Nie było czerwonych dywanów, konferansjerów ani nadęcia. Była za to dobra energia, łopaty, dębowe sadzonki i ludzie, którzy naprawdę wiedzą, po co są w lesie. Tak wyglądało sobotnie sadzenie drzew z okazji 80-lecia Nadleśnictwa Siedlce.
Spotkali się samorządowcy, leśnicy, lokalni liderzy i społecznicy. Nie na pokaz – tylko z potrzeby wspólnego działania. Inicjatywa wyszła od Jerzego Osiaka, nadleśniczego Nadleśnictwa Siedlce, człowieka, który o lesie opowiada z taką pasją, że można słuchać godzinami.
– Dziś sadzimy głównie dęby, bo to gatunek z charakterem, długowieczny i odporny. Mamy przygotowane tyle sadzonek, by każdy mógł posadzić choć kilka – tyle, na ile starczy sił, czasu i chęci – mówił Jerzy Osiak, stojąc na skraju młodego zagajnika, łopatą wbijając kolejne dołki.
I choć teren wyglądał jak klasyczne miejsce do zalesienia – odpowiednio przygotowana gleba, sadzonki ustawione rzędami – to atmosfera przypominała raczej dobrze zorganizowaną akcję społeczną niż leśną procedurę.
Wśród sadzących był prezydent Siedlec Tomasz Hapunowicz i radny Janusz Cabaj. Wspólnie posadzili symboliczne 80 sadzonek, nawiązując do jubileuszu Nadleśnictwa. A żeby nie było zbyt poważnie – dwa z dębów ochrzczono imionami: jeden dostał imię Agnieszka, drugi – Tygodnik Siedlecki.
– Tym dębom dobrze wróżymy – rosną twardo, z charakterem i na dobrej glebie. Jak trzeba, to nawet las może mieć poczucie humoru – żartował prezydent Hapunowicz, otrzepując dłonie z ziemi.
Choć to tylko symbol, imiona nadane drzewom nadały całemu wydarzeniu swojskiego charakteru. Pokazały, że nawet oficjalne uroczystości mogą być naturalne, lekkie i... zakorzenione w ziemi dosłownie i w przenośni.
Sobotnia akcja była też okazją do rozmowy o tym, czym dzisiaj naprawdę jest gospodarka leśna. Bo – jak mówi Jerzy Osiak – leśnictwo to nie jest tylko wycinka i pozyskiwanie drewna. To ciągłość. Każde miejsce po wyciętym drzewostanie wraca do życia dzięki nowym nasadzeniom. Sadzenie idzie w parze z wycinką – a czasem nawet idziemy o krok dalej i tworzymy nowe lasy na terenach poprzemysłowych czy rolnych.
Od lat Nadleśnictwo Siedlce stawia na zróżnicowanie gatunkowe – w miejsce monokultur wchodzą lasy mieszane, bogate przyrodniczo i bardziej odporne na zmiany klimatyczne.
– Nie chodzi tylko o to, żeby las rósł. Chodzi o to, żeby rósł mądrze. Zgodnie z siedliskiem, z przyrodą. Dlatego sadzimy nie tylko dęby, ale też buki, jawory, czereśnie – wszystko zgodnie z naturalnym składem gatunkowym dla danego miejsca. Las musi być elastyczny – jak klimat, w którym żyje – tłumaczy nadleśniczy.
Zielona tarcza dla przyszłości
Nie da się dziś rozmawiać o lasach bez kontekstu zmian klimatycznych. Każde drzewo, każdy liść, każdy korzeń mają swoją rolę w pochłanianiu dwutlenku węgla.
– Ostatnio najbardziej doceniamy rolę lasu jako naturalnego filtra. Drzewa, szczególnie te młode, pochłaniają ogromne ilości CO₂. Im są młodsze, tym szybciej rosną, a co za tym idzie – więcej pochłaniają. Starsze z kolei stabilizują klimat, zatrzymują wodę, chronią przed wiatrem. Każde ma swoją rolę – i młode, i stare – mówi nadleśniczy Osiak.
A potem dodaje z przekąsem: – Las nie działa jak aplikacja. Nie wystarczy kliknąć, żeby zadziałał. Trzeba go sadzić, pielęgnować, zrozumieć.
To, co wydarzyło się w sobotę pod Siedlcami, nie było jednorazową akcją „dla zdjęcia”. To był gest odpowiedzialności – za przyrodę, za klimat, za przyszłość. A przede wszystkim – za wspólnotę.
Bo kiedy sadzisz drzewo, nawet nie wiedząc, kto kiedyś będzie pod nim odpoczywał – robisz coś, co zostaje. Na pokolenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
taczek z gnojem tam brakuje reszty domyślcie się sami
A PO co nam lasy , sprzedać w obce ręce ,sprywatyzować ! Polska powinna mieć jedynie długi do spłacenia a nie jakieś tam lasy . Sarkazm oczywiście
Bardzo potrzebna inicjatywa. Proponuję sadzenie i sprzątanie lasów jako zajęcia obowiązkowe, interdyscyplinarne przez jeden dzień dla każdej szkoły i klasy. Powodem są zaśmiecone lasy i brak odpowiedzialności za to zjawisko.
A to nie było w piątek?
Na pewno w piątek
Karygodne jest to, że Pan leśnik przychodzi do lasu z psem, który nie jest na smyczy, bez kagańca, jest tłum ludzi a piesek luzem. A to Pan leśnik powinien dbać o przestrzeganie chociażby ustawy o lasach, gdzie jest napisane, że zabrania się puszczania psa luzem, a Pan Nadleśniczy na to pozwala......
Dziękujemy, że jesteście. Gratulacje z okazji 80 lecia Nadleśnictwa Siedlce.
Lasu się nie sadzi. Sadzi się plantację.
Ile posadzili tych drzew 80 a nie 8 000 ile ta imprezka kosztowała ładnie się bawili
taczek z gnojem tam brakuje reszty domyślcie się sami
A PO co nam lasy , sprzedać w obce ręce ,sprywatyzować ! Polska powinna mieć jedynie długi do spłacenia a nie jakieś tam lasy . Sarkazm oczywiście
Bardzo potrzebna inicjatywa. Proponuję sadzenie i sprzątanie lasów jako zajęcia obowiązkowe, interdyscyplinarne przez jeden dzień dla każdej szkoły i klasy. Powodem są zaśmiecone lasy i brak odpowiedzialności za to zjawisko.