Dzięki Rafałowi Buczkowi, drużynowemu 1. Łukowskiej Drużyny Harcerzy „Młody Las”, nie doszło do dewastacji Przychodni Rejonowej w Łukowie przy al. Kościuszki. Harcerz w porę zauważył strugi wody, wyciekające z budynku i wezwał pomoc. Okazało się, że w Przychodni pękła rura z gorącą wodą.
– Takiego śmigusa-dyngusa nie spodziewałem się dziś na pewno – stwierdził ćwik Rafał Buczek. – Co jakiś czas zaglądam do pomieszczeń piwnicznych pod budynkiem przychodni, w których drużyna ZHR ma swoją harcówkę i magazyn. Dziś zauważyłem, że już na korytarzu stoi wielka kałuża wody. Pół harcówki i cały magazyn były zalane. Lało się po rurach z góry i przeciekały wszystkie łączenia stropu. Byłem pewien, że nad nami, w Przychodni zamkniętej na głucho w święta, doszło do jakiejś poważnej awarii.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!