Reklama

Mazowsze sprzed pół wieku na fotografiach Marka Zürna – wystawa, promocja albumu i spotkanie z autorem

Codzienność lat 60. uchwycona okiem uważnego obserwatora, zapomniane obrazy Mazowsza i Polski w czerni i bieli, a wszystko to z niezwykłą wrażliwością i bez artystycznych ambicji – tak można opisać twórczość Marka Zürna, której po latach milczenia nadano drugie życie. Już w Galerii Fotografii Fokus przy Miejskim Ośrodku Kultury w Siedlcach (ul. Pułaskiego 7) odbyło się otwarcie wystawy jego prac oraz promocja albumu „Mazowsze i okolice. Lata 60.”.

Zdjęcia Marka Zürna przez dziesięciolecia leżały w szufladach – wywołane, ale nigdy niepowiększone, niemal zapomniane. Marek Zürn to postać nietuzinkowa – z wykształcenia socjolog, reżyser filmów dokumentalnych, wykładowca. Fotografował od młodości, ale nigdy nie traktował swojej pasji w kategoriach kariery czy ambicji artystycznej. Dopiero dziś, dzięki pracy jego żony Ewy Wojtasik, fotografie Marka Zürna ujrzały światło dzienne. Publikowane w mediach społecznościowych zyskały szerokie uznanie i porównania do dorobku Vivian Maier – legendarnej niani z Chicago, której dorobek zrewolucjonizował świat fotografii ulicznej.

Na zdjęciach zobaczymy dzieci grające w klasy, starszych panów na ławkach, kobiety na targach, robotników przy pracy – codzienność zwykłych ludzi, która po latach nabrała dokumentalnej mocy i sentymentalnego ładunku. Wspomniane fotografie mają wartość historyczną, ale przede wszystkim – emocjonalną. To obrazy świata, który zniknął, ale wciąż tkwi w naszej pamięci.

Reklama

 

Wystawa i album to nie tylko podróż w czasie – to także zaproszenie do refleksji nad tym, czym jest fotografia i jak patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość.

 

 

 

 

Podczas wernisażu obecna była Janina Ewa Orzełowska, członek zarządu województwa mazowieckiego, która podkreśliła, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o przeszłości:
– Wróciłam, panie Marku, do czasów swojego dzieciństwa, to jest bardzo ważne, żebyśmy nie zapominali, skąd się wywodzimy i jak przed nami to wyglądało. Dziękuję za ten album, za zrobione zdjęcia. To jest naprawdę wielka rzecz – mówiła.

Reklama

Partnerem wydarzenia jest Samorząd Województwa Mazowieckiego.

Na wystawie prezentowane są unikatowe, nigdzie niepublikowane, czarno-białe fotografie przedstawiające wiele miejsc i lokalizacji na Mazowszu (w większości tych, których już nie ma lub te, które kompletnie się zmieniły), a także ludzi, którzy żyli w tamtych czasach. Jest to nietuzinkowy, bardzo zasobny, różnorodny dokument socjologiczno-obyczajowy, zrealizowany przez jednego autora, operatora, fotografa – Marka Zürna.

O autorze – Marek Zürn

Reklama

Urodziłem się w 1942 r., maturę zdałem w 1959 r. Następnie rozpocząłem studia socjologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyłem również Studium Historii i Teorii Filmu w PWSFTiTv w Łodzi. Pracowałem w Instytucie Turystyki, a później w Instytucie Kultury i równocześnie po zdaniu matury pracowałem dla OBOP przy TVP. W związku z pracą zawodową dużo podróżowałem po kraju, robiąc badania i przy okazji wykonywałem prywatnie zdjęcia, których nigdy, nigdzie nie publikowałem. Od 1980 roku zacząłem robić filmy dokumentalne, początkowo w Azji, później w Polsce, za które Minister Kultury przyznał mi tytuł reżysera. Nie planując, nieoczekiwanie w 1982 roku zostałem niewykwalifikowanym stolarzem, a w 1985 roku wyjechałem do Szwecji, gdzie do tej pory mieszkam. Po przyjeździe, pracowałem w różnych zawodach, również jako operator w dzienniku szwedzkiej telewizji. Ostatnie lata przed emeryturą byłem nauczycielem filmowania w liceum przygotowującym młodzież do zawodów związanych z dziennikarstwem, fotografią, pracą w radiu oraz w filmie.

O odkryciu i znaczeniu zdjęć – Ewa Wojtasik

Reklama

- Trudno ująć w słowach wszystkie emocje, które towarzyszyły nam podczas skanowania archiwum Marka. Dla niego – jak sądzę – była to przede wszystkim ogromna radość ponownego spotkania z własnymi zdjęciami, często po raz pierwszy od ponad pięćdziesięciu lat. Oglądając je dziś, miał świadomość, że wiele z nich nabrało wartości historycznej. Ale był w tym także osobisty wymiar: powrót wspomnień, ożywienie obrazów z dawnych lat. W końcu – jak sam mówi – fotografia to nasza dodatkowa pamięć.

Z mojej perspektywy ten proces był pełen zachwytu. Skanując każdą klatkę, nie mogłam się nadziwić wrażliwości Marka i jego niezwykłemu talentowi opowiadania o świecie poprzez obraz. Jego fotografie są świadectwem autentycznej ciekawości wobec ludzi i rzeczywistości – tej codziennej, często niezauważanej przez innych. Marek widzi i czuje więcej. Tam, gdzie inni przechodzą obojętnie, on zatrzymuje się, dostrzega, rejestruje. I właśnie ta uważność czyni jego zdjęcia tak poruszającymi.

Reklama

Cieszę się, że udało mi się – na zwykłym skanerze Canona z przystawką do negatywów i slajdów – zeskanować całe archiwum Marka, obejmujące ponad 20 tysięcy klatek. Dla mnie była to praca z serca, krok po kroku, bez pośpiechu, z szacunkiem dla każdej opowieści ukrytej w obrazie.

Najważniejsze jednak jest to, że zdjęcia, które Marek robił w Polsce w latach 60-tych, nie pozostaną już w zamkniętej szufladzie. Zyskają nowe życie – w albumie i na wystawie, dostępne dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć świat jego oczami. Wszystkie negatywy dotyczące tego okresu Marek przekazał na własność Fundacji Ośrodka KARTA – instytucji, która dokumentuje świadectwa historii. Dzięki temu to niezwykłe archiwum będzie mogło służyć kolejnym pokoleniom.

Reklama

 

 

Porównanie do Vivian Maier – Chris Niedentahl

Czy można porównywać Marka Zürna z amerykańską fotografką Vivian Maier? Technicznie – można. Ale czy ma to sens? W gruncie rzeczy – nie bardzo. To dwa zupełnie inne światy, inne realia, inne tematy i inne życiowe konteksty.

Vivian Maier przez lata pracowała jako niania dzieci zamożnych rodzin w Stanach Zjednoczonych i fotografowała przede wszystkim sceny miejskie – Nowy Jork, Chicago, ulice, witryny, przechodniów. Dzieci pojawiały się w jej kadrach rzadziej, choć oczywiście nie były jej obce. Marek Zürn natomiast bardzo często fotografował dzieci – ich twarze, gesty, zabawy, chwile powagi i beztroski. To temat, który powraca w jego twórczości z czułością i dużą siłą wyrazu.

Reklama

Najważniejszą różnicą – jeśli w ogóle chcemy ich porównywać – jest to, że Maier koncentrowała się niemal wyłącznie na miejskiej rzeczywistości, podczas gdy Zürn dokumentował głównie życie wsi. Wieś polska lat 60., ze swoją surowością, autentyzmem i rytmem codzienności – to był jego świat. To z tego świata pochodziły sceny z życia mieszkańców, krajobrazy, ale i zwierzęta: krowy, konie, kury – zwykłe, a jednocześnie pełne charakteru elementy codziennego życia. Fotografował to, co znał, co było mu bliskie, co stanowiło jego otoczenie. I robił to z niezwykłym wyczuciem.

Zürn tworzył w realiach PRL-u, po tej „drugiej stronie” Żelaznej Kurtyny. Vivian Maier – po stronie kapitalistycznej, w zupełnie innych warunkach. On tworzył twarde, kontrastowe, realistyczne obrazy świata, który powoli odchodził. Ona – subtelne, intymne portrety uliczne wielkiego miasta.

Reklama

Organizacja wystawy oraz przygotowanie albumu wymagały ogromnego zaangażowania wielu osób. Szczególne podziękowania należą się Piotrowi Tołwińskiemu, który wziął na siebie ciężar wydawnictwa i koordynacji wystawy, Lenie Skarus, która zajęła się składaniem albumu, oraz Mariuszowi Woszczyńskiemu, dyrektorowi MOK, za wsparcie instytucjonalne.

Nie można zapomnieć również o Joannie Kling ze Stowarzyszenia Karta, której współpraca okazała się nieoceniona podczas realizacji tego przedsięwzięcia.

Dziękujemy także Janinie Ewie Orzełowskiej i Samorządowi Województwa Mazowieckiego za wiarę, że marzenia są po to, by się spełniały, oraz za wsparcie finansowe, które umożliwiło realizację tego ważnego projektu.

Reklama

Wystawę oglądać można do 7 września w Galerii Fotografii Fokus, ul. Pułaskiego 7 w Siedlcach.

 

 

ALBUM z czarno-białymi fotografiami Marka Zürna
„Mazowsze i okolice – lata 60”

  • Format: 24 x 24 cm
  • Twarda okładka ze srebrną folią (FONT)
  • Papier: MAGNO/mat 150 g, druk CMYK
  • Liczba stron: 292

Album zawiera 305 nigdy wcześniej niepublikowanych, unikatowych i ekscytujących fotografii, które w szerokim aspekcie socjologicznym dokumentują historię Mazowsza i jego okolic w latach 60. XX wieku.

Fotografie: Marek Zürn
Wprowadzenie i tekst: Chris Niedenthal, Ewa Wojtasik, Aga Król, Piotr Tołwiński
Wydawca: Piotr Tołwiński – PANORAMIX                                                                                                                                      Skład: Artgrafka Lena Skarus
Publikacja dofinansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Prawny opiekun fotografii: Ośrodek Archiwum Fotografii – KARTA

Reklama

 

Cena: 90 PLN / sztuka + koszt wysyłki
(możliwość wystawienia faktury VAT + 5%) – zamówienia: [email protected]

 

Zdjęcia: Sylwia Tarkowska, Aga Król i Aleksander Skums i Sebastian Gumiński MOK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: MOK Siedlce Aktualizacja: 22/07/2025 09:59
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WWL - niezalogowany 2025-07-03 23:42:19

    Czy PISowki watażka sprawdził tego Pana na granicy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krysia - niezalogowany 2025-07-08 09:18:02

    Szkoda tylko że cały lipiec jest Galeria Fotografii nieczynna. Bardzo to słabe!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości