Reklama

Siedlce: Prezes spóldzielni wysyła list otwarty do prezydenta w sprawie spalarni śmieci

Sytuacja jest niecodzienna. Nie zdarzało się, aby prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Siedlcach pisał list otwarty do prezydenta Siedlec. Chodzi o budowę spalarni śmieci, o ceny energii cieplnej oraz stawek za odbiór nieczystości. Ale w tle jest też i polityka.

Prezes SSM Michał Golik stawia sprawę otwarcie. Albo będzie spalarnia odpadów, albo dziesiątki tysięcy mieszkańców Siedlec muszą się liczyć z podwyżkami opłat. Bo bez spalarni rachunki za mieszkania mogą być coraz trudniejsze do udźwignięcia dla członków spółdzielni. A mowa o ok. 30 tys. mieszkańców miasta!

- Z analizy wynika, że po zbudowaniu spalarni dopłaty do odpadów zmniejszyłyby się zdecydowanie - informował prezes Golik. - Moglibyśmy też obniżyć koszty ciepła od 80 do 100 zł miesięcznie na każde mieszkanie. Są to znaczące kwoty. Trzeba rozpocząć poważną dyskusję na temat obniżenia cen ciepła i śmieci. Jeśli nie podejmiemy żadnych działań, to trzeba się liczyć z podwyżkami.

Reklama

Czy jest szansa, aby spalarnia wróciła do gry?

To był pomysł poprzedniego prezydenta Siedlec, Andrzeja Sitnika. Ten niedawno w publicznej debacie podkreślił, że w sprawie spalarni wszystko zostało przygotowane.

- Mieliśmy nawet opinię środowiskową - przypomniał Andrzej Sitnik. - Wygraliśmy też konkurs w WIOŚ, gdzie nasz wniosek przeszedł całą procedurę. Tak przygotowany projekt został zatrzymany, bo rozpętano akcję polityczną.

Dzisiaj wiele rzeczy „podpina” się pod politykę, nie wnikając, czy są ku temu racjonalne przesłanki. Kiedy były prezydent (obecnie radny) i część jego kolegów z rady, choćby Maciej Drabio, podkreślają zasadność budowy spalarni, to ci, którzy mają w tej sprawie decydujący głos, nie podzielają ich koncepcji. Wszyscy są za spalarnią, ale jaką i gdzie – w tym już diametralnie się różnią. Mówią o spalarni znacznie większej od tej pierwotnie planowanej, bo tylko wtedy będzie ekonomiczna. A to podstawowy wymóg, bez którego nie warto łopaty pod inwestycję wbijać. Bo wbić można, ale kto będzie pokrywał koszty inwestycji, która z założenia ma przynosić straty?

Reklama

Bez większego rozmachu na spalarni nie da się zarobić

- Z audytu wynika, że spalarnia w takim kształcie się nie opłaca –uzasadniał Krzysztof Figat, dyr. ds. technicznych PEC w Siedlcach. – Zaniżona była przede wszystkim wartość inwestycji i założono, że można ją wybudować za 135 mln zł. My uważamy, że potrzeba 160 mln. A w przetargach widać, że takie spalarnie wychodzą po 180 mln zł.

Dyrektor Figat podkreśla, że chodzi tu o skalę, bo bez większego rozmachu na spalarni nie da się zarobić.

- To inwestycja, gdzie są duże wydatki, a małe zyski – zauważa.– Ta spalarnia da 6 megawatów, a my mamy zamówione 150 megawatów. Mówiąc inaczej, ciepła z tej spalarni starczy na 3 miesiące, i to letnie. Jeśli mowa o 100 zł na mieszkanie, to daje to około 20 mln rocznie, a przychody ze spalarni to jakieś 8 mln. To o czym my rozmawiamy? Większy projekt byłby bardziej opłacalny. Poza tym, audyt wykazał, że po budowie spalarni ceny ciepła nie zmienią się znacząco. Wszystko kręci się wokół rachunku ekonomicznego.

Reklama

- Oczekuję, że szybko będą w tej sprawie podjęte jakieś działania – zastrzega radny Maciej Drabio. – Nowego prezydenta mamy od 16 miesięcy. A śmieci już od stycznia wywozimy daleko poza Siedlce, oczywiście za gigantyczne pieniądze. Ten system będzie coraz bardziej kosztowny. Dla tego spółdzielnia apeluje do włodarzy, żeby wzięli się do roboty.

Budowa spalarni to konieczność 

Spółdzielnia podkreśla, że budowa nowoczesnej spalarni to dla mieszkańców wręcz konieczność. - Ta sprawa budzi emocje, co jest zrozumiałe – uważa Michał Golik. – Emocje nie mogą jednak przesłaniać faktów. Każdego roku generujemy coraz więcej odpadów, a nie jesteśmy ich w stanie zagospodarować. Wysypiska śmieci są przepełnione, a ceny ich odbioru rosną.

Reklama

Prezes podkreśla, że spółdzielnia reprezentuje mieszkańców, którym zależy na obniżeniu cen za śmieci oraz na dostępie do tańszego ciepła. To bowiem stanowi zasadnicze opłaty w każdym czynszu mieszkaniowym.

- Apelujemy do władz miasta o rozwiązania systemowe, a nie półśrodki – zaznacza prezes. - Nowoczesne instalacje to takie właśnie rozwiązanie, to wypróbowany w Europie model gospodarowania odpadami.

W piśmie do prezydenta Michał Golik wylicza zyski ze spalarni. Uzasadnia, że dopłaty do gospodarki odpadami zmniejszą się z 4,4 do 1,2 mln zł. Wskazuje na eliminację dalekiego transportu śmieci. I w końcu spalarnia to tanie ciepło systemowe.

Reklama

„Nie możemy udawać, że problemu nie ma – i nie możemy czekać, aż ktoś inny go za nas rozwiąże. Mamy realną szansę, aby stworzyć zakład, który będzie dumą miasta. Dlatego apeluję do Pana o rozpoczęcie formalnych prac nad lokalizacją, konsultacjami społecznymi i analizą finansową budowy spalarni odpadów w Siedlcach. Mamy poparcie mieszkańców, którzy mieli możliwość zwiedzania takich obiektów w Polsce – teraz potrzeba odwagi, by podjąć decyzję. Zróbmy to z głową, transparentnie i z myślą o przyszłych pokoleniach. Ale zróbmy to teraz – zanim koszty braku decyzji będą jeszcze wyższe” - czytamy w liście.

Głoś protestujących na razie górą 

Oczywiście nie brakuje też opinii odmiennych, bo wszyscy pamiętamy, jak ostre były protesty przeciwko budowie spalarni. I na razie to chyba właśnie te są górą.

Reklama

- Otrzymałem odpowiedź na list - mówi Michał Golik. – Urząd Miasta nie planuje w najbliższym czasie budowy spalarni. Władze miasta uważają, że ZUO i PEC mają istotniejsze priorytety. Nie wnikam w szczegóły, dlaczego zaniechano budowy spalarni, która miała działać już w 2027 roku. Wiem tylko, że trzeba coś zrobić, aby obniżyć koszty ciepła i wywozu śmieci.

Prezes przypomina, że w Siedlcach miała być stosowana kogeneracja, wytwarzanie energii elektrycznej przy produkcji ciepła. To miało obniżyć koszty. W tej chwili przepisy uniemożliwiają jednak stosowanie takiej metody. Nadzieje na tańsze ciepło znowu się nie spełniły.

Reklama

- U naszych sąsiadów opłata za energię cieplną jest zdecydowanie niższa o kilkadziesiąt procent – do daje Michał Golik. – Choćby w Łukowie, czy Białej Podlaskiej. Tymczasem u nas nie maleje, choć wyraźnie spada cena węgla i gazu. Jakie są powody, że tak się dzieje? A czeka nas podwyżka cen wywozu śmieci. Spalarnia rozwiązałaby te problemy. Mam obowiązek mówić o pewnych rzeczach i działać, aby obniżyć koszty dla naszych spółdzielców.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/09/2025 15:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wulkan zastygły - niezalogowany 2025-09-26 16:13:59

    jestem za spalarnią śmieci wszystko należy wykorzystywać do produkcji ciepła i prądu dobre filtry na kominy i jazda wszystkie odpady do spalarni a popiół pozostałości przetwarzać i dodawać do asfaltu na budowanie dróg

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mieszkaniec ul. Starowiejskiej - niezalogowany 2025-09-26 18:50:26

    Również jestem za spalarnia ale.... NIE W GRANICACH MIASTA!!! Ludzie myślcie rozsądnie. Dlaczego chcecie nast truć? Dlaczego chcecie spowodować korki na ulicach Siedlec wprowadzając dodatkowy transport ciężkich pojazdów?

    • Zgłoś wpis
  • Do wulkana - niezalogowany 2025-09-27 09:40:31

    Może siedlecki, w większości pisowski plebs, który na prezydenta wybrał wójta i tym samym pogrzebał jakiekolwiek szanse budowy spalarni, wreszcie zrozumie, że wstrzymanie budowy spalarni polecił wójtowi handlarz węglem z Janowskiej.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości