Reklama

Potrzebna łazienka dla Jasia

9-letni Jaś Sokolik z Kisielewa (gmina Platerów) marzy o wycieczce samolotem do Rzymu. Marzenia jego mamy są bardziej przyziemne. Barbara Sokolik chciałaby, by jej chore dziecko miało łazienkę i nie musiało gnieździć się z rodzeństwem i rodzicami w jednym, wspólnym pokoju.

Jaś jest dzieckiem z zespołem Downa. To bardzo wesoły chłopczyk. Wyjątkowo śmiały i łatwo nawiązujący kontakt. Bez kłopotów z uśmiechem opowiada o sobie. – Jestem sobie Jaś. Chciałbym polecieć samolotem do Rzymu. W ogóle chciałbym się przelecieć samolotem. Albo nie, dziś zrobiłbym sobie przejażdżkę samochodem, ale zbyt nie mam na to czasu, bo muszę iść do gołębnika – szybko wylicza swoje marzenia Jaś.

Jaś jest wesoły. Pokazuje swoje ulubione zabawki. Nie jest ich zbyt wiele. Za chwile tuli ukochaną małpkę- przytulankę. Kładzie ją obok siebie i chwali się „superpiecem”, jakiego w okolicy nikt nie ma. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten piec pomógł jego rodzinie przetrwać zimę.

 – To piec elektryczny. Zimą kilka razy musiałam palić w piecu butami, bo nie mieliśmy węgla. Węgiel dostaliśmy od GOPS w Platerowie. Gdy się skończył, musieliśmy grzać się piecykiem elektrycznym. Miało to swoje skutki: spory rachunek za prąd. Niestety nie miałam pieniędzy, by zapłacić elektrowni, bo stanęłam przed wyborem: albo kupić dzieciom jedzenie, albo zapłacić zaległości. Dlatego przez pewien czas żyliśmy bez prądu. W końcu moja córka, która mieszka w Białej Podlaskiej, dała mi 500 zł na rachunki – opowiada Barbara Sokolik.

Jaś mieszka wspólnie z dwojgiem rodzeństwa, mamą i tatą w rozwalającym się drewnianym domu. Tylko jeden pokój i kuchnia są użytkowane. Druga połowa domu, w której mieszkała teściowa pani Barbary, nie nadaje się do zamieszkania, bo jest zdewastowana. – Gdybyśmy jakimś cudem zdołali zrobić remont drugiej części domu, poszłabym tam z dziećmi, a mąż zostałby tutaj. Marzę o tym, żeby się oddzielić i żeby Jaś miał łazienkę. Jest XXI wiek, a my mamy latrynę na dworze. Myjemy się w misce w kuchni. Ja już się przyzwyczaiłam i nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie choroba Jasia. Przy niepełnosprawnym dziecku brak łazienki to naprawdę koszmar. Szczególnie zimą. Jaś, mimo iż ma 9 lat, to jest zimą i jesienią pampersowany. Wychodzenie na zewnątrz do łazienki, choćby w nocy, mogłoby spowodować przeziębienie. Jaś urodził się z zespołem Downa, ma nieoperacyjną wadę serca, nadciśnienie płucne i niedokrwienność tarczycy. W jego przypadku jakakolwiek infekcja może skończyć się tragicznie – żali się pani Barbara. (...)

Milena Celińska

W sprawie pomocy dla Jasia proszę pisać na adres mailowy
[email protected]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/09/2025 12:45
Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości