Technikum Leśne w Brynku to najstarsza tego typu szkoła w Polsce. 18 września pięciu jego uczniów, zagorzałych miłośników ptaków, uległo poważnemu wypadkowi. Dwóch zginęło na miejscu, pozostali są w bardzo ciężkim stanie i wymagają kosztownego leczenia i rehabilitacji. Rajd „Tour de Forest” - to akcja mająca na celu promocję zbiórki dla chłopców oraz zasad bezpieczeństwa na drodze. Jednym z jego przystanków były Siedlce.
Za inicjatywą stoi dr inż. Marcin Włoch z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Pan Marcin jadąc na motocyklu, odwiedza wszystkie technika leśne na terenie Polski oraz wybrane instytucje przyrodnicze. Rozmawia z młodzieżą o tragedii, jaka spotkała ich rówieśników z Brynku, zwracając uwagę na to, że chwila nieuwagi na drodze może mieć opłakane konsekwencje.
Dlaczego zdecydował się zaangażować w akcję?
- Nie znam tych chłopców osobiście, nie widziałem ich nigdy na oczy, ale wstrząsnął mną wymiar tej tragedii – stwierdza Marcin Włoch. - Jestem jednak związany z ich szkołą, gdyż pełnię funkcję koordynatora z ramienia Wydziału Leśnego i Technologii Drewna Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu do współpracy z Technikum Leśnym w Brynku. Zawsze byłem tam traktowany, jak jeden z członków „leśnej rodziny”. Chciałbym móc się choć po części odwdzięczyć za lata naszej owocnej współpracy.
Techników leśnych w Polsce jest niewiele, gdyż zaledwie kilkanaście. Nauka w nich najczęściej wiąże się z pobytem w internacie. W naturalny sposób powoduje to, że uczniowie są ze sobą bardzo zżyci.
- Ten wypadek był ogromnym ciosem dla całej społeczności szkolnej w Brynku. Szkoła świętuje w tym roku 80-lecie istnienia. Obchody zostały odwołane ze względu na zaistniałą tragedię. Wielu uczniów nie może się pogodzić z tym, że dwóch ich kolegów zginęło, a Szymon, Maciej i Tadeusz są w bardzo złym stanie – opowiada akademik z Poznania. - Wszędzie, gdzie zawitam, spotykam się z bardzo miłym przyjęciem. Odbieram mnóstwo aktów solidarności ze szkołą w Brynku. Każdego dnia podczas swojej podróży zdaję raport dyrekcji technikum. Wszystko więc dociera do zainteresowanych.
Jednym z punktów podróży pana Marcina były Siedlce, a dokładnie miejscowe Nadleśnictwo.
- Składam głębokie ukłony nadleśniczemu Jerzemu Osiakowi. Siedlce pierwotnie nie miały być przystankiem akcji. Nieoczekiwane okoliczności sprawiły jednak, że potrzebowałem noclegu w okolicy. Wystarczył jeden telefon i otrzymałem zaproszenie. Jestem bardzo wdzięczny za przyjęcie i zapewnienia o gotowości do wsparcia akcji – mówi motocyklista.
Nadleśnictwo wywiązało się ze złożonej obietnicy, m.in. informując o inicjatywie lokalne media, co na pewno przełoży się na zwiększenie zasięgu akcji.
Wesprzeć leczenie młodych leśników możecie poprzez internetową zbiórkę: pomagam.pl/m8t7ph. Gorąco do tego zachęcamy! (PŚ)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Tour de Forest"? gdzie ci ludzie żyją? ja wiem, że Polski już nie ma, bo wszystko sprzedano, a ostatnio rozbito naszą strukturę narodowościową milionami imigrantów, no ale żeby język polski też powoli likwidować?
"Tour de Forest"? gdzie ci ludzie żyją? ja wiem, że Polski już nie ma, bo wszystko sprzedano, a ostatnio rozbito naszą strukturę narodowościową milionami imigrantów, no ale żeby język polski też powoli likwidować?