Reklama

Kontrola w Kuflewie: zawiadomienie do prokuratury, „Pogotowie dla Zwierząt” zaprzecza, Doda reaguje

Kontrola weterynaryjna w Kuflewie zakończona zawiadomieniem do prokuratury - „Pogotowie dla Zwierząt” odpiera zarzuty, a Doda publikuje emocjonalny wpis.

Mazowiecki Wojewódzki  Inspektorat Weterynarii poinformował w mediach społecznościowych o wynikach kontroli przeprowadzonej przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Mińsku Mazowieckim w miejscowości Kuflew (gmina Mrozy). Kontrola dotyczyła działalności prowadzonej pod nazwą Pogotowie dla Zwierząt.

Jak przekazano, inspektorzy wykryli szereg nieprawidłowości ( m.in. to, że jest to działalność nielegalna). W związku z ustaleniami skierowano zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim o możliwości popełnienia przestępstwa. W komunikacie wskazano również, że podczas czynności ujawniono kilka zamrażarek i chłodni wypełnionych martwymi zwierzętami.

Reklama

Pogotowie dla Zwierząt w Kuflewie to ta sama organizacja, która wcześniej zabrała część psów z zamkniętego schroniska dla zwierząt w Sobolewie.

DODA ZAŁAMANA

Wyniki kontroli szybko trafiły na ogólnopolskie portale internetowe, gdzie ukazały się artykuły opatrzone sensacyjnymi nagłówkami „Horror trwa” „Wstrząsajace doniesienia o schronisku w Kuflewie” . W mediach społecznościowych głos zabrała także wokalistka Doda, publikując na Facebooku wpis, w którym poinformowała o przekazaniu do Kuflewa nowych bud dla psów oraz dużej ilości karmy. „ Jestem załamana” - napisała.  Przyznała, że kolejne informacje na temat sytuacji zwierząt są dla niej coraz trudniejsze do przyjęcia. Jednocześnie duża część internautów w komentarzach podkreślała swoje wcześniejsze pozytywne doświadczenia ze współpracy z organizacją Pogotowie dla Zwierząt.

Reklama

Na zarzuty odpowiedziało również samo Pogotowie dla Zwierząt, odnosząc się do publikacji kilku ogólnopolskich mediów. W oświadczeniu podkreślono, że azyl w Kuflewie nie jest schroniskiem dla bezdomnych zwierząt, a wszystkie przebywające tam psy i koty są - według organizacji - leczone i zadbane, mają stały dostęp do wody oraz codziennie korzystają ze spacerów i wybiegów. Obecnie pod opieką fundacji ma przebywać około 200 psów i 20 kotów.

Przedstawiciele Pogotowia zaznaczyli również, że ośrodek jest otwarty dla odwiedzających i współpracuje z około setką wolontariuszy, którzy regularnie przyjeżdżają do Kuflewa. W opublikowanym materiale wideo organizacja odniosła się także do kwestii przechowywania martwych zwierząt, wyjaśniając, że są to psy zabezpieczane z interwencji - często jako dowody w postępowaniach prowadzonych przez policję - oczekujące na badania sekcyjne. Dodano, że w przypadku eutanazji wykonywanych z przyczyn humanitarnych zwierzęta są następnie kremowane lub utylizowane, a do tego czasu przechowywane w chłodni.

Reklama

Na obecnym etapie sprawa znajduje się na etapie czynności prowadzonych przez organy ścigania. Inspekcja Weterynaryjna podkreśla, że jej obowiązkiem jest reagowanie na wszelkie nieprawidłowości związane z ochroną zwierząt i warunkami ich przetrzymywania. Ostateczna ocena sytuacji należeć będzie do prokuratury i - w razie skierowania sprawy do sądu - do wymiaru sprawiedliwości.

POZYTYWNE KOMENTARZE I KONTROWERSJE

Placówkę prowadzi stowarzyszenie działające pod nazwą Pogotowie dla Zwierząt. W styczniu br. trafiło tam 29 nowych bud dla psów, przekazanych przez wokalistkę Doda. Zostały one wykonane na jej zlecenie przez firmę Woodivio.

Reklama

Informacja o darowiźnie opublikowana na facebookowej stronie Pogotowia dla Zwierząt spotkała się z ogromnym odzewem internautów. Post polubiło ponad siedem tysięcy użytkowników, a pod wpisem pojawiło się około trzystu komentarzy.

