Czerwień w czerwieni, czerwień i błękit – trudne i zaskakujące połączenia. Ale dają „kopa”, budzą energię i przykuwają uwagę. A jeśli jeszcze dołączymy do tego osobistą historię Katarzyny Fortuny, to najnowsza wystawa „Kolor mam we krwi” w Galerii AZ staje się punktem obowiązkowych odwiedzin na kulturalnej mapie Siedlec.
Katarzyna Fortuna obchodziła właśnie 60. urodziny. Idealna figura, burza włosów o stalowym kolorze, mądrość i łagodność w oczach. Mało kto wie, że słowa piosenki „Statki na niebie” zespołu De Mono są właśnie o niej. Ale była nie tylko muzą polskiego rocka, sama debiutowała także na koncercie w Jarocinie w 1984 roku. Wysportowana, silna, niezależna. A potem walczyła o życie.
- Jestem po przeszczepie szpiku – przyznała na wernisażu. – Potem już nic nie jest takie, jak przedtem.
Do tej pory nie może pogodzić się z tym, że z silnej, wysportowanej, tryskającej energią kobiety, stała się bardziej krucha, uważna, zmęczona. Uczyła się na nowo żyć, w tym innym wcieleniu.
- Ja nawet nie przepadam za czerwonym kolorem, ale ta barwa krwi towarzyszyła mi, chciałam na nią patrzeć, potrzebowałam tego. Miałam czerwoną koszulę, w której nie chodziłam, a tylko na nią patrzyłam – wspominała.
Jeden z kluczowych obrazów, wykorzystany na plakacie, to ona. Czerwona postać leży bez siły na niebieskiej sofie, wokół rozrzucone niedbale ubrania, cienka nić rurki tłoczy krew. Gorąca czerwień i zimny głęboki błękit. Przejmujące. Mocne. To połączenie analizowała kurator wystawy Katarzyna Haber, historyczka sztuki, a także kuratorka w Galerii Kordegarda.
- Kasiu, jaką byś wybrała tabletkę: czerwoną czy niebieską? – zapytała przewrotnie autorkę, nawiązując do filmu „Matrix”. – Realizm czy życie w innym świecie?
Jak się okazuje, autorkę najbardziej interesuje moment, gdy obraz odchodzi od realizmu i staje się emocjonalnym zapisem nastroju. Zestawienie czerwieni i błękitów jest dla niej źródłem energii i wewnętrznego napięcia. Szuka równowagi pomiędzy spokojem formy a intensywnością barw. Kocha też japońską prostotę kompozycji. Zachwycają ją charakterystyczne długowieczne sosny, obecne w krajobrazie Japonii i niektórych części Europy. Ich kształt można odnaleźć w obrazach.
Katarzyna Fortuna jest absolwentką studium fotografii łódzkiej Filmówki, a jej zdjęcia pojawiły się na okładkach płyt Maanam, De Mono czy Anity Lipnickiej. Szlify malarskie zdobyła z kolei na warszawskiej ASP.
W Galerii AZ można zobaczyć obrazy z trzech niezależnych cyklów. Tworzone w różnych okresach, wprowadzają w inny nastrój, ale pokazują też możliwości artystycznej kreacji. Każdy z obrazów zasługuje na chwilę zadumy, dostrzeżenie detali, zmierzenia się z emocjami. Dale wielu osób fascynujące okazało się zestawienie czerwieni z czerwienią. To wyjątkowe dzieła, niezależnie od formatu - bo czy to mała głowa owcy, czy dużoformatowa para kochanków, energia bijąca z tych obrazów pozostaje z widzem na długo.
Warto dodać, że Katarzyna Fortuna należy do kobiecego zespołu muzycznego WYMAZ. Ich teledysk „Kobieta = Istota” to mocny manifest wolności i siły samostanowienia.
Anna Zawalich znowu sprowadziła do Siedlec artystkę nietuzinkową, wyjątkową kobietę, a wraz z nią świat, do którego zagląda się z przekonaniem, że na pewno nie jest powierzchowny. Mamy poczucie, że doświadczamy czegoś ważnego.
Galeria AZ, ul. Wojskowa 20 w Siedlcach, do zwiedzania w niedziele w godz. 16-18. Wstęp wolny. (mz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
zabrakło mi na spotkaniu Tokarczuk, Olejnik... i kapitana
Z ubka?
Bardzo dobrze, ze mozna podziwiac takie prace w Siedlcach. Nie samą Biedronką człowiek przecież żyje....
zabrakło mi na spotkaniu Tokarczuk, Olejnik... i kapitana
Z ubka?
Bardzo dobrze, ze mozna podziwiac takie prace w Siedlcach. Nie samą Biedronką człowiek przecież żyje....