Reklama

Siedlce: Co blokuje nowy blok?

Dla mieszkańców kamienic przy ul. Pułaskiego hałas od wczesnego rana do późnej nocy to codzienność. Jak zgodnie twierdzą, uciążliwe dźwięki zakłócają im spokój i uniemożliwiają sen. A to tylko część problemów, które spowodowała budowa bloku.

W głębi ul. Pułaskiego powstaje 6-piętrowy budynek. Ma w nim być ponad 130 mieszkań i garaż podziemny. Projekt nie przewiduje miejsc postojowych naziemnych ani funkcji handlowej i usługowej. Budowa realizowana jest na podstawie tzw. specustawy, która pozwala inwestorowi działać z pominięciem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

WYTYKALI BŁĘDY

Inwestycja od początku wzbudzała wiele kontrowersji. Przypomnijmy: lokalny deweloper 5 lat temu kupił działkę od miasta. A potem zwrócił się do rady z wnioskiem o ustalenie lokalizacji budowy bloku mieszkalnego. Batalia toczyła się przez kilka miesięcy. Większość radnych od samego początku była przeciw. Zwracali uwagę, że kształt planowanego budynku nie wpisuje się w historyczną formę centrum miasta, czyli stanowiących jego otoczenie kamienic. Wytykali brak usług, zieleni, naziemnych miejsc parkingowych i możliwe problemy komunikacyjne. Wskazywali również, że pogorszy się nasłonecznienie istniejącej zabudowy.

Reklama

Negatywną opinię dotyczącą projektu wyraziła także Powiatowa Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna w Siedlcach. Z kolei mieszkańcy okolicznych kamienic organizowali protesty oraz zbierali podpisy pod petycjami do władz miasta i wojewody. W następstwie radni po raz kolejny pochylili się nad inwestycją i przegłosowali uchwałę o odmowie zgody na budowę bloku.

Deweloper zaskarżył ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wygrał, a Rada Miasta Siedlce ostatecznie dała zielone światło realizacji przedsięwzięcia.

Reklama

NIE MA SZANS NA ODPOCZYNEK

Budowa ruszyła kilka miesięcy temu, a mieszkańcy okolicznych kamienic już mają dość. W tej sprawie zorganizowali 9 sierpnia spotkanie, w którym uczestniczyło ok. 20 osób. Narzekały przede wszystkim na hałas towarzyszący im przez kilkanaście godzin dziennie. – Prace na budowie zaczynają się już przed 6.00 rano. Jeśli ktoś zamierza odpocząć po nocnej zmianie w pracy albo ma małe dziecko, które chce spać, to nie ma szans. Odgłos maszyn i harmidru z placu budowy, bo robotnicy zachowują się bardzo głośno, są tak głośne, że trzeba zamykać okna. A i tak to nic nie daje – mówiła jedna mieszkających tu kobiet. I zwróciła uwagę, że pewnego dnia hałas z budowy trwał jeszcze po godz. 22.00. – Teren był rozświetlony, robotnicy pracowali w najlepsze. Zadzwoniłam na policję, żeby ich uciszyła. Przestali pracować dopiero kiedy przyjechał radiowóz – opowiadała. I podkreślała: – Tu są małe dzieci, osoby starsze, schorowane, także z niepełnosprawnościami. Dlaczego prace prowadzone są wieczorem, kiedy ludzie wracają do domów, żeby odpocząć?

Reklama

Uczestnicy spotkania przekonywali, że w mieszkaniach odczuwają drgania spowodowane przez maszyny. – Postawiłam szklankę przy zlewie, a ona się przesunęła – opisała jedna z pań. Jej zdaniem, takie wstrząsy mogą uszkodzić konstrukcje budynków w sąsiedztwie budowy.

Poza tym mieszkańcy uważają, że poziom hałasu przekracza dopuszczalne normy. – Jak można odpocząć, skoro w nocy były 72 decybele? I tak przez kilkanaście godzin dziennie – skarżył się mężczyzna, pokazując wynik zmierzony za pomocą aplikacji telefonicznej.

Reklama

Zaniepokojenie wśród lokatorów budzi także pracujący na budowie żuraw, którego ramię wisi nad budynkami. – Wyszłam któregoś razu na spacer z psami, ale jak zobaczyłam wysięgnik ruszający się na wietrze, wróciłam do domu. Strach tędy przechodzić – opowiadała młoda kobieta. A jeden z mężczyzn zauważył: – Ten wysięgnik wykracza w znacznym stopniu poza teren budowy. Któregoś razu było go widać z ul. Esperanto.

Mieszkańcy zwracali uwagę, że podczas pracy żurawia tracą sygnał w telewizorach. Narzekali również na ogrodzenie placu budowy, które co jakiś czas jest przesuwane w stronę kamienic. – To nam utrudnia wjazd. Śmieciarka już się tu nie zmieści – podkreślił jeden z lokatorów. – Do tego woda, która się zbiera na placu budowy, jest wylewana do nas. Chcą nas chyba podtopić. A ja nie mam amfibii, żeby się poruszać po podwórku – zauważyła jego sąsiadka.

Reklama

Mieszkańcy przekonywali, iż nie chodzi im o blokowanie budowy. – Pogodziliśmy się z tym, że w naszym sąsiedztwie powstaje budynek. Chcemy tylko, żeby prace były mniej uciążliwe – stwierdzili zgodnie.

 

TO TRZEBA SPRAWDZIĆ

Argumentom mieszkańców przysłuchiwał się przewodniczący rady miasta Robert Chojecki. Przypomniał, że rada dwukrotnie zablokowała budowę, odrzucając projekt uchwały dotyczący lokalizacji inwestycji w tej formie. Popierała również protest mieszkańców. – Od początku wskazywaliśmy, że ten budynek jest za wysoki. Powierzchnia biologicznie czynna została zachowana, ale wyłącznie parametrami, bo zieleń ma być na dachach. Nie wyobrażam sobie, że można by grać tam w piłkę – stwierdził.

Reklama

Jak przypomniał, radni w większości chcieli dla tego miejsca zabudowy niskiej, nawiązującej do pobliskich kamienic: – Teren można było zagospodarować tak, aby cieszył mieszkańców, np. utworzyć alejki spacerowe i enklawy zieleni.

Robert Chojecki zapowiedział, że poprosi nadzór budowlany o interwencję. – Należałoby sprawdzić: o której zaczynają i kończą się prace na budowie, jakie jest natężenie hałasu, dlaczego, jeśli wierzyć mieszkańcom, ogrodzenie placu jest ruchome i czy pozwala na to plan - wyliczał. I dodał: – Inwestycja realizowana jest zgodnie z prawem, ale powinna odbywać się z jak najmniejszą uciążliwością dla okolicznych mieszkańców.

Reklama

Rozmawialiśmy z przedstawicielem inwestora. Jak zapewnił, wszystkie prace prowadzone są zgodnie z Prawem budowlanym. Usłyszeliśmy też, że nie dotarły do niego żadne skargi mieszkańców.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lesio - niezalogowany 2025-08-17 10:11:41

    Ten budynek jest dużo lepszy,niż to co było przed budowę.Jezeli ktoś mieszka w mieście,to powinien się liczyć z tym że coś mu mogą wybudować pod oknem.Ten temat wygląda mi na celowo wywołany przez konkurencję w której bierze udział niestety także TS.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wujek dobra rada - niezalogowany 2025-08-17 15:36:54

    Panie Chojecki w Siedlcach w wielu miejscach i osiedlach nie można grać w piłkę więc po co ten obłudniczy ton?

    • Zgłoś wpis
  • do wujek dobra rada - niezalogowany 2025-08-17 16:04:58

    Dla Chojeckiego jak widać najważniejsza jest piłka.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości