W ostatnim czasie doszło do kilku dramatycznych zdarzeń związanych z pogryzieniem ludzi przez niewłaściwie pilnowane czy zabezpieczone psy.
W skrajnym przypadku trzy agresywne psy zagryzły dorosłego mężczyznę, który poszedł z parkingu do pobliskiego lasu. Wkrótce potem psy, które wydostały się z posesji, zaatakowały chłopca. Uratował się, chroniąc się w rzeczce.
O podobnych sytuacjach mówił radny Rady Gminy Siedlce, Janusz Wiśniewski, który zresztą sam doświadczał incydentów incydentów z psami. I twierdzi, że nie należą one wcale do rzadkości.
– Apeluję do mieszkańców i sołtysów, żeby zwrócili uwagę właścicielom nieruchomości, którzy mają psy, szczególnie te agresywne, aby zadbali, by zwierzęta nie stanowiły zagrożenia dla innych osób – prosił radny. – Uprawiam marszobiegi na terenie naszej gminy oraz gmin sąsiednich i zauważyłem, że z właściwym zabezpieczeniem psów, także tych na posesjach, bywa bardzo różnie. Są psy, które luźno się wałęsają, ale są i takie na posesjach, które by przegryzły kraty w ogrodzeniach, które mijam… Zauważyłem, że zagrożenie nie dotyczy tylko mnie. Czy ktoś przechodzi, czy przejeżdża rowerem, psy rzucają się na ogrodzenia.
Radny przypomniał tragiczne zagryzienie dorosłego mężczyzny przez czworonogi. I dodał: – Chcę zaapelować do sołtysów, a także do właścicieli agresywnych psów, aby w porę zareagowali. Bo agresywne zwierzę, bez nadzoru czy dobrego zabezpieczenia, stanowi dla wszystkich śmiertelne zagrożenie. A szczególnie dla dzieci, które często już po ciemku wracają ze szkół. A nie wszystkie są odwożone do domów samochodami.
Czy w Waszej okolicy są przypadki agresywnych psów, niewystarczająco pilnowanych przez właścicieli?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie wina zwierząt! To wina właścicieli! Na wsiach do tej pory spotkać można wsiowych Posejdonów z widłami, którzy nie szanują swoich zwierząt. Pies moich sąsiadów (wieś) całe życie spędził w kojcu, robił pod siebie,nigdy nie był na spacerze. Ten pies był przez to dziki, kojec gdzieś za garażem, pies służył tylko do szczekania. Siedział w swoich odchodach z zapadnietymi żebrami. Zgłosiłam to Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami. Przyjechali. Właściciel się wszystkiego podobno wyparł. Niestety nie mam się skąd dowiedzieć jak się sprawa zakończyła...
Mierzwice Kolonia na działkach letnich. Co roku incydenty z psami puszczanymi luzem na spacerach lub wydostających się z niezamkniętej posesji. Pogryzienia ludzi i zwierząt, zagryzienia zwierząt a do właścicieli nic nie trafia.
Agresywny właściciel = agresywny pies, niestety. Karać właścicieli i sprawdzać w jakich warunkach żyją zwierzęta! Karać wsiowych buraków i dawać im wysokie mandaty, nic innego nie podziała. A Ty jak to widzisz to chociaż reagujesz? Czy tylko w sieci bohater?
Mam 5-letniego owczarka belgijskiego. Pies jest kochany i łagodny. Nigdy nikogo nie ugryzł, choć wiadomo, że na obcych jak jest na swojej posesji, to szczeka. My z psem spędzamy dużo czasu, chodzimy z nim na spacery, jak coś robimy na podwórku to jest zawsze przy nas. Dużo mu tłumaczymy, czasami mamy wrażenie, że on nas rozumie. Wszystko zależy od wychowania. Ile dasz zwierzakowi miłości, on Ci odda podwójnie.
Na wsiach psy są najbiedniejsze... zgłaszajcie do różnych towarzystw, nie bójcie się. Ja byłam świadkiem jak facet zabił drągiem swojego psa... Po prostu go ubił, pies skowyczał, z buzi leciała mu krew a mi teściowa nie pozwoliła nic z tym zrobić, bo to 'tylko pies' a w sasiedzie bede miala wroga do konca zycia. Do tej pory żałuję, że posłuchałam swojej teściowej, która de facto nigdy też nie szanowała zwierząt... Taka to polska wieś, wszystko na pokaz
o czym ty piszesz? Na osiedlu Zielone Dachy dwa duże psy trzymane są w małym mieszkanku. Wyprowadzone dwa razy w ciągu dnia. W porównaniu z nimi psy na wsiach mają rajskie życie.
Wysoki poziom dziennikarstwa: odnieść się do sytuacji bez podania szczegółów, które umożliwiają weryfikację zdarzenia. Czemu ma służyć taki ‚artykuł’? Piętnowaniu zwierząt? Psy stają się agresywne przez ludzi, którzy wypracowują w nich takie zachowania, czy to celowo ‚do obrony’ lub pośrednio przez znęcanie się czy nieprawidłową opiekę. Jeśli Pan radny tak chętnie się wypowiada negatywnie o zwierzętach, które są zależne przede wszystkim od właścicieli, może powinien zainteresować się dlaczego psy się włóczą i w jakich warunkach te zwierzęta żyją i czy właściciele sprawują odpowiednią opiekę? Skala zaniedbania zwierząt i znęcania się jest w Polsce ogromna, a Siedlce w najlepsze współpracują ze schroniskiem w Sobolewie, które jest katownią dla zwierząt, bez wolontariatu. Jeśli nawet jakieś psy zostaną zabezpieczone na naszym terenie to trafiają później do mordowni, z której już z większości nie wychodzą żywe. To jasny dowód na to jakie Siedlce mają podejście do ochrony zwierząt. Może szanowna redakcja tym się zainteresuje i zrobi jakiś wartościowy artykuł szerzący świadomość, weryfikujący działania lokalnych władz zamiast szerzyć takie ‚mądrości’?
Zgadzam się, kontrolujcie schroniska, kontrolujcie posesje, gdzie jest podejrzenie zaniedbania zwierząt, a wy ludzie zgłaszajcie to odpowiednim instytucjom, dobro wraca. Zwierzęta są od nas zależne, ufają nam, nie pozwólmy na ich cierpienie.
Pies cię nigdy nie zdradzi natomiast właściciele psów to często ludzie bezduszni, psy są traktowane jak kula u nogi tymczasem oni nam ufają bezgranicznie. Znam i dobrych i niestety tych złych właścicieli.... Kto jest zły dla zwierząt jest złym człowiekiem.
Niestety psiarze to jest swoista sekta. Biegam dużo nad zalewem i ileż to już razy biegł do mnie ze szczekaniem mniejszy lub większy pies, bez smyczy bez kagańca. Po zwróceniu uwagi właściciel szczekał nie raz bardziej niż jego pupil. Tu pomoże tylko walenie mandat za mandatem to moze panowie i pańcie się w końcu nauczą...I żeby nie było bardzo lubię psy.
To samo na błoniach papieskich. Plączą się pod nogami te kundle, a właściciele mają to w pompie.
w mieście też są takie przypadki w szczególności na osiedlach domów jednorodzinnych gdzie psy wybiegają z posesji i rzucają się na nogi idących lub jadących rowerami osób w tym dzieci
Od bardzo długiego czasu w okolicy osiedla warszawska - ulice kurpiowska, podlaska, vogla, ceglana, partyzantów, monte cassino, spaceruje co wieczór ok. godz. 21 pani w okularach albo pan wielki cwaniak z dwoma psami, które często spuszczają ze smyczy, w momentach gdzie jest mniejszy ruch. Psy podbiegają do przechodniów ze szczekaniem. Po zwróceniu uwagi pan cwaniak od razu pluje jadem i próbuje straszyć. Może straż miejska lub policja w końcu się tym zainteresuje. Czy tez maja pogryźć jakieś dziecko żeby w końcu zrobić z tymi cwaniaczkami porządek. Obowiązkiem właściciela psa jest w miejscu publicznym prowadzić go na smyczy i jest mandat jeśli to bezczelnie z pełną premedytacja ignoruje.
Miałem to samo przy bieganiu nad zalewem pies podbiegł do mnie i skoczyl mi do gardła a panie pełne śmiechu , że tak wysoko piesek skacze.Plus apeluje do UM o zamykanie boiska do siatkówki na czas zimowy bo notorycznie wyprowadzane były tak psy.
Idziesz sobie w jasnych spodniach, czy tam obojętnie jakiś... Podbiega do siebie jakiś bydlak, skacze, szczeka, macha jęzorem i próbuje na Ciebie "tak zwane pobawić się"... Właściciel to samo "On się chce tylko pobawić - hehe -"... Wszystko fajnie, tylko ja się nie chce pobawić z Twoim pupilkiem i nie chce iść dalej uje***** w psich "łapkach".
Kaganiec i smycz w miejscu publicznym!To powinien być standard!Brak powodować powinien natychmiastową reakcję służb!
Ludzie - co z Wami ? . Czy Wy GAZU nie macie ? .Gaz na ulice ...
Jesli biegnie do mnie szczekajacy pies to ja szykuje gaz. Gazem po oczach psu i tyle. Jesli wlasciciel jest glupi i pozwala agresywnemu psu biegac bez kaganca i kontroli, to ja sie nie bede zastanawial nad niczym tylko sie bronil. Gaz po oczach psu, wlascicielowi jak trzeba tez i tyle. KARY KARY KARY. Setki zlotych w mandatach naucza tych wszystkich cymbalow trzymac psy w kontroli. Nie umiesz kontrolowac psa? To go NIE MIEJ. Albo PLAC MANDATY. Ja z mojej strony nienawidze, gdy jade rowerem po wsi i te psy leca na mnie. Masakra. Za dzieciaka rzucalem w takie psy kamieniami. Dzis gazem sie bronie, albo takim sprzetem, ktory wydaje dzwiek elektryczny, zauwazylem, ze tez dziala. Nie bede ryzykowal choroby, wscieklizny, albo amputacji palcow u rak, bo jakis wlasciciel ma zero IQ i pozwala psu biegac wolno.
Profilaktycznie wybić zęby wszystkim psom, bo pies bez zębów jest mniej agresywny.
To nie wina zwierząt! To wina właścicieli! Na wsiach do tej pory spotkać można wsiowych Posejdonów z widłami, którzy nie szanują swoich zwierząt. Pies moich sąsiadów (wieś) całe życie spędził w kojcu, robił pod siebie,nigdy nie był na spacerze. Ten pies był przez to dziki, kojec gdzieś za garażem, pies służył tylko do szczekania. Siedział w swoich odchodach z zapadnietymi żebrami. Zgłosiłam to Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami. Przyjechali. Właściciel się wszystkiego podobno wyparł. Niestety nie mam się skąd dowiedzieć jak się sprawa zakończyła...
Mierzwice Kolonia na działkach letnich. Co roku incydenty z psami puszczanymi luzem na spacerach lub wydostających się z niezamkniętej posesji. Pogryzienia ludzi i zwierząt, zagryzienia zwierząt a do właścicieli nic nie trafia.
Agresywny właściciel = agresywny pies, niestety. Karać właścicieli i sprawdzać w jakich warunkach żyją zwierzęta! Karać wsiowych buraków i dawać im wysokie mandaty, nic innego nie podziała. A Ty jak to widzisz to chociaż reagujesz? Czy tylko w sieci bohater?