NFZ opublikował „mapę otyłości Polaków”. Nasz region niechlubnie się na niej wyróżnia. Jesteśmy absolutnymi liderami nadprogramowych (czytaj – niepotrzebnych i szkodliwych) kilogramów!
Największy procent mieszkańców otyłych lub z nadwagą zlokalizowano w powiatach łosickim i siedleckim. I choć lubimy się rozgrzeszać z nadmiaru tłuszczyku starym powiedzeniem „kochanego ciała nigdy dosyć”, przyjmijmy w końcu do wiadomości, że to kochane ciało może być naszym wrogiem.
Czy te dane coś mówią o naszym regionie? Owszem, i to sporo. Nie wszystkim się to spodoba. Bo znowu jesteśmy podzieleni na Polskę Wschodnią i Zachodnią. Na wschodzie zapinamy pasek w spodniach o kilka dziurek dalej niż Polacy mieszkający na zachodzie. I choć nie takie były intencje NFZ, publikującego wyniki badań, to złośliwi widzą nawet podobieństwo między mapą otyłości a... mapą wyborów politycznych.
– A to nie jest takie pozbawione sensu – uśmiecha się profesor Mieczysław Litwin, specjalista od nadciśnienia tętniczego. – Status społeczno-ekonomiczny jest istotną determinantą otyłości. Im jest niższy, tym większe ryzyko nadwagi. Mówimy przecież o takich czynnikach, jak dochód, wykształcenie, zawód czy dostęp do różnych zasobów. A osoby o niższym statusie miewają ograniczony dostęp do zdrowej żywności, która jest droższa, do miejsc do ćwiczeń, nie mają też odpowiedniej wiedzy na temat odżywiania i zdrowych nawyków. To samo dotyczy większego ryzyka nadwagi i otyłości u mieszkańców wsi.
A status społeczno-ekonomiczny także determinuje wybory polityczne, co pokazuje przekrój elektoratu poszczególnych partii. Na inne partie głosują ludzie wykształceni i zamożni, a na inne ludzie z wykształceniem podstawowym, zawodowym czy średnim oraz o niższym statusie materialnym. I choć socjolodzy nie wypowiedzieli się jeszcze na temat podobieństwa obydwu map, jest ono widoczne. Dodamy, że mniej otyłych jest także w wielkich miastach. Najmniej puszystych jest w Poznaniu (55,8 proc.), Krakowie, Sopocie i Wrocławiu. A na Mazowszu, czyli w naszym regionie, pozytywnie wyróżnia się Warszawa, w której odnotowano 58,7 proc. ludzi z nadwagą.
Niestety, na mapie otyłości liderem w Polsce jest powiat łosicki – mieszka tu aż 72,4 proc. dorosłych z BMI powyżej normy. Zaraz potem mamy powiat siedlecki – 70,8 pro cent powyżej normy.
A w którym powiecie w naszym regionie mamy najbardziej fit obywateli? Zapewne są oni tam, gdzie jest najmniej puszystych. Tu pozytywnie wypadają powiaty garwoliński, gdzie jest 66,4 proc. otyłych mieszkańców oraz miński – 66,7 procent. To i tak powyżej średniej krajowej, bo szacuje się, że w Polsce mamy 64,5 proc. osób z nadwagą lub otyłością. Dla porządku dodajmy jeszcze, że w powiecie węgrowskim zanotowano 69,5 proc. mieszkańców z nadmiarem kochanego ciała, w łukowskim 69,6 procent, a w sokołowskim 70,1 procent. Więcej mieszkańców fit zobaczymy w samych Siedlcach, gdzie jest „tylko” 65,4 proc. ludzi z nadwagą. To też powyżej średniej krajowej, ale najmniej w tej części Mazowsza. Wszystkie te dane pochodzą od NFZ, który zalecił lekarzom rodzinnym, by na wizytach odnotowywali wzrost i wagę pacjenta. I oto podsumowano wizyty 13,4 mln pacjentów w czasie od stycznia do lipca tego roku. Tak powstał najświeższy raport o wadze Polaków. To największe takie bada nie w historii, jak podają źródła.
