Reklama

Blokada

06/12/2005 00:00
Siedlce zaczynaja przypominac wloskie miasteczka. Nie, nie chodzi o architekture. Raczej o obyczaje kierowców. Tak sie zazwyczaj spiesza, ze parkuja samochody, gdzie sie tylko da... i nie da. Zastawiaja inne auta i beztrosko ida na zakupy, stawiaja samochody na chodnikach blokujac przejscie pieszym, zaslaniaja widocznosc przy skrzyzowaniach. - Otrzymujemy duzo wezwan do tego typu przypadków – twierdza straznicy miejscy. Niezaleznie od interwencji, siedleccy straznicy zaczynaja wychowywac beztroskich wlascicieli aut, zakladajac blokady na kola. - To jedyny sposób, aby szybko i konsekwentnie okreslic, kto dopuscil sie wykroczenia – mówi Slawomir Garucki, szef siedleckiej Strazy Miejskiej. – Kierujacy pojazdem musi sie do nas zglosic, aby móc odjechac autem. Nie ma lawirowania, ze to nie ja wtedy jezdzilem, wiec nie moglem zle zaparkowac. A takie tlumaczenie bylo nagminne w przypadku mandatów wsuwanych za wycieraczki. Siedleccy straznicy nie stosuja takiej procedury. Blokada jest skuteczniejsza, pewniejsza i zgodna z przepisami. - Ma sie strasznie glupie uczucie, gdy przychodzisz, patrzysz, a tu kola zablokowane – zwierza sie ukarany kierowca. – Faktycznie, na drugi raz czlowiek objedzie miasto pare razy, az znajdzie odpowiednie miejsce do parkowania. Samochodów nam przybywa w zawrotnym tempie. Miejsc parkingowych stale brakuje. Wychodzi na to, ze straznicy beda mieli rece pelne roboty.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości