace uzyskania komercyjnego kredytu. W tej chwili sa to równiez tanie kredyty - mówi prezes, Jerzy Szczesniak. Jesli chetnych na mieszkania lokatorskie nie bedzie, to trudno. - Nikogo na sile nie uszczesliwimy - mówi prezes Spóldzielni. Mieszkania czekaja.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości