-Czasem podchodzą do mnie ludzie i pytają, dlaczego niosę ukraińską flagę. Tymczasem to jest flaga Mińska Mazowieckiego - mówi burmistrz Marcin Jakubowski. A dzisiejszy stosunek Polaków do Ukraińców jest różny... Zależy jak wiatr zawieje.
Na budynku Urzędu Miasta w Mińsku Mazowieckim powiewa żółto-niebieska flaga. „Co flaga ukraińska robi na mińskim magistracie?” – zapytał jeden z internautów na naszej stronie internetowej. „Przecież to flaga Mińska Mazowieckiego” – odpowiedział drugi. Ale podobne pytania pojawiały się potem jeszcze wielokrotnie.– To są nasze zapisane w statucie miasta barwy żółto-niebieskie, czyli odwrotne niż symbol państwowy Ukrainy. I one są zawsze widoczne w przestrzeni publicznej, np. w komunikacji miejskiej (autobusy miejskie mają takie właśnie kolory) czy w naszych materiałach promocyjnych – tłumaczy burmistrz Marcin Jakubowski.
Sam nie ma nic przeciwko temu, aby na znak solidarności z narodem ukraińskim, który walczy o przetrwanie i godność, wieszać flagi ukraińskie na budynkach użyteczności publicznej. – Byłem niedawno w naszym partnerskim mieście Saint-Égrève w okolicach Grenoble we Francji. Przed tamtejszym urzędem miasta dumnie powiewa symbol Ukrainy. Nie widzę w tym nic niestosownego – mówi.
Chociaż, jak przyznaje, akurat w Mińsku Mazowieckim flagi ukraińskiej nigdzie nie ma. W parku Dernałowiczów jest natomiast aleja Borodianki, partnerskiego miasta na Ukrainie. Swoje aleje mają w parku także miasta partnerskie z USA, Francji, Czech, Litwy. Czy barwy Ukrainy i Mińska Mazowieckiego mogły być po prostu ze sobą mylone? – Flaga żółto-niebieska, w zależności od tego, jak wiatr zawieje, może być różnie odbierana i interpretowana przez przechodniów – zwraca uwagę burmistrz. - Z tymi naszymi barwami jest wiele kontrowersji. Kiedy np. wybieram się gdzieś publicznie, trzymając w ręku flagę, to czasem podchodzą do mnie ludzie i pytają, dlaczego niosę flagę Ukrainy. A to jest flaga Mińska Mazowieckiego!
W ubiegłym roku przy szkołach podstawowych w mieście wprowadzono tzw. strefy K+R (skrót od: „Kiss and Ride”, czyli „Pocałuj i jedź”). To specjalnie wyznaczone miejsca postojowe, które umożliwiają krótkie zatrzymanie się samochodu, pożegnanie rodzica z dzieckiem i bezpieczne zostawienie go przed szkołą. W porannych godzinach szczytu, przy szczególnie intensywnym ruchu, zazwyczaj były z tym problemy.– Kiedy malowaliśmy strefy zgodnie z międzynarodową praktyką na żółto--niebiesko (początkowo pojawiły się tylko kolorowe znaki), podniosło się larum ze strony nieuświadomionej społeczności, że tworzymy parkingi dla obywateli Ukrainy. Co było totalnym absurdem. Gdy jeszcze tego samego dnia dołączyły oznaczenia K+R mieszkańcy mogli zweryfikować swoje podejrzenia. Ale już wcześniej po internecie rozlała się fala hejtu – opowiada Marcin Jakubowski.
Dzisiaj stosunek Polaków do Ukraińców jest już trochę inny niż trzy lata temu. Powiedźmy, że jest różny... Można to ująć metaforycznie: „w zależności od tego, jak wiatr zawieje”. Może dlatego też warto przypomnieć o drugiej stronie medalu – pomocy i sercu okazanym naszym wschod nim sąsiadom w pierwszych latach po brutalnej inwazji Rosji na Ukrainę. O tym, jak ważne są relacje partnerskie miast, można przekonać się w najcięższych, kryzysowych sytuacjach.
– Gdy 11 lat temu Rosja zaatakowała Krym, cała Rada Miasta Mińsk Mazowiecki, od prawa do lewa, w geście solidarności zrobiła wspólne zdjęcie, które wysłaliśmy potem naszym przyjaciołom z Borodianki. Nie mieliśmy flagi ukraińskiej, więc wzięliśmy dwie nasze, mińskie, i jedną z nich obróciliśmy do góry nogami – przypomina sobie burmistrz.
A potem, w 2022 r., nastąpiła inwazja Rosji na Ukrainę. Już w pierwszych tygodniach wojny Borodianka była na ustach wszystkich równie często jak Bucza. Przerażające przekazy wideo – zawalone bloki mieszkalne, zrujnowana infrastruktura, kilkaset ofiar cywilnych – obiegły cały świat. Po ciężkich walkach rosyjskie wojska obróciły miasto w ruinę. Na szczęście jednak w tej ogromnej tragedii Borodianka nie została sama. Gdy w kwietniu 2022 r. odnaleziono setki zabitych, władze Mińska Mazowieckiego na znak solidarności zarządziły 3-dniową żałobę w mieście. Były ku temu powody – wielu Ukraińców znalazło w Polsce schronienie.
Rada Miasta Mińsk Mazowiecki zdobyła się też na szczególny gest. Specjalną uchwałą zdecydowano o przekazaniu Borodiance 240 tys. zł z przeznaczeniem na remont infrastruktury miejskiej, która ucierpiała w wyniku wojny. Oczywiście nieuniknione były pytania, czy miasto na to stać. I one się pojawiły. Ale szybko wyjaśniono, że te pieniądze trafiły do budżetu w wyniku różnych darowizn, a nie z podatków mieszkańców.
– Borodianka (przed wojną 13-tysięczna) zmaga się obecnie z dużym wyludnieniem. Wielu mieszkańców wyemigrowało w związku ze zniszczeniami, które dotknęły miasto. Z tego powodu wymagało gruntownej odbudowy, szczególnie jeśli chodzi o infrastrukturę komunalną. I nie mówię tylko o budynkach, ale również o sprzęcie i urządzeniach, które zostały rozkradzione lub zniszczone przez Rosjan w trakcie miesięcznej okupacji. Tak więc miasto nadal zmaga się z wielkimi problemami – mówi Marcin Jakubowski. – To, co mogliśmy zrobić, kiedy Ukraińcy potrzebowali żywności, różnego rodzaju sprzętu czy pieniędzy, już zrobiliśmy. Dzisiaj przede wszystkim potrzebują wsparcia świata. I my staramy się być głosem Borodianki. Przez udział w projektach i konferencjach (moja zastępczyni Katarzyna Łaziuk uczestniczy w nich jako prelegent) chcemy zainteresować europejską i międzynarodową opinię publiczną problemami ukraińskich miast, zmagających się dzisiaj z wyzwaniami, z którymi my nigdy nie chcielibyśmy się zmierzyć. I dzisiaj to jest nasza pomoc dla Borodianki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
najwyższy czas by Mińsk zmienił swoją flagę bo Polakom bardzo źle się kojarzy (z państwem neo-banderowskim na wschodzie)
chlopie, ale ty mieszkasz w minsku na bialorusi co najwyzej
Dokładnie,czas zmienić flagę bo niestety nie ma to pozytywnego odczytu
najwyższy czas by Mińsk zmienił swoją flagę bo Polakom bardzo źle się kojarzy (z państwem neo-banderowskim na wschodzie)
chlopie, ale ty mieszkasz w minsku na bialorusi co najwyzej
Dokładnie,czas zmienić flagę bo niestety nie ma to pozytywnego odczytu