Reklama

Gmina Mokobody: Sąsiad i petardy

Mieszkają tak sobie od ponad dwudziestu lat. Sąsiedzi z gminy Mokobody. Znają się dobrze, dzieli ich płot i... różny styl weekendowego życia.

– Gdy sąsiad popije, staje się kłopotliwy. Najgorzej, gdy odpala petardy – mówi pan Zdzisław. – Raz petarda uderzyła w mojego syna. Cud, że się nic poważnego nie stało. Tylko, czy mamy czekać, aż dojdzie do nieszczęścia?

Czara goryczy ostatnio się przelała. Pan Zdzisław nie mógł patrzeć, jak jego żona męczy się po ciężkiej operacji.

– Jest na silnych lekach przeciwbólowych. Nie śpi w nocy, więc dosypia w ciągu dnia. Ale tamtej niedzieli aż płakała z bólu i bezsilności, bo sąsiad miał „fazę petardową”. Tak hałasował, tak strzelał, że nie mogła zmrużyć oczu. Na upominanie i prośby sąsiad nie reagował. Wezwałem policję.

Reklama

Pan Zdzisław podaje dzień i godzinę połączenia z numerem alarmowym. Patrol policji pojawił się nawet szybko. Ale interwencja nie przebiegła tak, jak oczekiwał wzywający.

– Sąsiad wygonił ich z podwórka, więc stali za bramą i tak rozmawiali. Twierdził, że to przechodzące osoby rzucały petardami. On ubliżał mnie i im. Policjanci to młodzi mężczyźni. Mówiłem im: panowie, jeśli sobie nie radzicie, to wezwijcie wsparcie. Jak możecie pozwolić, aby on tak szalał i was znieważał? – wspomina pan Zdzisław. – Ale policjanci jeszcze trochę postali, a potem pojechali. Mnie powiedzieli, żebym następnego dnia przyszedł na komisariat w Mokobodach.

Reklama

Pan Zdzisław tak zrobił, poszedł w poniedziałek do komisariatu. A tam niespodzianka. Dyżurny nie mógł znaleźć żadnego śladu z niedzielnej interwencji.

– Nie było notatki. Ja się tylko domyślam, dlaczego policjanci jej nie sporządzili. Musieliby napisać prawdę, jak sąsiad ich potraktował, jak ich znieważał i jak bardzo sobie nie poradzili. A to mogłoby się nie spodobać przełożonym – zastanawia się pan Zdzisław.

Ale chwali dyżurnego. Bo ten zapowiedział, że powiadomi dzielnicoego i poprosi, by porozmawiał z kłopotliwym sąsiadem oraz uświadomił go o konsekwencjach takiego zachowania. Pan Zdzisław potwierdza, że dzielnicowy wykonał zadanie. Jaki będzie skutek?

Reklama

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i e-wydaniu "TS" nr 35. (KUP TERAZ)

PS Imię bohatera tekstu zostało zmienione.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rolnik z PIS - niezalogowany 2025-09-06 10:29:01

    ale pan Zdzisław chwali się czy żali? jeśli sąsiad mu przeszkadza to niech sprzeda dom i wyprowadzi się do miasta, tam będzie miał ciszę i spokój ***

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • klawe - niezalogowany 2025-09-06 11:23:00

    Genialne rozwiązanie. Zapewne stosujesz je w życiu. Zapytam przez ciekawość, to ty się wyprowadzasz czy to sąsiedzi się przeprowadzają z uwagi na twoje "zalety"? Czy po prostu nie trafiłeś na człowieka... z podobnym poczuciem humoru?

    • Zgłoś wpis
  • taka prawda - niezalogowany 2025-09-06 11:27:15

    co ty piszesz? Ma sprzedać dom bo sąsiad nie da mu spokojnie mieszkać? Bo uprzykrza mu życie - więc zamiast winnego ukarać to pokrzywdzony ma uciekać? Ale czasami jest naprawdę ciężko. Sąsiad codziennie grillujący, w dodatku nie pali węglem drzewnym tylko zwykłym drewnem z palet. Smród nie do wytrzymania, do tego do późna w nocy muzyka disco, albo ukraińskie piosenki - grilluje z kolegami z pracy ze wschodu. Na muzykę znalazłam sposób - korki w uszy i puszczałam swoją jeszcze głośniej i jeszcze głupszą w dodatku od 6 rano i poskutkowało. Na smród z grilla rady nie znalazłam - jeszcze.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości