Reklama

Czy Sokołów wyjdzie z „pętli kredytowej”?

Obecne władze Sokołowa Podlaskiego, krytykując poprzedników, sięgają po te same narzędzia. Na wrześniowej sesji rady miasta zatwierdzono emisję obligacji na 1,3 mln zł.

Dokładnie rok temu, w październiku, nowe władze Sokołowa Podlaskiego stanęły przed poważnym wyzwaniem. Szacowanych na ok. 4 mln zł wpływów ze sprzedaży działek miejskich nie udało się zdobyć. Mimo dwukrotnego przetargu, nikt działek nie kupił. A te pieniądze miały być zabezpieczeniem podpisanych wcześniej umów inwestycyjnych. Radni zdecydowali się wówczas na emisję obligacji komunalnych na 8,2 mln zł. Jak tłumaczyła wtedy skarbniczka miasta, Elżbieta Hermanowicz,  było to konieczne, by utrzymać płynność finansową. Burmistrz Iwona Kublik wprost porównała sytuację miasta do „pętli kredytowej” w życiu prywatnym.

- Gdybyśmy w tym momencie nie spłacili koniecznych odsetek od kredytów, to jako miasto popadamy całkowicie w niebyt - mówiła, zaznaczając, że miasto jest zadłużone na ok. 55 mln zł, a same odsetki od tych zobowiązań wynoszą ok. 4 mln zł rocznie.

Reklama

Jej zdaniem, restrukturyzacja długu była jedynym wyjściem.

ZNÓW OBLIGACJE, ALE MNIEJ…

Minął rok. Temat obligacji powrócił na sesji 25 września. Ale z planowanych początkowo 4,5 mln zł, miasto zdecydowało się na emisję obligacji o wartości 1 mln 323 tys. zł.

- W związku z tym, że po rozliczeniu roku 2024 zostały wolne środki, po analizie dochodów i wydatków, doszliśmy do wniosku, że nie będzie większego przyrostu długów. Zaciągamy tylko 1 mln 323 tys. na spłatę zadłużenia, a inwestycje zostaną  pokryte zwiększonymi dochodami w budżecie i wolnymi pieniędzmi za ubiegły rok – wyjaśniła skarbnik.

Reklama

Dodała, że całkowite zadłużenie miasta na koniec roku ma pozostać na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego (przypomnijmy: około 55,7 mln zł).

RELATYWNIE MNIEJSZY DŁUG

Radny Michał Lipiński dostrzegł pozytyw w kontynuacji strategii poprzedników.

- Zadłużenie kwotowo nam wzrosło, ale cieszę się, że takie narzędzie jak obligacje jest konstytuowane, bo kwota ich jest mniejsza – powiedział z lekkim przekąsem. - Przy całej krytyce poprzedniego burmistrza, jednak te narzędzia są wykorzystywane i jakoś działają, żeby ten dług relatywnie, procentowo do wysokości budżetu, się zmniejszył.

Reklama

Zupełnie inną opinię prezentował przewodniczący Daniel Krakowski. Wyjaśnił, że wcześniejsze zobowiązania były zaciągane na wysokie oprocentowanie.

- Co było bardzo niekorzystne dla miasta. Narzędzie samo w sobie jest bardzo dobre, a oprocentowanie to sprawa dyskusyjna. Obligacje, które są teraz emitowane, po restrukturyzacji, naprawdę są dużo bardziej korzystne - ocenił.

Szczegóły dotyczące starych zobowiązań wyjaśniła skarbnik. Okazuje się, że po spłacie w tym roku 1 mln zł, w domu maklerskim z 2018 r. pozostaje do spłacenia jeszcze 22,1 mln zł z obligacji emitowanych w latach 2018-2022, z marżą wahającą się od 1,35% do nawet 2,6%.

Reklama

PAŹDZIERNIK - MIESIĄC OCZEKIWANIA

- Dobrze, że są obligacje, ale z drugiej strony to branie kredytu. Kiedyś, w poprzednich kadencjach, zastanawialiśmy się, czemu służy to rolowanie. Otóż istnieje jakaś „pewna” w budżecie. Gdyby tego nie było, jak on by się bilansował? – zapytał radny Zygmunt Wycech, a skarbnik Elżbieta Hermanowicz, odpowiedziała wymijająco: - Czekamy na planowane kwoty dotacji od Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, państwa, wpływy z PIT-ów, CIT-ów (…).Mamy październik, miesiąc oczekiwania.

Reklama

Głos zabrał też radny Karol Krakowski: - Ja tutaj peanów do poprzedniego burmistrza bym nie wygłaszał, bo te obligacje, które w tej chwili zaciągamy, to efekt tamtych działań. My musimy naprawiać tamtą sytuację, a nie mówić, że to narzędzia, które wspaniale się stosowało – skomentował radny. - W ciągu roku do równowagi nie wrócimy. O naprawie finansów musimy myśleć w perspektywie wieloletniej. To proces. Te decyzje nie są fantastyczne, są bolesne, ale muszą takie być. I trzeba wybierać „lepsze zło”.



O „naprawianiu” i „restrukturyzacji” mieszkańcy Sokołowa Podlaskiego słyszą od początku nowej kadencji. I choć działania te są bez wątpienia potrzebne, rodzi się pytanie: co dalej? Gdzie jest własny, wielki projekt inwestycyjny tej władzy? Wskaźniki zadłużenia spadły procentowo w stosunku do budżetu, ale to w dużej mierze efekt przejęcia po poprzednich władzach kilku inwestycji finansowanych z rządowego „Polskiego Ładu”. Te pozyskane pieniądze są w budżecie, bo wykonawcom jeszcze nie zapłacono. Restrukturyzacja długu to nie strategia rozwoju, a jedynie narzędzie. Miasto potrzebuje dziś nie tylko specjalistów od „rolowania”, ale przede wszystkim wizjonerów. Dotychczasowa narracja o „naprawianiu cudzych błędów” powoli się wyczerpuje.
MILENA CELIŃSKA

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/10/2025 08:01
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Big Brother - niezalogowany 2025-10-11 18:46:06

    Strategia Demokratów jeszcze się nie zaczęła, a już się skończyła... "a piniendzy ni ma i nie będzie... " za to są czystki w mieście i obsadzanie stołków swoimi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    realista - niezalogowany 2025-10-17 11:25:00

    Kredyt spłacają kredytem he, he, he jeszcze trochę i chwilówki będą brali.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • buba - niezalogowany 2025-10-30 10:58:36

    Były jakieś nieprawdziwe, za pewno pogłoski, że szpital pożyczył 30 mln -"chwilówki"

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości