Policja prowadzi dochodzenie, jak mogło dojść do tej „przedziwnej” sytuacji. Firma wycinająca krzewy z rowów w pasie drogowym tak się rozpędziła, że wycięła zdrowe drzewa z pobliskiego pola. Co poszło nie tak?
Mieszkaniec wsi Kaliski nie mógł uwierzyć własnym oczom. Na dzierżawionym polu zastał pnie po wyciętych drzewach. Dwie topole jeszcze leżały, jak twierdzi, ale po pięciu zostały tylko wióry. Obok pracowała maszyna do rozdrabniania drewna, przetwarzając konary w wiórki.
– Sąsiedzi mnie zaalarmowali – opowiada. – Przybiegli z informacją, że ktoś wyciął drzewa i się nimi rządzi, jak swoimi. Pojechałem na miejsce. To przy drodze między Kaliskami a Dąbrową.
Mieszkaniec tłumaczy, że zastał tam pracowników firmy czyszczącej rowy z zarastających je krzewów. Tylko że mężczyźni uwijali się przy wyciętych drzewach, rosnących na polu, a nie w rowie.
– Nie ma mowy o pomyłce – zapewnia. – Pas drogowy, to pas drogowy. A pole to pole. Trzeba opuścić rów i wejść na cudze. Słyszałem, że takich „pomyłek” to jest więcej. Gdyby nie ludzie, którzy to zobaczyli, nawet bym nie wiedział, kiedy i co się stało.
Mieszkaniec wezwał policję. Funkcjonariusze przyjechali, odpytali, sporządzili notatkę. A teraz, jak się dowiadujemy od pani rzecznik siedleckiej KMP Eweliny Radomyskiej, jest prowadzone dochodzenie, by wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia.
– Policjanci z Komisariatu w Mordach interweniowali 6 października w miejscowości Kaliski w gminie Przesmyki w związku ze zgłoszeniem dotyczącym usunięcia drzew z prywatnej działki rolnej – potwierdza pani rzecznik. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że pracownicy firmy wykonującej prace wycinkowe w pasie drogowym wycięli sześć drzew typu topola z prywatnej działki, powodując straty w wysokości około 8 tys. zł na szkodę właścicielki posesji.
Mieszkaniec mówi o siedmiu drzewach, policja o sześciu, ale to chyba wyjaśni się w trakcie dochodzenia. Tylko jak mogło do tego dojść? Droga między Kaliskami a Dąbrową należy do powiatu siedleckiego. Czy starosta siedlecki wie o dziwnej praktyce wynajętej firmy?
– My jej nie wynajęliśmy, ta firma sama się do nas zgłosiła, proponując oczyszczenie rowów w pasie drogowym – mówi starosta Karol Tchórzewski. – Co dla nas ważne, zaproponowała, że tę usługę wykona bezpłatnie. Czyli nas nic to nie kosztuje. Wydaliśmy zgodę na prace wycinkowe, ale jedynie w pasie drogowym.
Jak się okazuje, firma działa w ten sposób od dwóch lat. I nie jest to działalność bezproblemowa, bo – jak przyznaje starosta – „parę” skarg na nią było.
– Ale wszystkie skargi trzeba kierować do firmy. To się dzieje poza nami – zaznacza Karol Tchórzewski. – Nasz pracownik zawsze tłumaczy i pokazuje firmie, gdzie i co można zrobić przy wycince krzewów. I gdzie jest pas drogowy.
Wycięcie topoli w Kaliskach nie jest jednak jednostkowym przypadkiem.
– To skomplikowana sytuacja, bo z naszej strony nie ma zastrzeżeń co do wykonywanego zadania. Rowy są czyszczone prawidłowo, w tym zakresie oceniamy tę pracę dobrze – mówi Karol Tchórzewski.
Inaczej zapewne myślą właściciele działek, z których zaczęły znikać drzewa. Przed nimi żmudny proces policyjnego dochodzenia, a potem ewentualne szarpanie się w sądzie o odszkodowanie i sprawiedliwość.
– Ile jest takich przypadków? – zastanawia się mieszkaniec wsi Kaliski. – Ja miałem szczęście, że przyłapałem ich na gorącym uczynku. A ilu właścicieli dopiero po czasie widzi, że ogołocono im pole z drzew? Tak nie może być!
Starosta Karol Tchórzewski, pytany o kłopoty mieszkańców powiatu, spowodowane działalnością firmy, odpowiada:
– Trudno powiedzieć, czy nadal będziemy wyrażać zgodę tej firmie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Karolek to jak zwykle nigdy nic nie wie, *** Za darmo mu czyścić rowy mieli… no naiwny gość, za chrust? ***…
wg. Karolka było tak: ci z firmy akurat przechodzili - czy jechali - tą drogą, zobaczyli krzaki w rowie i postanowili w czynie społecznym je uprzątnąć. Tacy Samarytanie. Czy mozna zabronić robienia dobrych uczynków - nie można, nie wolno bo to nie jest zgodne z wartościami wyznawanymi przez polityczną opcję starosty. A firma nie tylko wycięła krzaki w rowie, ale wyczysciła też sąsiednie działki, teraz rolnicy mogą je uprawiać bez przeszkód. Takich dobrych uczynków i działek wyczyszczonych z drzew na terenie powiatu jest sporo. Oni tak po prostu - przechodzą z ciężkim sprzętem do usuwania drzew i robią swoje.
Niestety teraz drzewa są traktowane i wycinane jak zaraza. Niedługo nie zostanie żadne. W Siedlcach Siedlecka Spółdzielnia Mieszkaniowa tylko teraz przeznaczyła na osiedlu nad Zalewem kilkanaście drzew do wycinki. Znowu bo rok temu też tak było . Tartaki i firmy zajmujące się wycinkami tylko zacierają ręce na taki biznes ze Spółdzielnia. A Urzad Miasta wszystko klepie . Z roku na rok coraz więcej wycinają. I nikt nie widzi problemu. Wiadomo ręką rękę myje jak z ciepłych posadek mają domy na działkach poza miastem i raczej u siebie drzew nie wycinają
To jasne KONIA kuli żaba ???? nogę podstawiła,teraz wielkie wszystkich zdziwienie jak zwykle.
Bardzo ciekawe stwierdzenie"zgłosili" się sami i zaproponowali,że zrobią to bezpłatnie?Jeśli dobrze pamiętam to w tym kraju za darmo to nawet nie chcą obić"mordy"tylko muszą cokolwiek zabrać a stwierdzenia urzędnika i liczenie na darmową usługę to czy nie czuć tego z daleka?Jak widać każde tłumaczenie jest dobre zwłaszcza,że chcieli zrobić bezpłatnie.
Jeżeli to firma z xxxxxx xxxxx -to robi co chce, Wycina całe działki, jeździ ciężkim sprzętem po innych działkach bez pytania. Zostawia śmieci. Policja niewiele z tym robi. Dlatego tak sobie pozwalają.
No tak właściciel sam musi ciągać się po sądach władza ręce umywa, ale jakby właściciel te drzewa wyciął bez pytania władzy to ta władza szybko by się sprawą zajęła i pana jeszcze szybciej ukarała. Cyrk.
Kto w cieciej erpe POPiSu żyje, ten nie śmieje się w cyrku... Karol to jest taki komik, że mógłby spróbować uczciwej roboty w standapie :)
Pan Karol Tchórzewski to mógłby misia czy inne komedie nagrywać, wyuczone teksty pisowskie. My ich nie wynajęliśmy , sami się zgłosili ale zgodę daliśmy. Dramat co ten człowiek mówi zaprzecza sobie !!!!! … jak jest pole to drzewa nie rosną , drzewa rosną w lesie więc co tutaj się odwala ! Drzewa to śmierć dla kierowców !
Kaliski to jest wieś a napisali że miejscowość. A przecież tam mieszkają miejscowi wieśniacy.
Zgodnie z ustawową klasyfikacją miejscowości to: miasto, osiedle, wieś, osada, kolonia, przysiółek i ich części. Więc, gdzie tu widzisz sprzeczność?!
Karolek to jak zwykle nigdy nic nie wie, *** Za darmo mu czyścić rowy mieli… no naiwny gość, za chrust? ***…
wg. Karolka było tak: ci z firmy akurat przechodzili - czy jechali - tą drogą, zobaczyli krzaki w rowie i postanowili w czynie społecznym je uprzątnąć. Tacy Samarytanie. Czy mozna zabronić robienia dobrych uczynków - nie można, nie wolno bo to nie jest zgodne z wartościami wyznawanymi przez polityczną opcję starosty. A firma nie tylko wycięła krzaki w rowie, ale wyczysciła też sąsiednie działki, teraz rolnicy mogą je uprawiać bez przeszkód. Takich dobrych uczynków i działek wyczyszczonych z drzew na terenie powiatu jest sporo. Oni tak po prostu - przechodzą z ciężkim sprzętem do usuwania drzew i robią swoje.
Niestety teraz drzewa są traktowane i wycinane jak zaraza. Niedługo nie zostanie żadne. W Siedlcach Siedlecka Spółdzielnia Mieszkaniowa tylko teraz przeznaczyła na osiedlu nad Zalewem kilkanaście drzew do wycinki. Znowu bo rok temu też tak było . Tartaki i firmy zajmujące się wycinkami tylko zacierają ręce na taki biznes ze Spółdzielnia. A Urzad Miasta wszystko klepie . Z roku na rok coraz więcej wycinają. I nikt nie widzi problemu. Wiadomo ręką rękę myje jak z ciepłych posadek mają domy na działkach poza miastem i raczej u siebie drzew nie wycinają