Zdecydowana większość reakcji miała entuzjastyczny charakter. Internauci wyrażali uznanie zarówno dla artystki, jak i dla osób prowadzących schronisko, podkreślając ich zaangażowanie oraz empatię wobec zwierząt. W komentarzach pojawiały się również osobiste świadectwa osób, które adoptowały psy odebrane podczas interwencji - pełne wdzięczności za okazaną pomoc i opiekę.

Reklama

Jednocześnie działalność Pogotowia dla Zwierząt od lat budzi poważne kontrowersje. O ile zyskuje ono uznanie wśród miłośników psów i kotów, o tyle część osób, którym odbierane są zwierzęta, zarzuca aktywistom bezprawne działania oraz nielegalne umieszczanie zwierząt w schroniskach.

Cztery lata temu ogólnopolskim echem odbiła się sprawa autystycznego dziecka, którego rodzice przyjechali aż ze Śląska, aby - w asyście kamer telewizyjnych i policji - odzyskać psa odebranego podczas interwencji.

Zastrzeżenia zgłasza także część lokalnej społeczności w Kuflewie. Mieszkańcy skarżą się na uciążliwe szczekanie dobiegające z terenu schroniska oraz nieprzyjemny zapach psich odchodów. Domagają się od władz w gminie Mrozy zdecydowanych działań.

Reklama

BURMISTRZ ZWRACA UWAGĘ NA ASPEKTY PRAWNE

Jak wielokrotnie informował burmistrz Mrozów Dariusz Jaszczuk Pogotowie dla zwierząt prowadzone jest przez stowarzyszenie bez wymaganego prawem zezwolenia. Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach decyzję w sprawie prowadzenia schroniska wydaje burmistrz. Tymczasem - jak podkreśla samorządowiec- działalność placówki nie została również potwierdzona zgodą Powiatowego Lekarza Weterynarii.

Burmistrz zwraca uwagę, że to gmina wydaje wiążącą opinię dotyczącą lokalizacji schronisk na swoim terenie. Do urzędu gminy Mrozy nigdy jednak nie wpłynął żaden wniosek w tej sprawie.

Reklama

- Zarządzający nielegalnym schroniskiem nigdy nie starali się o uzyskanie zezwolenia. Być może dlatego, że w obecnej lokalizacji jest to niemożliwe ze względu na niespełnienie warunków określonych w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz w uchwale Rady Gminy Mrozy dotyczącej wymagań dla lokalizacji schronisk - podkreśla Dariusz Jaszczuk.

Jak dodaje, osoby prowadzące placówkę konsekwentnie twierdzą, że nie jest to schronisko, lecz szpital lub pogotowie dla zwierząt.

- Na tego typu działalność również wymagane jest stosowne zezwolenie Inspekcji Weterynaryjnej, którego w tym przypadku nie ma. Co więcej, istnieje formalne stwierdzenie o nielegalnym prowadzeniu działalności - zaznacza burmistrz.

Reklama

W związku z oceną, że prowadzona działalność ma charakter nielegalny i może w przyszłości narazić gminę na znaczne koszty likwidacji skupiska zwierząt, samorządowiec złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do Policji i Prokuratury.

Służby wkroczyły na teren schroniska w Kuflewie. Fot. Czytelnik 

Po długiej korespondencji z Prokuraturą uzyskał informację, że do Sądu trafił akt oskarżenia wobec kilku osób, a postępowanie jest w toku.

- Dawało to nadzieję, że sprawy idą w dobrym kierunku - tłumaczy.

Reklama

Z dużym zaskoczeniem dowiedział się jednak, że postępowanie sądowe toczy się bez udziału gminy Mrozy.

- Złożyłem wniosek o nadanie gminie statusu poszkodowanego, a następnie oskarżyciela posiłkowego. Sąd odmówił, uznając, że sprawa dotyczy kompetencji Inspekcji Weterynaryjnej, a nie zadań gminy wynikających z ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach - wyjaśnia.

Jak podkreśla, z odpowiedzi Sądu wynikało również, że w toku postępowania nie jest rozpatrywany kluczowy wątek zawiadomienia dotyczący utworzenia i prowadzenia nielegalnego schroniska. W związku z tym burmistrz ponownie zwrócił się do Prokuratury z prośbą o wyjaśnienia, jednak do tej pory nie otrzymał odpowiedzi.

Reklama

- Z kolejnym zawiadomieniem postanowiłem poczekać do zakończenia dwóch toczących się spraw sądowych: jednej z wniosku Prokuratury oraz drugiej - z powództwa cywilnego sąsiadów nielegalnego schroniska - informuje.

Jednocześnie zaznacza, że Inspekcja Weterynaryjna prowadziła kontrole w zakresie dobrostanu zwierząt i dotychczas nie wskazała konieczności ich interwencyjnego zabezpieczenia, co w takim przypadku należałoby do obowiązków gminy.

- Skuteczne działania administracyjne są możliwe dopiero wtedy, gdy jednoznacznie zostanie określony status tego miejsca: czy jest to schronisko podlegające przepisom gminnym, czy placówka medyczna podlegająca przepisom weterynaryjnym - podkreśla burmistrz.

Na koniec nie ukrywa, że sprawa jest wyjątkowo złożona.

- Mamy tu do czynienia z przemieszaniem autentycznej troski o zwierzęta z ewidentnym łamaniem prawa oraz naruszaniem dóbr osób trzecich przez podmioty, które nie zawsze mają dobre intencje - ocenia.

Jak dodaje, liczy na przyspieszenie postępowań dzięki nagłośnieniu sprawy w Sobolewie

CZY TO WOJNA Z URZĘDNIKAMI?

Aktywiści stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt stanowczo nie zgadzają się z zarzutami kierowanymi pod adresem prowadzonego przez nich azylu w Kuflewie. Jak podkreślają, od kilku tygodni ( po wydarzeniach w Sobolowie) są publicznie atakowani przez władze samorządowe, zarówno w powiecie mińskim, jak i przez burmistrza Mrozów, a ich działalność określana jest jako nielegalna.

- Chcemy to jasno powiedzieć: to nieprawda. Działamy legalnie, prowadzimy legalną opiekę nad zwierzętami i legalnie odbieramy psy w ramach interwencji - często w skrajnie złym stanie - podkreślają przedstawiciele stowarzyszenia.

Zdaniem Grzegorza Bielawskiego problemem pozostaje jednak brak reakcji części instytucji. W wielu miejscach w kraju inspekcja weterynaryjna nie widzi albo nie chce widzieć przestępstw popełnianych na zwierzętach. A osoby, które z urzędu powinny dbać o ich dobro, często nie podejmują żadnych realnych działań - przekonuje.

Aktywiści przypominają o zaangażowaniu organizacji w pomoc zwierzętom ewakuowanym z Ukrainy - zarówno tym, które trafiły do Polski w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym, jak i tym pozostającym na terenach objętych wojną. Stowarzyszenie organizowało transporty z karmą oraz finansuje leczenie i utrzymanie zwierząt wyłącznie ze środków pochodzących od darczyńców.

- Funkcjonujemy w trudnych warunkach. Nie ma tu luksusów. Jest skromnie - to prawda. Ale jedno pozostaje niezmienne: psy są zawsze zaopiekowane – podkreślają. - Leczenie i dobrostan zwierząt określają jako absolutny priorytet. Stopniowo wymieniają także zużyte budy na nowe - o wsparcie w tym zakresie zwrócili się m.in. do wokalistki Dody ostatniej fali darowizn.

- Nie mamy nic do ukrycia. Mamy za to zwierzęta, które trzeba ratować – podsumowują.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/02/2026 09:16
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jaaaaa - niezalogowany 2026-02-06 08:32:35

    No to teraz czas na Zwierzoluby. Oj byśmy się wszyscy zdziwili....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • hmm - niezalogowany 2026-02-06 10:13:39

    ooo..toto...***pewnie też są niezłe i pewnie zaraz w szybkim tempie poznikają wszystkie zwierzolubowe wpisy na facobook-ach takich wszystkich "zwierzolubowych" powszechnych w miejscowościach pod zbuczynem i okolicy, tak jak wyparowały wpisy o collegium humanum u co poniektórych :-))) buuuuahahhaahaha ale szybko, ale szybko, czyżby się czegoś obawiali? hmmm...daje do myślenia

    • Zgłoś wpis
  • s - niezalogowany 2026-02-06 12:32:08

    Ja nie, karma z supermarketu według tych pań to g... którego nie chcą

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości