Radni PiS uratowali radnego PSL, choć to złamanie zakazu łączenia funkcji.
Sokołowska rada powiatu odrzuciła uchwałę o wygaśnięciu mandatu Marcina Pasika. Stało się tak wbrew opinii prawnej i wyrokom sądów administracyjnych. Decydujące głosy oddali radni PiS, dla których dobra współpraca z radnym rządzącej koalicji okazała się ważniejsza niż przepisy prawne.
Na ostatniej sesji przewodniczący rady Jarosław Puścion poddał pod głosowanie projekt uchwały o wygaśnięciu mandatu radnego Marcina Pasika. Chodziło o łączenie przez niego funkcji radnego z prezesurą PUIK-u w Sokołowie Podlaskim (spółka, której głównym właścicielem jest miasto).
- Przygotowałem tę uchwałę, mając opinię radcy prawnego, który powołuje się na wyroki WSA - podkreślił przewodniczący. Potem zapytał Marcina Pasika, czy chce coś wyjaśnić.
- Nie - odparł krótko radny.
Radny Piotr Woźniak jeszcze się upewnił: - Z opinii prawnej wynika, że pan radny nie może pełnić dalej funkcji, tak?
- Tak. Stąd mój projekt uchwały o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu - potwierdził przewodniczący Puścion.
Po krótkiej przerwie, o którą prosił klub PiS, przystąpiono do głosowania. W projekcie uchwały można było przeczytać, że mandat wygasza się z powodu „naruszenia zakazu zarządzania działalnością gospodarczą z wykorzystaniem mienia powiatu”.
Wynik głosowania był zaskakujący: 11 radnych głosowało przeciw wygaszeniu mandatu, 6 wstrzymało się od głosu. Wśród głosujących „przeciw” znalazła się koalicja rządząca powiatem i trzech radnych PiS: Jacek Odziemczyk, Elżbieta Sadowska i Agnieszka Adynowska. Od głosu wstrzymało się pięciu radnych PiS oraz Marcin Pasik.
- Stwierdzam, że rada nie podjęła uchwały. Panie radny, proszę dalej pracować z nami - ogłosił Jarosław Puścion.- Bardzo dziękuję radnym za takie głosowanie. Cieszę się, że możemy nadal razem współpracować - odpowiedział Marcin Pasik.
Po sesji zapytaliśmy dwoje radnych PiS, którzy zagłosowali „za”, o powody ich decyzji.
- Zagłosowałam „za”, bo jeśli Marcin Pasik straciłby mandat, to na jego miejsce wszedłby kolejny radny z PSL - wyjaśnia Elżbieta Sadowska, była starosta powiatu sokołowskiego. - A z radnym Pasikiem dobrze się współpracuje. Daje gwarancję, że można się dogadać poza podziałami. Nie przyszłam do rady, by robić politykę, tylko działać na rzecz mieszkańców.
Jacek Odziemczyk, doświadczony polityk PiS i były przewodniczący rady powiatu, argumentuje podobnie: Marcin Pasik „zachował się w porządku”, bo „zagłosował za tym, co chcieliśmy”.
Przy okazji zapytaliśmy Jacka Odziemczyka o plotki dotyczące jego wypraw na ryby na stawy należące do PUIK-u. W tych wyprawach miał brać udział Marcin Pasik.
- To żadna plotka i tajemnica, bo powiedziałem o tym na jednej z uroczystości historycznych - odpowiada bez wahania. Przyznaje, że ryb nie łowi, ale raz postanowił skorzystać z zaproszenia, zanim doszło do wygaszenia mandatu. - Organizuję różne przedsięwzięcia historyczne. Planuję teraz upamiętnić pewne wydarzenia, muszę zebrać pieniądze. Marcin Pasik mi mówił, że może w tym uczestniczyć. A właściwie, że jego firma może dołożyć mi fundusze. Pytałem go też, czy PUIK ma możliwości, by wesprzeć tę inicjatywę. I spotkaliśmy się na rybach. Tłumaczyłem, na czym to przedsięwzięcie będzie polegać i jak miałaby wyglądać współpraca. Byliśmy na rybach może godzinę. Nie widzę w tym nic złego, bo zawsze rozmawiam ze sponsorami osobiście. I są to często sponsorzy poza podziałami politycznymi.
Zapytaliśmy Urząd Wojewódzki o konsekwencje prawne sytuacji w sokołowskiej radzie powiatu. Zespół prasowy wojewody wyjaśnił, że w przypadku gdyby uchwała została podjęta, starosta byłby zobowiązany do jej przedstawienia w ciągu 7 dni od daty podjęcia. Ale o niepodjęciu uchwały (czyli o niewygaszeniu mandatu) informować nie musi, chyba że zostałaby wszczęta procedura w związku z naruszeniem czyichś praw lub interesu prawnego. Ale wojewoda ma instrumenty, by zweryfikować sytuację. Może się zwrócić do powiatu o wyjaśnienia „w zakresie pełnienia przez radnego Rady Powiatu funkcji członka zarządu w PUIK oraz w jaki sposób ta jednostka wykorzystuje mienie powiatu sokołowskiego (…). Jeżeli okaże się, że PUIK wykorzystuje mienie powiatu sokołowskiego i w związku z tym zaistnieją podstawy do wygaszenia mandatu radnego, zgodnie z art. 85a ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym, wojewoda mazowiecki wezwie Radę Powiatu Sokołowskiego do podjęcia uchwały w sprawie wygaszenia mandatu. Jeśli rada jej nie podejmie, wojewoda po powiadomieniu ministra właściwego do spraw administracji wyda zarządzenie zastępcze”.
Ustawa o samorządzie powiatowym mówi, że radny nie może prowadzić firmy (ani być wspólnikiem w firmie), która korzysta z mienia powiatu (np. z budynków, gruntów, sprzętu na leżącego do powiatu), zarządzać taką firmą i być czyimś przedstawicielem lub pełnomocnikiem w takiej firmie. Obecnie PUIK, którego głównym właścicielem jest miasto, nie dzierżawi formalnie budynków ani działek od powiatu. Jednak spółka dostarcza wodę i odbiera ścieki ze szkół oraz budynków administrowanych przez powiat. Co więcej PUIK obsługuje również zarządzany przez starostwo SPZOZ, który miał już problemy z regulowaniem zobowiązań wobec PUIK. Rodzi się pytanie: jak zachowa się Marcin Pasik, gdy szpital zwróci się o umorzenie płatności? Czy jako radny powiatu będzie troszczył się o finanse SPZOZ, czy jako prezes PUIK o finanse spółki?
Decyzja Rady Powiatu to nie pomyłka ani nieznajomość przepisów. To świadoma decyzja grupy radnych, by ominąć przepisy. To precedens, który pokazuje, jak działa lokalna polityka, gdy układ okazuje się ważniejszy niż prawo.
Marcin Pasik do rady powiatu startował z PSL. W ubiegłej kadencji PiS „darł koty” z tą partią. A dziś radni PiS „ratują” radnego PSL. Z wypowiedzi radnych PiS, z którymi rozmawialiśmy, wynika: liczy się to, że radny PSL głosuje po naszej myśli i że można się z nim dogadać. Nie „robią polityki”, tylko załatwiają sprawy.
To nie jest transparentność. To są układy. Sytuację może (ale dlaczego nie musi?) naprawić wojewoda. To ostatnia szansa, by prawo było po nad układami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
im się wydaje że mogą wszystko. Mali ludkowie. Tylko dlaczego postępuje wbrew prawu Naczelnik Wydziału Prezydenta mojego Miasta?? (...) do Bielan czy Sokołowa.
Zły Pis należy pogonić z Sokołowa. Burmistrzyca musi zadziałać.
Skandal.. panie Pasik..mało panu? Pazerność nie zna granic ludzka Czekamy na wyrok prawomocny... Albo rybka albo....
Panie Puścionie, Pan to prawdziwy mistrz polityki lokalnej jesteś
im się wydaje że mogą wszystko. Mali ludkowie. Tylko dlaczego postępuje wbrew prawu Naczelnik Wydziału Prezydenta mojego Miasta?? (...) do Bielan czy Sokołowa.
Zły Pis należy pogonić z Sokołowa. Burmistrzyca musi zadziałać.
Skandal.. panie Pasik..mało panu? Pazerność nie zna granic ludzka Czekamy na wyrok prawomocny... Albo rybka albo....