Przypomnijmy, że nadwaga i otyłość prowadzą do poważnych kłopotów zdrowotnych, łącznie z chorobami serca i naczyń. Profesor Mieczysław Litwin (kierownik projektów OLAF i OLA finansowanych z funduszy europejskich i NCBiR, na podstawie których opracowano wartości referencyjne masy ciała, wzrostu, obwodu talii i wartości ciśnienia tętniczego dla dzieci i młodzieży – znajdują się w Książeczce Zdrowia Dziecka i stanowią narzędzie dla lekarzy i rodziców, umożliwiając sprawdzenie, czy dziecko bądź nastolatek rozwija się prawidłowo na tle grupy zdrowych rówieśników) zwraca jednak uwagę, że wskaźnik masy ciała BMI (oblicza się go, dzieląc wzrost przez wagę) może być mylący w ocenie zagrożenia zdrowia. Bo gdybyśmy obliczyli BMI kulturyście, okazałoby się, że ma nadwagę.
– Powinniśmy mierzyć obwód talii. To tam gromadzi się groźny dla zdrowia tłuszcz trzewny – wyjaśnia profesor. – Niewłaściwy rozkład tkanki tłuszczowej może prowadzić do otłuszczenia narządów i innych konsekwencji zdrowotnych. Czyli „pan z brzuszkiem”, na pierwszy rzut oka wcale nie taki gruby, będzie tak samo zagrożony zawałem, jak pan z widoczną ponadprzeciętną masą ciała. Więc lepiej niech idzie pobiegać, a nie tłumaczy się, że to tylko mięsień piwny.
Nieciekawie. Według danych Eurostatu z 2022 roku, w Unii Europejskiej było średnio 51,3 proc. dorosłych mieszkańców z nadwagą. W Polsce w tym czasie mieliśmy 58,8 proc. otyłych, czyli powyżej średniej unijnej, podczas gdy we Włoszech było to 41,9 proc. populacji, we Francji 46,4 proc., a w Holandii 48,3 proc. Wyższe wskaźniki niż Polska miały Łotwa – 60,4 proc. i Malta – 62,5 procent. Ale, jak widać, i tak nasz region bije je dziś na głowę. W tym kontekście wypada tylko pogratulować rezygnacji z edukacji zdrowotnej w szkołach. No chyba że rezygnowali sami szczupli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I znowu polityka, czy chudy czy gruby, wszedzie wciną politykę , niedobrze się robi
Wykształceni ludzie tuska nie wybierają
Matko kochana *** chyba nie przestanie zaskakiwać *** dzieleniem ludzi na lepszych i gorszych. TS weźcie zróbcie z tym porządek bo już wam te polityczne felietony z dwóch stron bokiem wyszły....
dokladnie, odechciewa sie czytać, ciąglę dzielenie a tyle gadania, że niby Kaczyński ludzi skłócił. No mnie akurat z nikim nie skłócił a takie artykuły to ***
Co za durne myslenie.
Zadne durne myslenie tylko jest oczywista korelacja miedzy poziomem wyksztalcenia a otyloscia oraz preferencjami wyborczymi, W momencie odzyskania niepodleglosci poziom analfabetyzmu na terenie zaboru rosyjskiego wynosil 65%. Wezmy kazdego siedlczanina, cofnijmy sie 5 pokolen i tam znajdziemy ze 2/3 przodkow nie umialo sie podpisac. W tym znienawidzony zaborze pruskim, tym samym w ktorym nie bylo powstan przez 123 lata, w ktorym Polacy mieli swoja reprezentacje w niemieckim parlamencie poziom analfabetyzmu wynosil 10%.No i teraz rzut oka, gdzie jest PiSowko Konfederacko Braunowskie zaplecze?
Ja dostrzegam tylko korelacje między ubogim poziomem inteligencji a teoriami które wygłaszasz.
Po prostu jesteśmy zaniscy.
I znowu polityka, czy chudy czy gruby, wszedzie wciną politykę , niedobrze się robi
Wykształceni ludzie tuska nie wybierają
Matko kochana *** chyba nie przestanie zaskakiwać *** dzieleniem ludzi na lepszych i gorszych. TS weźcie zróbcie z tym porządek bo już wam te polityczne felietony z dwóch stron bokiem wyszły....