Reklama

Eminencja Benedykt Wojtaś

Benedykt Wojtaś, pomimo dwukrotnego pełnienia wysokich funkcji w Starostwie w Łukowie, w powiecie łukowskim jest uważany za tzw. szarą eminencję. Czym zajmuje się najbliższy współpracownik pierwszego szefa powiatu łukowskiego Jana Szczygielskiego, u którego w latach 1998-2002, był dyrektorem Gabinetu Starosty? Co robi pełniący w latach 2006-2010 obowiązki sekretarza powiatu za starosty Longina Kajki?

Chociaż wiele wskazywało, że B. Wojtaś jest szarą eminencją urzędu i wpływa na bieżącą politykę powiatową z wygodnego fotela, nigdy nie angażując się w polityczne spory i przepychanki, dziś dowiadujemy się, że to ocena błędna.

– W polityce nie wziąłem się znikąd i nie robiłem kariery jak Nikodem Dyzma. Dlatego za nietrafione było przedstawianie mnie na łamach „TS” w satyrycznym „Prowincjonalnym kociołku”, jako Bena Dyzmę – mówi nasz rozmówca i zaczyna opowiadać swoją historię. Wyłania się z niej obraz działacza ludowego, który polityczne ostrogi w latach 80. zdobywał w Związku Młodzieży Wiejskiej. Od 1985 r. był już członkiem ZSL, które przemianowało się na PSL.

– Wyznaję zasadę, że jak już działam w polityce, to chcę mieć wpływ na to co robię, a nie płynąć sobie spokojnie z nurtem. Nie po to władzę się bierze, by stać z bronią u nogi. Więc pod tym względem może i byłem jakąś eminencją. Ale jednak nie szarą – podsumowuje wątek eminencji B. Wojtaś.

Dowiadujemy się, że B. Wojtaś był członkiem Naczelnego Komitetu PSL. Wcześniej był też członkiem prezydium wojewódzkiego PSL, najpierw w Siedlcach, a później w Lublinie oraz przewodniczącym Zarządu Rejonowego PSL w Łukowie. Pracował jako asystent posła Marka Sawickiego. Przez pewien czas był również wraz z Władysławem Kobielskim współwydawcą „Tygodnika Łukowskiego”, a po utworzeniu powiatów został prezesem Zarządu Powiatowego PSL. Do samorządu powiatowego trafił po tym, jak w roku 1998 skutecznie poprowadził samorządową kampanię wyborczą ludowców.

Dzisiaj Benedykta Wojtasia niełatwo gdzieś spotkać. Po porażce ugrupowania w ostatnich wyborach samorządowych z aktywnego życia samorządowca powiatowego wycofał się. Lecz gdy w końcu udało się odwiedzić nam B. Wojtasia w jego domu, jedną z pierwszych złożonych przez niego deklaracji było stwierdzenie, że nadal jest aktywnym działaczem PSL-u i interesuje się polityka krajową. (...)

– Dlaczego sam nie zostałem starostą? Nie brakowało mi doświadczenia politycznego, ale jako rolnik i handlowiec nie miałem wystarczającego wyrobienia administracyjnego. Teraz to już co innego. W polityce ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem. Uważam, że być może wszystko jeszcze przede mną. Lecz co tu gdybać. Trzydzieści lat nie chodziłem i nie rozpowiadałem co zamierzam, to i teraz nie zmienię przyzwyczajeń – mówi tajemniczo B. Wojtaś, komentując dywagacje o ewentualnym byciu starostą.

Dziś zajmuje się prowadzeniem gospodarstwa z sadem w Okrzei. Mieszka w Łukowie. Dużo czyta, szczególnie książek historycznych. Trzecią kadencję udziela się w Głównym Sądzie Koleżeńskim PSL. (...)

Z całym artykułem o Benedykcie Wojtasiu można zapoznać się w e-wydaniu „TS”. Piotr Giczela

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości