Niedaleko Pruszyna zorganizowano walki psów. To barbarzynska zabawa
zakazana w polskim prawodawstwie.
Od pewnego czasu wsród siedlczan krazyly opowiesci o krwawych walkach psów organizowanych w róznych miejscach na terenie powiatu siedleckiego. Mówiono, ze specjalnie przygotowywane i tresowane psy, glównie rasy amstaf, stawaly sie ofiarami barbarzynskiej rozrywki i hazardu. Typowano wyniki walk i przyjmowano zaklady. Przez lata krwawe spektakle do niedzieli odbywaly sie bezkarnie, gdyz policjanci nie mogli trafic na organizatorów tych imprez. Wiadomo bylo, kto moze sie tym procederem zajmowac, lecz samo posiadanie psa niczego nie dowodzi. Aby to przerwac, potrzebne byly fakty i dowody.
W miniona niedziele wieczorem, dzieki informacji otrzymanej od anonimowego rozmówcy, siedleccy policjanci trafili na miejsce w lesie kolo Pruszyna, gdzie wlasnie odbywala sie walka dwóch amstafów. Wlasciciele psów i obserwatorzy-uczestnicy tej walki na widok policji próbowali salwowac sie ucieczka do pobliskiego lasu. Tu jednak ogromnymi umiejetnosciami popisali sie funkcjonariusze z sekcji wywiadowczej, którzy bardzo szybko wylapywali pochowanych w lesie uczestników nielegalnej „rozrywki”. Poranione zwierzeta zlapano i przewieziono do lekarza weterynarii, aby udzielil psom pomocy. Z wydanej przez lekarza ekspertyzy wynika, ze na ciele obydwóch zwierzaków jest wiele blizn po starych ranach oraz kilka swiezych sladów po ukaszeniach. Do póznych godzin nocnych trwaly przesluchania uczestników krwawego spektaklu. Czesc z zatrzymanych na miejscu walki osobników po wykonaniu czynnosci prawnych zwolniono do domu, w areszcie pozostal jedynie wlasciciel jednego ze zwierzat. Drugiemu posiadaczowi walczacego psa udalo sie w ferworze uciec, lecz juz wiadomo, kto nim jest. Szerzej o barbarzynskiej rozrywce i lamaniu przepisów ustawy o ochronie zwierzat napiszemy w jednym z najblizszych wydan „TS”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!