W Siedlcach narasta napięcie wokół planowanej wycinki drzew związanej z budową nowych ścieżek rowerowych. Na ulicy Partyzantów mieszkańcy rozpoczęli zbiórkę podpisów w obronie dwóch dużych drzew, które według projektu mają zostać wycięte.
To część inwestycji przewidującej oddzielenie ścieżki rowerowej od chodnika – rozwiązania, które choć korzystne dla pieszych i rowerzystów, okazuje się kosztowne dla miejskiej zieleni.
Miasto broni się, tłumacząc, że stara się ograniczać wycinki do minimum. Wiceprezydent Siedlec Maciej Nowak w rozmowie z nami przyznaje:
– Jestem jak najbardziej za tym, by projekty tworzyć tak, by chronić przyrodę w jak największym stopniu, ale nie zawsze się to udaje – podkreśla. – Na ul. Partyzantów planowane jest przesadzenie trzech mniejszych drzew, natomiast dwa większe, w tym duży klon, są przeznaczone do wycinki. Nie da się wszystkiego ocalić, coś za coś – dodaje Maciej Nowak.
Jak tłumaczy, układ przestrzenny nie pozwala na łatwe pogodzenie funkcjonalności z ochroną zieleni:
– Projekt zakłada oddzielenie ścieżki rowerowej od chodnika, i przez to ciężko jest się tu zmieścić. Jeśli podejmujemy jakieś decyzje, to badamy na wszelkie sposoby, by było jak najmniej wycinek, ale wszystkiego nie da się ocalić. Spróbujemy jeszcze może coś zmienić, może zostawić ten klon na ścieżce, ale zaraz pojawią się komentarze, że zostawiliśmy drzewo na jej środku – mówi wiceprezydent.

Na tym jednak nie koniec. Dowiedzieliśmy się o planowanej wycince robinii akacjowych przy ul. Floriańskiej, wzdłuż budynku „Prusa”. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ze wszystkich wiekowych drzew ocaleją jedynie dwa.
Zapytany o tę lokalizację, Maciej Nowak nie ukrywa, że sytuacja jest trudna:
– To trudna decyzja, chcielibyśmy je przesadzić, ale to bardzo trudne. Te drzewa są bardzo „ciężkie” do przesadzenia. Nie wiadomo, czy się przyjmą w nowym miejscu, o ile będzie szansa na taki ruch. Będę rozmawiał z prezydentem – zapewnia.
Na razie los drzew na Partyzantów i Floriańskiej pozostaje niepewny. Społeczna presja może jeszcze skłonić miasto do zmian w projektach. Jakie decyzje zapadną – okaże się w najbliższych tygodniach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
po pierwsze - starych drzew się nie przesadza, po drugie - co te drzewa komu przeszkadzają, szczególnie to na Partyzantów po dawnym PKSie, które rośnie tam odkąd pamiętam, i chyba to jedyne co po nim niestety zostało... właściwszym będzie pomyślenie nad innym poprowadzeniem ścieżki i chodnika bez wycinki drzew i bez betonozy, lepiej też chodzić i jeździć w cieniu drzew niż w pełnym słońcu, myślenie nie boli, dosadniej to ujmując - jak się pomyśli, to się wymyśli, trzeba tylko chcieć.
Dokładnie tak jest Robią co chcą a nam maluczkim dają tylko pustynię z betonu
Racja! Ograniczać betonozę, a nie drzewa wycinać. Odwrócić to myślenie na rzecz sadzenia drzew, a nie wycinki.
Ta ekipa zostawi nam po swoich rządach pustynię i zgliszcza.
A po co wam w Siedlcach ścieżki rowerowe skoro i tak jeździcie ulicami. Nawet jeśli ścieżka rowerowa biegnie obok ulicy.
jak ulicami, jak chodnikiem... Czasem nawet iść się nie da.
Tak, tak zjeść ciasteczko... i mieć ciasteczko ;-)) Tak się nie nie da. A presji ci u nas dostatek. Powstrzymuję się od takich knowań a sprawy niechaj załatwią ... Fachowcy! Pozdro :-))
Na każdym nowo budowanym skwerku powinny być ławki i drzewka kture dają cień
Proponuję wszystko wyciąć, żeby subsacharyjscy inżynierowie czuli się jak u siebie. Po co miastu zieleń? Niech się dosłownie miasto gotuje w 40 stopniowym upale
Bez problemu ten klon na Partyzantów można ominąć scieżką rowerową ona nie musi przebiegać prosto drzewo wiekowe by ocalało miejsca parkingowe a ten kawałek scieżka może się łączyć z chodnikiem nawet by było bezpieczniej a nie taka długa prosta a komentarze by były że miasto dba o przyrodzie chodniki niedawno były robione przy remoncie i znowu trzeba robić i płacić jest tyle miejsc w Siedlcach do inwestycji w chodniki
Bądźmy poważni czyli w wielkim skrócie: Miejsce drzew jest w lesie, ewentualnie parkach miejskich, bądź świetnie zaprojektowanych PRL-owskich blokowisk gdzie jest duża przestrzeń zielona niż dzisiejsza "deweloperka". U mnie na osiedlu (czyt. rejonie), są majestatyczne półroczne ustawki (czyli tak jak jest wszędzie) - BY WYCIĄĆ JEDNO DRZEWO, ewentualnie je przyciąć, żeby gałąź podczas burzy nie obiła Twojego Passata TDI 1,9. Odbijając od tematu, dlaczego nikt nie podejmuje karmy dla kaczek nad zalewem skoro już tak kochamy planetę i zwierzęta?
Na Partyzantów można ominąć ten klon ten kawałek nie musi być oddzielony od chodnika drzewo by ocalało miejsca parkingowe i też będzie bezpiecznie Ta ścieżka nie musi przebiegać prosto byłby to plus dla bezpieczeństwa zwalniali by przed wyjazdem z osiedla
Pisiory w U.M. walczą o tytuł "pierwszego drwala". Ale prawdziwi drwale "wyrżną" pisiorów w dniu wyborów.
Po co komu drzewa, lać beton. Drzewa są w zbuczynie, w Siedlcach nie ma potrzeby.
Robinia akacjowa jest obcym gatunkiem inwazyjnym. Do usunięcia i zastąpienia gatunkiem rodzimym.
To co się dzieje z wycinkami drzewa w Siedlcach i okolicy to już jes przerażające. Wszystkie duze drzewa są wycinane a jeśli już ktoś musi to zasadzi 1 czy 2 patyczki ( i nie chodzi mi o rozmiar sadzonki tylko to że są sadzone wtedy bardziej krzaki- nigdzie nie sadzi się gatunków które w przyszłości mogły by urosnąć na duze drzewa). Zamiast przywracać zieleń robimy betonozę. Niestety w Siedlcach skala wycinek jest GIGANTYCZA. Każda wycinkę która zgłoszą "zaprzyjaznione" podmioty np.spółdzielnie,deweloperzy, firmy budowlane klepie się w Siedlcach bezproblemowo. Jak to sie mowi swoj swemu przeciez krzywdy nie zrobi. Miasto mówi przykro -a co mamy w zamian a te wycinki -gdzie zieleń, gdzie są nowe nasadzenia, jaka jest ich skala każdy widzi.I nie zmienia się nic na lepsze nawet jak zmieniają się władze. Czy ktoś będzie miał odwagę włożyc przysłowiowy kij w to siedleckie mrowisko i zająć się tym tematem. Niewygodnym dla wielu wpływowych w Siedlcach ale jakże ważnym dla nas mieszkańców. Drodzy politycy i samorzadowcy(bez względu na to z której opcji), Dziennikarze, Naukowcy (naszej uczelni która swoją drogą miała korzenie przyrodnicze) czy ktoś z was będzie miał odwagę zajac się tym tematem.Czy wszyscy wy wolicie nic z tym nie zrobić i przemilczeć, nie naruszać układów towarzysko polityczno biznesowych niż zawalczyć o to jakie środowisko po sobie zostawimy. ???
Zachęcam do analizy powyższego komentarza osoby, które głosowały w ostatnich wyborach samorządowych w Siedlcach: czy wybrani przez Was przedstawiciele traktują swoją funkcję zgodnie z Waszymi oczekiwaniami?
W sprawie drzew przy ul. Floriańskiej - czy uzyskanie informacji, ich weryfikacja i analiza jest tak trudna? 1. Ulica Floriańska jest wyjątkowo szeroka i uważam, że wygospodarowanie pasa na ścieżkę rowerową przy krawężniku jest możliwe. 2. Mogę się mylić, ale podobna sytuacja (patrz. p. 1) była przy ul. Starowiejskiej. Proszę podać ile z tam rosnących drzew zostało wyciętych? 3. Jeśli istnieje ekspertyza dendrologiczna wskazująca na zły stan drzew to proszę o jej przedstawienie. Jeśli nie to dlaczego usuwacie drzewa, które poprawiają komfort i ułatwiają funkcjonowanie w upalne dni oraz dodają walorów estetycznych?
W projekcie nie ma drzew bo ktoś taki projekt stworzył a kolejni go zatwierdzili. Pytanie dlaczego tak się stało? Pojedźcie sobie do Torunia czy Białegostoku. Tam na każdym kroku jest pełno drzew a w Siedlcach idą na łatwiznę i wolą wyciąć. Betonoza!!!!!!
Stop wycinaniu drzew ! Co to za moda jest? Przytoda musi być, a resztę należy dostosować. Z natury człowiek lubi żyć w przyrodzie, nie wśród betonozy. Projekty, które dotyczą wszystkich mieszkańców (a drogi się zaliczaja) powinny być konsultowane i do wglądu, a nie dowiadujemy się w ostatniej chwili, że mają być wycinki. To skandal !
słusznie! to SKANDAL!
Mam pytanie odnośnie drzewa ze zdjęcia. Mianowicie co ono komu kolwiek przeszkadza. W artykule jest napisane że wycinka ma związek z planowaną budowa ścieżki rowerowej ale na zdjeciu wyraźnie widać iż w tamtym miejscu jest chodnik, ścieżka rowerowa parking i to drzewo, a więc wszystko się zmieściło. Co więcej drzewo bardziej stoi przy parkingu niż przy chodniku a więc po wycięciu drzewa musieli by usunąć także parking by puścić tamtędy ścieżkę. I teraz moje pytanie, co za d***l projekt robił tak że nie znalazł miejsca dla tego drzewa mimo iż ma ono swoje miejsce obecnie oraz co za drugi piiiip taki projekt przyjął
po pierwsze - starych drzew się nie przesadza, po drugie - co te drzewa komu przeszkadzają, szczególnie to na Partyzantów po dawnym PKSie, które rośnie tam odkąd pamiętam, i chyba to jedyne co po nim niestety zostało... właściwszym będzie pomyślenie nad innym poprowadzeniem ścieżki i chodnika bez wycinki drzew i bez betonozy, lepiej też chodzić i jeździć w cieniu drzew niż w pełnym słońcu, myślenie nie boli, dosadniej to ujmując - jak się pomyśli, to się wymyśli, trzeba tylko chcieć.
Dokładnie tak jest Robią co chcą a nam maluczkim dają tylko pustynię z betonu
Racja! Ograniczać betonozę, a nie drzewa wycinać. Odwrócić to myślenie na rzecz sadzenia drzew, a nie wycinki.