Reklama

Fotografia jako terapia. Wystawa, która skłania do refleksji

Czy można spojrzeć na siebie inaczej i zaakceptować własne ciało? Marta Karkosa, artystka wizualna i fotografka, od lat udowadnia, że tak. Jej najnowsza wystawa, prezentowana w Galerii Fotografii Fokus w Siedlcach, to wyjątkowa opowieść o ciele, jego postrzeganiu i emocjach, które mu towarzyszą.

Wystawa prezentuje dwa autorskie projekty artystki, realizowane w latach 2020-2024. W jej ramach można zobaczyć fotografie, instalacje oraz materiały wideo. Wszystkie fotografie są analogowe, wykonane aparatami małoobrazkowymi i średnioformatowymi. W centrum tego artystycznego przedsięwzięcia znajduje się jedno kluczowe zagadnienie: akceptacja własnego ciała.

Reklama

Od osobistej historii do projektu społecznego

Marta Karkosa nie zaczęła fotografować innych, by szukać piękna w ich ciałach – zaczęła od siebie. Sama przez lata zmagała się z akceptacją własnego wyglądu.

– Mój wygląd zawsze był komentowany, ale nie miałam na to wpływu. Bardzo późno zaczęłam dojrzewać i w gimnazjum byłam na to wyjątkowo narażona. Szkoła bywa okrutna – komentarze były bolesne. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że wiele innych osób czuje podobnie - opowiada.

To właśnie to doświadczenie sprawiło, że zaczęła zadawać pytania, czy akceptacja własnego ciała rośnie z wiekiem? Od czego ona zależy? Obserwując koleżanki, które stosowały restrykcyjne diety i katowały się ćwiczeniami, zastanawiała się, dlaczego większość kobiet czuje się niewystarczająco dobra.

Reklama

– Zainteresowałam się tym tematem i zaczęłam pytać inne kobiety, jak one postrzegają swoje ciało. Czy z czasem to się zmienia? Czy można dojść do momentu, w którym po prostu siebie akceptujemy?

Tak narodził się jej pierwszy projekt fotograficzny, który z czasem przerodził się w „Women Body Acceptance” – społeczny, artystyczny i terapeutyczny cykl fotografii, rozmów i zapisanych historii kobiet, które postanowiły podzielić się swoimi doświadczeniami.

Historie kobiet zapisane w fotografii

Jednym z głównych elementów wystawy jest właśnie projekt „Women Body Acceptance” realizowany od kilku lat. Jego bohaterkami są kobiety w różnym wieku – od 18-latek po seniorki, jak babcia artystki, która ma 86 lat.

Reklama

– To, co łączy wszystkie te historie, to wpływ społeczeństwa na to, jak widzimy swoje ciało. Wychowanie, religia, szkoła – to wszystko odgrywa ogromną rolę w tym, jak siebie postrzegamy – mówi Marta.

W ramach projektu fotografka spotyka się z kobietami, przeprowadza z nimi wywiady, zapisuje ich historie i robi im zdjęcia. Uczestniczki opowiadają, jak wizerunek kobiecego ciała kształtował się w ich życiu – od dzieciństwa po dorosłość.

– Niektóre kobiety mówią, że dzięki sesji zaczęły patrzeć na siebie inaczej. Dla wielu z nich była to prawdziwa terapia. Ale też ja sama, fotografując inne kobiety, zaczęłam bardziej akceptować siebie – podkreśla artystka.

Reklama

https://youtu.be/D8qQ8B9hL1g

Presja wyglądu to problem globalny

Choć projekt narodził się w Polsce, jego przesłanie jest uniwersalne. Marta Karkosa żyje na co dzień między Polską a Holandią i widzi, że problem nierealistycznych standardów piękna dotyczy całego Zachodu.

– Jesteśmy nieustannie bombardowani obrazami „idealnych” ciał. Już nawet nie wiemy, czy osoba, którą widzimy w social mediach, jest prawdziwa, czy to wygenerowany obraz. Presja wyglądu jest ogromna, a akceptacja siebie to coś, z czym zmaga się każda kobieta – niezależnie od kraju, wieku czy kultury - stwierdza autorka.

Reklama

Nie tylko kobiety. Mężczyźni też walczą o akceptację siebie

Choć wystawa koncentruje się na kobiecym ciele, artystka dostrzega, że również mężczyźni borykają się z oczekiwaniami dotyczącymi wyglądu.

– Mężczyźni też odczuwają presję. „Idealny mężczyzna” powinien być umięśniony, silny, wysoki. A co z tymi, którzy nie wpisują się w ten schemat? Warto o tym mówić, bo presja nie dotyczy tylko kobiet - podkreśla.

Czy można naprawdę zaakceptować siebie?

Wiele kobiet, które wzięły udział w projekcie, mówi, że udział w sesji coś w nich zmienił. Ale czy można osiągnąć pełną akceptację?

– To proces. Niektóre kobiety wracały po dwóch latach na kolejne sesje, żeby sprawdzić, czy coś się w nich zmieniło. Jedna z bohaterek, Agnieszka, mówi, że dziś w pełni siebie akceptuje - jej zdjęcie, na którym dumnie siedzi nago, jest symbolem tego procesu. Ale większość kobiet wciąż nad tym pracuje. I to jest w porządku. Akceptacja siebie nie dzieje się z dnia na dzień – opowiada Marta.

Reklama

Nowy projekt - opowieści o prawach kobiet

Choć wystawa w Siedlcach skupia się na cielesności i akceptacji, Marta Karkosa już pracuje nad kolejnym ważnym projektem – tym razem dotyczącym aborcji i praw kobiet w Polsce.

– Chcę pokazać historie kobiet, które doświadczyły aborcji. W Polsce to wciąż temat tabu, a kobiety zostają same ze swoimi emocjami. Chcę oddać im głos, pokazać, jak wygląda rzeczywistość w kraju, gdzie dostęp do aborcji jest niemal niemożliwy - tłumaczy artystka.

Wystawa Marty Karkosy jest dostępna w Galerii Fotografii Fokus Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach przy ul. Pułaskiego 7. Wernisaż odbył się 6 marca, a ekspozycję można oglądać do 6 kwietnia.

Reklama

To nie tylko artystyczne wydarzenie, ale też ważny głos w debacie o samoakceptacji, presji społecznej i prawach kobiet.

Fotografia jako terapia

Marta Karkosa stworzyła wystawę, która pomaga spojrzeć na siebie inaczej. To nie tylko zbiór zdjęć - to zapis osobistych historii, emocji i walki o akceptację siebie.

Jak sama mówi:

– Ciało to nie tylko wygląd. To nasza historia, nasze przeżycia, nasza siła. Każdy z nas ma prawo czuć się dobrze we własnej skórze.

Zdjęcia: Aga Król i Aleksander Skums

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości