Według brytyjskich dziennikarzy w województwie mazowieckim może istnieć ponad 600 ferm z obsadą powyżej 40 000 ptaków, podczas gdy dane Ministerstwa Klimatu i Środowiska mówią o zaledwie 261. Skala jest porażająca.
Zaczęło się od skażenia wody w gminie Mordy. Gdy szukano przyczyn, odkryto, że pobliska ferma drobiu działała bez wymaganych zezwoleń. W jej pobliżu znaleziono też nielegalne składowisko odpadów, mogące szkodliwie oddziaływać na środowisko i zdrowie ludzi i zwierząt. Prokuratura prowadzi postępowanie, a kwestia ferm działających bez zezwolenia zaczyna zajmować międzynarodową opinię publiczną. Brytyjscy dziennikarze śledczy podają szokujące informacje.
– Prawie 1000 ferm drobiu może działać poza przepisami UE i transportować kurczaki po całym kontynencie – alarmują dziennikarze na stronie www-thebureauinvestigates.com (Biuro Dziennikarzy Śledczych). – Setki polskich hodowców działało bez ważnych zezwoleń środowiskowych, najwyraźniej w celu uniknięcia rygorystycznych kontroli.
Artykuł o polskich fermach drobiu, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, ludzi i środowiska, odnosi się bezpośrednio do wydarzeń, o których informował Tygodnik Siedlecki. Chodzi o cyklicznie pojawiające się skażenia wody w gminie Mordy, a konkretnie ujęcia w Czepielinie. Nikt oficjalnie nie ustalił źródła skażenia, ale mieszkańcy odkryli, że ferma drobiu działająca blisko ujęcia wody nie miała odpowiedniego zezwolenia, przez co nikt nie kontrolował, w jaki sposób gospodaruje odpadami.
Biuro Dziennikarzy Śledczych poszło tropem fermy, gdyż mięso z polskich ferm trafia także na brytyjski rynek. Zebrane informacje szokują.
- Stwierdziliśmy, że prawie połowa z 2000 dużych ferm drobiu w Polsce działała bez zezwolenia, które jest wymagane także na mocy prawa UE – piszą dziennikarze Agata Skrzypczyk i Andrew Wasley. – Tymczasem Polska jest kluczowym eksporterem mięsa drobiowego do Europy, w tym do Wielkiej Brytanii, zapewnia wyżywienie milionom konsumentów. Wysokie standardy na fermach mają kluczowe znaczenie dla zdrowia ludzi i dla środowiska.
Dziennikarze zwracają uwagę, że to, co odkryli w Polsce, może mieć konsekwencje dla całej Europy. Polska, jako największy producent drobiu w UE, odpowiada za około jedną piątą produkcji mięsa kurczaków i indyków. Około 60% tej produkcji trafia na eksport.
– Jednak istnieją poważne obawy dotyczące standardów środowiskowych na polskich fermach – czytamy w artykule. Autorzy przypominają przy tym, że ten ważny sektor w ostatnich latach miewał problemy związane z bezpieczeństwem żywności.
– Szczególnie głośny był przypadek dostaw mięsa kurcząt skażonych salmonellą oporną na antybiotyki, który doprowadził do zatrucia tysięcy konsumentów w Wielkiej Brytanii i kilku zgonów – przytaczają przykład, nie wskazując jednak, skąd pochodziło skażone mięso.
Z ustaleń dziennikarzy wynikają zatrważające wnioski. Otóż… nikt na dobrą sprawę nie wie, ile wielkich ferm drobiu działa w Polsce! To, co powinno podlegać szczególnej i wnikliwej kontroli z racji ilości odpadów i zanieczyszczeń, jest właściwie poza systemem nadzoru!
Cały artykuł przeczytacie w papierowym i e-wydaniu 'TS" nr 14 (KUP TERAZ)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
niesamowite! okupant nie kontroluje wszystkiego ! indyki nie mają paszportów !!! Aj, waj !!! ps: i tak niedługo IV Rzesza wyśle Polaków na front wschodni
ty tak ok urodzenia masz?
Stefku, a jeśli to ty jesteś odklejony od rzeczywistości i totalnie zmanipulowany? zastanowiłeś się?
Janusze biznesu w akcji. Pytanie gdzie były odpowiednie służby państwowe? Ferma raczej trudna do ukrycia.
A jeśli to nie prawda to kto poniesie odpowiedzialność za to wszystko? A może to sposób żeby wyeliminować konkurencje z rynku Brytyjczycy to też potentat w produkcji brojlerów i jaj. Niech zobaczą na swoim podwórku czy wszystko jest ok.
@Chłop - Dane pochodzą z Polskich rejestrów , nie Brytyjskich. I to publicznych i od lat dostępnych - bazą jest wykaz podmiotów WNI prowadzony przez Weterynarię z obsadą powyżej 40 tysięcy sztuk - dla drobiu jest to 2057 podmiotów. Baza pozwoleń zintegrowanych dla tej samej kategorii - a to nie jest pozwolenie "uznaniowe" przy 40 tysiącach, wynosi 1168. Różnicę mogą już nawet i Brytyjczycy wyliczać. W powiecie siedleckim jest c.a 115 takich ferm, około 40 ma pozwolenia. Nie wiadomo gdzie wylewają ścieki czy wywożą odpady bo nikt ich z tego nie rozlicza i nie odprowadzają obowiązkowych opłat emisyjnych (kilkadziesiąt tysięcy rocznie) . Nie ma u nich kontroli bo nie są w rejestrze, więc mogą robić z tym syfem co chcą. Żeby Cię jeszcze upewnić - WIOŚ rozpoczął sprawdzanie tych ferm z listy nieposiadających pozwoleń, jak na razie potwierdził 90% z nich że działa bez pozwolenia. Reszta Polski w toku. Jedynym w Polsce wojewodztwem gdzie liczba pozwoleń i ferm się zgadza jest Wielkopolskie. W reszcie średnio 40%. A jak przychodzi do HPAI i ND to łapki są wyciągane do Państwa po pieniążki. Spróbuj bez pozwolenia prowadzić restaurację i w okresie "COVID" złożyć wniosek o dofinansowanie.
Bez obaw kochani! Mięsko już płynie z Ameryki Północnej... Mniam!
*Południowej.
Powinni wyburzyć każda co jest bez pozwolenia to bambry by się nauczyli. Zrobią wszytsko by zarobić jak najwięcej nawet gdy trzeba złamać prawo. Pan z czepielina jak by zutylizował swoje zdechłe zwierzęta tam gdzie trzeba to by nic do tej pory się nie wydało ale że skąpstwa nawet ich nie zakopał. Tyle w temacie.
@Chłop - Dane pochodzą z Polskich rejestrów , nie Brytyjskich. I to publicznych i od lat dostępnych - bazą jest wykaz podmiotów WNI prowadzony przez Weterynarię z obsadą powyżej 40 tysięcy sztuk - dla drobiu jest to 2057 podmiotów. Baza pozwoleń zintegrowanych dla tej samej kategorii - a to nie jest pozwolenie "uznaniowe" przy 40 tysiącach, wynosi 1168. Różnicę mogą już nawet i Brytyjczycy wyliczać. W powiecie siedleckim jest c.a 115 takich ferm, około 40 ma pozwolenia. Nie wiadomo gdzie wylewają ścieki czy wywożą odpady bo nikt ich z tego nie rozlicza i nie odprowadzają obowiązkowych opłat emisyjnych (kilkadziesiąt tysięcy rocznie) . Nie ma u nich kontroli bo nie są w rejestrze, więc mogą robić z tym syfem co chcą. Żeby Cię jeszcze upewnić - WIOŚ rozpoczął sprawdzanie tych ferm z listy nieposiadających pozwoleń, jak na razie potwierdził 90% z nich że działa bez pozwolenia. Reszta Polski w toku. Jedynym w Polsce wojewodztwem gdzie liczba pozwoleń i ferm się zgadza jest Wielkopolskie. W reszcie średnio 40%. A jak przychodzi do HPAI i ND to łapki są wyciągane do Państwa po pieniążki. Spróbuj bez pozwolenia prowadzić restaurację i w okresie "COVID" złożyć wniosek o dofinansowanie.
Proszę się zastanowić co Pani pisze i powiela. Brytyjscy dziennikarze śledczy ustalili...zero konkretów. Rynek drobiu jest wart duże pieniądze, a nie wszystkim w Europie to się podoba, że to Polska zarabia a nie np. Wielka Brytania. Dlatego celowo uderza się w dana branżę. Proszę się nie łudzić, autorom tego śledztwa nie chodzi o zdrowie ludzi czy dobrostan zwierząt. Służby kontrolują każdą fermę, nie ma możliwości żeby na fermie/ zakładzie przetwórczym nie było kontroli inspekcji weterynaryjnej itd. A każdą powstałą patologię jest oczywiste że trzeba wypalać żelazem, ale przedstawianie całej branży w złym świetle jest bardzo krzywdzące. Proszę pamiętać, że jeżeli na czymś zarabiamy z tego są później odprowadzane podatki i w efekcie końcowym wszyscy na tym zyskują.
Dane pochodzą z Polskich, jawnych rejestrów i wszystkie zostały sprawdzone. Napisane jest wyżej z jakich. "Płacą podatki" - jasne, też mi wyczyn - jak każdy w tym kraju - tyle że ferma odprowadza taki sam podatek jak ja za pole kukurydzy bo jest traktowana jak gospodarstwo rolne. Część hodowców jest cały czas na 2% ryczałcie bo nie "przekraczają" lub nie wykazują magicznej granicy 2 milionów euro przychodu na jednego członka rodziny - jak czasem to jest porozbijane ze współwłasnością. Zakładam że sporo osób w tym kraju - zwłaszcza przedsiębiorców wolałoby płacić 2% podatek ryczałtowy dla przychodów do wysokości 2 milionów euro. Nie wspominając już o tych płacących PIT
@tyszchłop hodowca płaci ryczałt od każdej wyhodowanej sztuki, wnosi opłatę środowiskową od pyłów i zanieczyszczeń a funkcjonuje jako dział specjalny produkcji rolnej a nie jako gospodarstwo rolne, wypada się douczyć zanim się coś wysmaży, chcesz mieć? wybuduj sobie halę za kilka mln pln, wyposaż ją, a potem zap*****laj dzień i noc, dzień w dzień, bo samo się nie zrobi, wtedy będziesz miał i wtedy dopiero będziesz mógł pluć jadem, tymczasem mo**a w kubeł bo nic o tm nie wiesz, a skoro nie wiesz to nie masz prawa głosu, koniec kropka.
Bo z brazyli te ekologiczne tańsze lepsze tuczone na randapie mniam
I co na to ,,Ciocia Ewa...,, Ciag dalszy nastąpi....
No właśnie na tym polega problem że te ponad 900 ferm nie wnosi żadnych opłat, bo nie ma pozwoleń. Zanim zaczniesz kogoś pouczać przeczytaj i postaraj się zrozumieć tekst - o czym jest i kogo dotyczy. Chodzi o fermy BEZ pozwoleń zintegrowanych , w dużej części BEZ pozwoleń wodnoprawnych i BEZ rejestracji odpadów. Chcesz mnie przekonać że każda z tych ferm bez PZ odprowadza opłaty środowiskowe ? Jak je niby wylicza ? Nikt się nie czepia tych co pobudowali sobie hale za kilka milionów i zap.ją jak to mówisz, są zarejestrowani i płacą podatki. Widziałeś jakieś pretensje do uczciwych hodowców, ich jest ok 1200 wg stanu bazy PZ ? Jeżeli tak to jeszcze raz przeczytaj ten tekst ze zrozumieniem tym razem. To co robią Ci kombinatorzy jest najgorszym co mogą zrobić tym uczciwym - bo właśnie psują im rynek - tym wywożącym, przynajmniej jakąś część, ścieku technologicznego do oczyszczalni a nie na pole czy do lasu jako "nawóz", płacącym za konserwację filtrów i ponoszącym koszty kontroli bo takie są. Jeżeli to że ktoś zbudował sobie halę za kilka milionów na kredyt ma być usprawiedliwieniem do tego żeby nie płacić za emisje i móc wylewać ściek z chemikaliami innym ludziom do ujęcia, podczas gdy druga połowa producentów działa zgodnie z przepisami i też sobie radzą - to znaczy że albo powinni zmienić branżę albo są po prostu zbyt chciwi i ja się z takim czymś po prostu nie zgadzam.
Gdzie są artykuły o żywności która do nas trafia z Ukrainy z zawartością substancji chemicznych wycofanych w UE jakieś 20 lat temu??? Rzetelność dziennnikarska...
Jeżeli są na to dowody, to trzeba pozbierać materiał, zweryfikowac wiarygodność, znaleźć świadków i zgłosić się do prasy - jestem przekonana że o tym napiszą.
taka polityka nasz rynek będzie zły kupuj z merocsuru, piękna narracja,
Nie przesadzaj, większa połowa jest dobra. Nie ma co tak dramatyzować.
niesamowite! okupant nie kontroluje wszystkiego ! indyki nie mają paszportów !!! Aj, waj !!! ps: i tak niedługo IV Rzesza wyśle Polaków na front wschodni
ty tak ok urodzenia masz?
Stefku, a jeśli to ty jesteś odklejony od rzeczywistości i totalnie zmanipulowany? zastanowiłeś się?