Reklama

O tym, jak zrywano azbest z dachu

– Chciał uzdrowiska - zrobił azbestowe śmietnisko – tak o jednej z wysoko postawionych w powiecie osób powiedział nam pewien mieszkaniec Łukowa, żywo zainteresowany ekologią. Chodziło o sposób, w jaki na zlecenie owej osoby ekipa robotników zerwała eternitowy dach z jednego z domów przy ul. Browarnej w Łukowie. Przy demontażu starego eternitu z domieszką azbestu naruszono wszelkie możliwe zasady, obowiązujące przy tego rodzaju pracach. – Robotnicy nie mieli chyba pojęcia, że pracują przy azbeście. Eternit kruszyli łomami i razem ze starą papą oraz połamanymi kawałkami desek zrzucali z wysokości kilku pięter na ziemię. Wszędzie unosił się rakotwórczy pył. To, że sami nie mieli żadnych zabezpieczeń dróg oddechowych, to ich sprawa, ale dlaczego na wdychanie azbestowego pyłu narażali przechodniów i sąsiadujących z tą posesją?! – dopytuje pragnący zachować anonimowość, alarmujący nas mieszkaniec Łukowa.

Dowiedzieliśmy się, że jeszcze w trakcie prowadzonych robót rozbiórkowych zaalarmowane zostały władze powiatu oraz Wydział Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Nadzoru Właścicielskiego. Nie podjęto zdecydowanych działań, które uniemożliwiłyby prowadzenie prac w sposób tak urągający obowiązującym zasadom. O sytuacji został jedynie powiadomiony właściciel posesji, który jest radnym Rady Powiatu. Świadek zdarzenia twierdzi, że radny przyjechał na ul. Browarną i do czasu zakończenia zwalania eternitu z dachu nie wysiadał ze swego samochodu.

Wkrótce podamy więcej faktów w tej sprawie. (pgl)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości