Nowe posady – 3 członków rady nadzorczej i 2 członków zarządu. To koszty. Ale korzyści mają być znacznie większe.
Zapowiedzi dotyczące tej decyzji wzbudziły wiele komentarzy. Czasem wręcz w tonie ostrzegawczym. Bo pojawiły się opinie, że likwidacja Zakładu Gospodarki Komunalnej w Chodowie i powołanie w jego miejsce spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odbije się niekorzystnie nie tylko na finansach gminy Siedlce, ale i na kieszeniach jej mieszkańców.
– Jeśli gmina przekształci zakład budżetowy w spółkę, trzeba będzie utworzyć, a potem utrzymywać, kilka dodatkowych stanowisk – mówią krytycy. Na dodatek chodzi o stanowiska urzędnicze. W spółce trzeba powołać radę nadzorczą. A to nie mniej niż trzy osoby. Każda będzie miała pobory, bo nie są to funkcje społeczne.
Jednak to nie koniec dodatkowych stanowisk.
– Jak jest spółka, musi być też prezes, a jak jest prezes, trzeba będzie powołać jego zastępcę – argumentują sceptycy. – A kto za to wszystko zapłaci? W ostatecznym rozrachunku mieszkańcy, którzy korzystają z usług świadczonych przez ZGK.
Zakład Gospodarki Komunalnej w gminie Siedlce został powołany kilka lat temu. Jest dość dobrze wyposażony. I przeznaczano na to nie tylko pieniądze bezpośrednio z budżetu gminy. Można powiedzieć, że płacili wszyscy mieszkańcy. To nie przenośnia, bo wszystkie sołectwa zgodziły się, że połowa funduszu sołeckiego będzie przeznaczana na wyposażanie ZGK.
Zakład był oczkiem w głowie wójta, bo to on tak naprawdę powołał go do życia.
– Trzeba go stworzyć, bo inaczej jesteśmy zdani na dyktat firm zewnętrznych – argumentował wówczas Henryk Brodowski. – Będą decydowały, ile mamy płacić za odbiór śmieci, no i oczywiście policzą sobie dużą marżę. A własna firma będzie działała „po kosztach”.
I tak właśnie przez kilka lat było. ZGK odbierał odpady, a opłaty za tę usługę należały do najniższych w powiecie siedleckim. Spółka dokupowała sprzęt i oferowała kolejne usługi. Wszystko funkcjonowało dobrze. Dlaczego to zmieniać?

Wójt gminy Siedlce, Henryk Brodowski. Fot. AK
– Jeśli wójt proponuje jakieś zmiany, jestem pewna, że ma to uzasadnienie – usłyszałem od jednej z radnych RG Siedlce. – Nie będzie przecież niszczył czegoś, co sam przez kilka lat budował.
Takie zaufanie to rzecz chwalebna, ale trudno się opierać wyłącznie na nim. Dlatego przekształcenie firmy stała się tematem dyskusji na komisjach RG. Ich opinia była pozytywna. Sprawę omawiano też, i to bardzo wnikliwie, na ostatniej sesji RG Siedlce. Przedstawiono także projekt uchwały w sprawie likwidacji zakładu budżetowego w celu zawiązania spółki z. o.o.
Na pojawiające się wcześniej uwagi krytyczne odpowiadał Henryk Brodowski.
– ZGK funkcjonuje w naszej gminie jako zakład budżetowy już od 6 lat, a w tym czasie znacznie zmieniły się nie tylko przepisy, ale i nasze potrzeby – mówił. – Przekształcenie stało się konieczne. Otóż gmina nie może już tak bezpośrednio zlecać różnych usług do zakładu budżetowego. Bo to trochę tak, jakbym sam sobie coś zlecał. A pewne rzeczy muszą przejść określone procedury. Proponowana zmiana nie zagraża zakładowi, który z własnych pieniędzy doposażaliśmy. I dziś ma sprzęt do odbioru odpadów czy drobniejszych prac drogowych. Na pewno tego nie zmarnujemy. Ale trzeba pamiętać, że gmina się „rozrasta”. Mamy już 22 świetlice, 7 zespołów oświatowych. Wszystkie te budynki wymagają jakichś remontów. Dużo na to wydajemy. A możemy trochę mniej.
W jaki sposób?
– Teraz musimy ogłaszać przetargi na wiele rzeczy – wyjaśnia wójt. – Jeśli wygrywają je firmy z naszej gminy, to się cieszę, ale jeśli pieniądze idą poza gminę, cieszyć się nie mam z czego. Ale jeśli powstanie spółka, wielu przetargów już nie będziemy musieli ogłaszać. Nasz pracownik wykona kalkulację inwestycji czy zadania i możemy to potem zlecić spółce. Kasa zostaje u nas. W przypadku zakładu budżetowego stało się to obecnie niemożliwe.
Ale pojawią się inne koszty…
– Koszty administracyjne nie wzrosną w istotny sposób – zapewnia Henryk Brodowski. – Owszem, musi zostać powołana rada nadzorcza spółki, to trzy osoby. Zakładam, że wynagrodzenie dla wszystkich wyniesie około 6 tys. zł miesięcznie. Rocznie wyjdzie około 70 tysięcy. To nie jest dużo, a trzeba pamiętać, że rada nadzorcza to także korzyści, bo każdy z jej członków będzie wnosił swoją wiedzę w prawidłowe funkcjonowanie spółki. Zarząd będzie się składał z 2 osób. To praktycznie tyle samo, co w obecnym zakładzie, w którym jest kierownik i jego zastępca. Wynagrodzenie członków zarządu można ustalić na takim poziomie, jak ma obecnie kierownik i zastępca. Należy też pamiętać, że odpowiedzialność prezesa jest znacznie większa niż kierownika. Określają to przepisy dotyczące spółek prawa handlowego. Zapewniam, że kwestia odpowiedzialności ma znaczenie…
Henryk Brodowski uznał, że wiele usług, remontów i drobniejszych inwestycji w gminie powinna realizować nowa spółka. –
Myślę, że w spółce trzeba powołać grupę remontowo-budowlaną, w której będzie hydraulik, elektryk, malarz i inni fachowcy – mówił. – A kasa przeznaczana teraz na przetargi mogłaby zostać w gminie.
Wójt podkreślił, że w powiecie siedleckim niemal wszystkie gminy powołały tego typu spółki i dobrze one funkcjonują. Mówił też o swoich obawach… dotyczących niepowołania spółki.
– Musimy ogłaszać przetargi na odbiór odpadów i mogłaby go wygrać jakaś firma spoza gminy. Wtedy pracownikom naszego ZGK trzeba by wypłacić odprawy... A stawki dla mieszkańców odpowiednio by wzrosły. Na przykład gdyby odbiór śmieci przejęło PUK. Już to kiedyś przerabialiśmy… Spółce możemy zlecić usługę odbioru śmieci, co chroni nas przed tymi zagrożeniami. Niektórym wydawało się, że to przekształcenie przyniesie wzrost kosztów, ale wszystko było szczegółowo analizowane na komisjach. I radni poparli taką decyzję, podobnie jak pani skarbnik, która najlepiej potrafi wszystko przeliczyć.
Wójt poinformował, że pierwszy zarząd i rada nadzorcza spółki zostaną powołane przez niego tylko na 2-3 miesiące. Potem będzie ogłaszany konkurs. Planuje się, że przekształcenia powinny się zakończyć do czerwca tego roku, tak, żeby spółka ruszyła od lipca.

Mikołaj Walo. Fot. ZBJ
Przewodniczący RG Siedlce Mikołaj Walo doszukał się pewnej nieścisłości w kwestiach formalnych.
– Na posiedzeniu komisji poinformowano nas, że w spółce będzie zarząd jednoosobowy – zauważył. – Tymczasem w oficjalnym projekcie jest zapis o 1-3 członkach zarządu. Wójt mówi dzisiaj o dwóch. Skąd te zmiany? Bo za wszystko płacimy…
– Może być i jeden członek zarządu, ale musi być jakiś zastępca, bo są urlopy, choroby. Może być prezes i nie zastępca, ale członek zarządu. Tego jeszcze z radcą prawnym nie konsultowałem.
Argumenty wójta okazały się bardzo przekonujące. Bo 14 radnych poparło uchwałę. Nikt nie był przeciw.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to przecież wójtowi kończy się niebawem ostatnia kadencja w jego życiowej samorządowej "karierze" to teraz będzie prezesem przez małe "pe", a zastępca też się jakiś "godny zaufania" szybko znajdzie. Ludzie mają to do siebie, że lgną do kasy jak mucha do...
No to przecież wójtowi kończy się niebawem ostatnia kadencja w jego życiowej samorządowej "karierze" to teraz będzie prezesem przez małe "pe", a zastępca też się jakiś "godny zaufania" szybko znajdzie. Ludzie mają to do siebie, że lgną do kasy jak mucha do...