Reklama

Popracuja, to zmadrzeja

05/07/2005 00:00
Setka uczniów z Zespolu Szkól Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Bohaterów Westerplatte w Garwolinie podczas wakacji musi odpracowac wagary, na jakich byli w trakcie roku szkolnego. Dyrektor szkoly Zbigniew Marciniuk poczatkowo nie chcial wreczyc swiadectw szkolnych tym, którzy mieli godziny nieusprawiedliwionych nieobecnosci. Wszyscy musza je odpracowac na terenie szkoly. Do zrobienia jest sporo: porzadki w klasach, na boisku, czyszczenie lawek, pielenie. Szkola ma okolo4 hektarów zieleni, wiec nikt nie bedzie sie nudzil. Przeciwko takiej sytuacji nie protestuja zarówno uczniowie - wagarowicze, jak i ich rodzice. Jeden z ojców, który w trakcie roku szkolnego podwozil swojego syna do szkoly majac nadzieje, ze jego latorosl zdobywa tam wiedze, podwozi go teraz na prace zlecone przez dyrektora.Z tym, ze w trakcie roku szkolnego niesforny syn wchodzil jedna brama do szkoly, a kilkanascie minut pózniej (gdy rodzic juz odjechal) wychodzil druga, a teraz tatus sprawdza, czy dziecko aby na pewno bierze grabie i idzie sprzatac teren swojej szkoly. Odpracujecie - dostaniecie Kontrowersyjna decyzja dyrektora Zbigniewa Marciniuka narobila duzo szumu w calej Polsce. Jednak, o dziwo, wiekszosc osób wypowiadajacych sie w tej sprawie byla po stronie dyrektora. A jak doszlo do takiej sytuacji? Otóz w piatek, po zakonczeniu roku szkolnego, uczniów, którzy mieli nieusprawiedliwione godziny nieobecnosci w szkole, zatrzymano w sali gimnastycznej. Tam zostali poinformowani, ze nie dostana swiadectw tylko ich kserokopie, tak aby rodzice mogli zobaczyc oceny swych dzieci. Jednoczesnie dostali grafik,w którym mieli wpisywac, w jakie dni chca odpracowac godziny nieobecnosci w szkole. Protestów nie bylo, w poniedzialek „na roboty” stawilo sie okolo 30 osób, czyli wszyscy, którzy na ten dzien wpisali sie w grafiku. Jednak wokól inicjatywyZ. Marciniuka zrobil sie dosc potezny szum i w poniedzialek dyrektor wreczyl swiadectwa osobom, które przyszly do pracy, a reszcie uczniów wyslal je do domów listem poleconym. Odebranie swiadectw nie wplynelo jednak na frekwencje podczas prac. Ci, którzy wpisali sie w grafik, przychodzili odpracowac swoje wagary. – Wszyscy uczniowie z naszej szkoly wiedza, ze jestem szczególnie uczulony na punkcie wagarów – mówi dyrektor Zbigniew Marciniuk.– Juz na poczatku roku informowalem, jakie konsekwencje za to groza, i prosilem, zeby nie uciekali z lekcji. Stawianie ocen nagannych z zachowania nic tu nie pomoze. Nie chce, zeby moi uczniowie zeszli na zla droge. Od tygodnia do dwóch Kazdego dnia dyrektor osobiscie odbiera wykonane przez uczniów prace. Za kazda godzine wakacyjnej pracy w szkole uczen odrabia 2 godziny wagarów. Kazdy z pracujacych uczniów w ciagu roku srednio opuscil od 40 do 60 godzin, co przeklada sie teraz na tydzien pracy na rzecz szkoly. Rekordzisci maja jednak i po 120 godzin, które trzeba bedzie odrobic. – Ta praca ma uswiadomic naszym uczniom, zew ciagu roku szkolnego zle postepowali – dodaje Z. Marciniuk.– Szkole odbiera sie wszystkie argumenty, które moga sklonic uczniów do poprawy. Oczywiscie mozna tych ludzi przekreslic, ale mam swiadomosc, ze moga zasilic szeregi tzw. marginesu spolecznego. Nie chce ich na to skazywac. Oczywiscie nie kazdy uczen z Zespolu Szkól nr 1 w Garwolinie chetnie odrabia wagary, ale dyrektor zapowiada, ze tym, którzy nie przyjda, w ciagu nastepnego roku szkolnego bedzie sie bacznie przygladal. Dzialania dyrektora z Garwolina nie przypadly do gustu delegaturze Kuratorium Oswiaty w Siedlcach.– Rozumiem dobre intencje dyrektora, ale forma byla nieodpowiednia – mówi Zbigniew Stasiek, dyrektor delegatury Kuratorium Oswiaty w Siedlcach. – Wyglada mi to na prace spolecznie uzyteczne, które kiedys uczniowie musieli wykonywac na rzecz szkoly. Wiem, ze dyrektor chcial zmniejszyc liczbe wagarowiczów i uzyl pracy jako kary. W ten sposób zlamal prawo oswiatowe, ale juz sytuacje naprawil oddajac uczniom swiadectwa. Tego dokumentu nie mozna nikomu zatrzymywac. Dodatkowe lekcje i sms-y W przyszlym roku dyrektor nie zamierza stosowac juz tak „drastycznych” metod. Chociaz z punktu widzenia uczniów to, co teraz wymyslil, dla wagarowiczów moze okazac sie duzo gorsze niz pielenie rabatek... – W przyszlym roku zamiast tych prac zamierzam zorganizowac dla wagarowiczów dodatkowe obowiazkowe lekcje z przedmiotów, które beda zdawac na maturze – dodaje Z. Marciniuk.– W ten sposób w trakcie wakacji zdobeda wiedze, przed która uciekali w ciagu roku szkolnego. Moi nauczyciele na pewno zgodza sie pracowac spolecznie, a uczniowie nadrobia zaleglosci. Mamy jeszcze jedna wiadomosc dla uczniów tej szkoly. Wiadomosc, która na pewno zelektryzuje niejednego wagarowicza. Otóz juz pod koniec wakacji szkola kupi specjalny program komputerowy, w którym zostanie stworzona baza danych rodziców. Do nich codziennie beda wysylane sms-y informujace o tym, czy dziecko bylo w szkole, jak równiez, jaka ocene dostalo tego dnia. Wychowawcy beda sporzadzac listy tych, którzy nie byli na zajeciach, a program wysle informacje do rodziców, ze Jasio lub Kasia nie byli dzis na lekcjach. Przynajmniej niektórzy rodzice beda wiedzieli, co z ta informacja zrobic...

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości