- Choć byłam na urlopie, to i tak zaglądałam do urzędu. Tak już mam… gmina na pierwszym miejscu - śmieje się Marianna Kobylińska, wójt gminy Sterdyń.
Z Marianną Kobylińską rozmawiamy o tym, co udało się zrobić latem i co czeka gminę w najbliższych miesiącach. Okazuje się, że urząd nie próżnował w czasie wakacji. Zrealizowano i rozpoczęto inwestycje warte miliony złotych.
- Pani wójt, lato kojarzy się z odpoczynkiem. A jak było u Pani?
- Byłam na urlopie, ale nie potrafię odciąć się od spraw gminy. Zajrzałam do urzędu nie raz i nie dwa (śmiech). No i telefon miałam w ręku. Lubię wiedzieć, co się dzieje i dopilnować, by inwestycje szły zgodnie z planem. A działo się naprawdę dużo!
- Zacznijmy od największej inwestycji: kanalizacji w Stelągach. Na jakim etapie są prace?
- To ogromne przedsięwzięcie za ponad 2,24 mln zł. W ubiegłym roku zaczęliśmy budowę. Wykonano część kanałów sanitarnych i studnie. Teraz kończymy główny kanał, rurociąg tłoczny, przepompownie i boczne przyłącza. Wszystko powinno być gotowe do końca października. Pieniądze na ten cel pochodzą z subwencji ogólnej.
- Ale to nie jest jedyna inwestycja prowadzona podczas wakacji?
- Absolutnie! W Sterdyni trwają zaawansowane prace przy modernizacji boiska, które zyska nową płytę, oświetlenie i monitoring. To inwestycja za ponad 300 tys. zł, w dużej mierze z dotacji wojewódzkiej. Równolegle, niemal w ekspresowym tempie, budujemy nowy, bezpieczny plac zabaw przy Klubie Dziecięcym. Warto podkreślić, że jego koszt, 230 tys. zł, w stu procentach pokrywa dotacja od wojewody mazowieckiego. To inwestycja dedykowana naszym najmłodszym, nawet tym rocznym, maluchom.
- Temat, który zawsze budzi emocje to drogi. Co udało się zrobić w tym roku?
- W sierpniu skończyliśmy remonty ulic Strażackiej i Nowoprojektowanej w Sterdyni. Nie zapomnieliśmy też o Nowych Mursach. Tu przebudowujemy 380 metrów drogi za 244 tys. zł, przy wsparciu 180 tys. zł dotacji z Mazowsza. To pokazuje, że dbamy o każdy zakątek gminy, nie tylko o jej centrum. Obecnie dopinamy wielki projekt przebudowy dróg powiatowych, na który zdobyliśmy blisko 7,6 mln zł z funduszy rządowych. To największa tego typu inwestycja od lat. Mieszkańcy czekają na zmiany, a my te zmiany wprowadzamy.
- To duże, infrastrukturalne inwestycje. A co z mniejszymi, ale bardzo potrzebnymi, inicjatywami?
- Może zacznę od tego, że cieszy mnie, iż podczas wakacji nasze panie z KGW odniosły takie sukcesy. KGW w Chądzyniu zdobyło drugie miejsce za wieniec dożynkowy, a „Serce Sterdyni” najpierw wygrało powiatową „Bitwę Regionów”, a potem zajęło drugie miejsce w województwie. To pokazuje, że mamy wspaniałych ludzi i ogromny potencjał. A jeśli chodzi o mniejsze inwestycje, o które pani pyta, też mam dobre wieści. Zmodernizowaliśmy oświetlenie uliczne w Sterdyni i Łazowie, wymieniając przewody i zabezpieczenia. Wieczorami będzie jaśniej i bezpieczniej. Mamy już zapewnione fundusze na kolejne projekty. Przed nami budowa tężni solankowych w Sterdyni i Białobrzegach, modernizacja boiska przy Zespole Szkół oraz doposażenie strażaków ochotników. Do tego modernizacja świetlic oraz działania prozwierzęce, myślę o funduszach na sterylizacje i kastra cje psów i kotów. No i jeszcze usu wanie azbestu. Pracujemy też nad projektami cyfrowymi i edukacyjnymi, w tym nad wprowadzeniem nowoczesnych pracowni sztucznej inteligencji do szkół. To ma być nasz rok wielkiego skoku, nie tylko w infrastrukturze, ale i w nowoczesnych usługach dla mieszkańców. Więc wakacje były pracowite, a jesień zapowiada się jeszcze ciekawiej.
- A co z nowym budynkiem urzędu gminy? Mieszkańcy wypatrują przeprowadzki. Kiedy wreszcie urzędnicy będą pracować w nowoczesnym obiekcie?
- To szczególnie leży mi na sercu. Mogę z całą stanowczością potwierdzić, że termin przeprowadzki jest już pewny. Absolutnie! Wszystko jest gotowe, łącznie z meblami. Jedynym elementem, który przesuwa ostateczne, uroczyste otwarcie na listopad, jest kalendarz naszych gości. Chcemy, aby ta chwila miała odpowiednią oprawę i by mogli w niej uczestniczyć wszyscy partnerzy, którzy przyczynili się do tego projektu. Dodatkowo musimy wziąć pod uwagę harmonogram kontroli RIO, która jest zaplanowana do 22 października. Przeprowadzka w jej trakcie byłaby logistycznie bardzo utrudniona. Proszę mi wierzyć, że, podobnie jak mieszkańcy, nie mogę się już doczekać dnia, kiedy wreszcie rozpakujemy kartony w nowoczesnych, przestronnych i w pełni funkcjonalnych biurach. To będzie prawdziwy, nowy rozdział dla Sterdyni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mogłaby powiedzieć, ze wiele z tych inwestycji jest dzięki poprzedniczce, w tym nowoczesny budynek Urzędu Gminy.
Wielkie podziękowanie dla Pani Wójt za ostatnie działania na rzecz propagowania turystyki w gminie Sterdyń. Tłumy gości były zachwycone znakomitym przyjęciem. Burmistrzyca mogłaby pozadrościć.
Najbliższa Burmistrzyca jest w Sokołowie
Gazeta Polska": Rząd uderza w komisarzy wyborczych. Szykuje czary na wybory Atak na komisarzy wyborczych, których kadencja kończy się w 2028 roku, nie pozostawia wątpliwości, że rząd Tuska szykuje się w ten sposób do wyborów parlamentarnych w 2027 roku, których w uczciwej rywalizacji nie ma szans wygrać. – Komisarzy mają zastąpić ludzie od Giertycha, Silnych Razem i Żurka. I zagwarantować, że ogłoszone wyniki wyborów będą takie, jakich oczekuje rząd, a nie takie, jakich oczekują wyborcy – mówi „Gazecie Polskiej” prof. Przemysław Czarnek, prawnik konstytucjonalista, poseł PiS. Rząd Donalda Tuska, w obliczu niekorzystnych sondaży, przygotowuje grunt pod sfałszowanie wyborów parlamentarnych w 2027 roku poprzez próbę bezprawnej wymiany komisarzy wyborczych – alarmuje w najnowszym numerze "Gazety Polskiej" Piotr Lisiewicz. Ten kluczowy element procesu wyborczego ma zostać obsadzony ludźmi związanymi z obecną władzą, aby zapewnić, że ogłoszone wyniki będą zgodne z jej oczekiwaniami, a nie z wolą narodu. Plan ten stanowi bezpośrednie uderzenie w fundamenty demokracji. „Komisarzy mają zastąpić ludzie od Giertycha, Silnych Razem i Żurka. I zagwarantować, że ogłoszone wyniki wyborów będą takie, jakich oczekuje rząd, a nie takie, jakich oczekują wyborcy” – mówi „Gazecie Polskiej” prof. Przemysław Czarnek, poseł PiS. W podobnym tonie wypowiada się poseł Dariusz Matecki, który uważa, że celem jest zastąpienie obecnych komisarzy „swoimi bojówkarzami”. Jego zdaniem, rządzący chcą „przygotować się do tego, by móc sfałszować wybory w 2027 roku”, a cała operacja ma być połączona z nielegalnym finansowaniem kampanii hejtu. Mechanizm przejęcia kontroli nad procesem wyborczym został uruchomiony przez ministra Waldemara Żurka, który 31 lipca wystąpił do szefa MSWiA o rozważenie odwołania 44 sędziów pełniących funkcję komisarzy. Formalny wniosek w tej sprawie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji skierowało do Państwowej Komisji Wyborczej 4 sierpnia. Jako powód podano, że sędziowie ci „czynnie poparli wybór sędziów do tzw. neoKRS”. Według resortu, „dalsze pełnienie przez te osoby tak ważnej funkcji stanowi naruszenie konstytucyjnych gwarancji niezależności władzy sądowniczej oraz stwarza realne ryzyko naruszenia zasady rzetelności i przejrzystości procesu wyborczego”. Jednak, jak podkreśla przewodniczący PKW Sylwester Marciniak, działania te są pozbawione podstaw prawnych. Kodeks wyborczy jasno stanowi, że szef MSWiA może złożyć wniosek o powołanie komisarza, ale nie o jego odwołanie. Przepisy precyzyjnie określają przypadki, w których kadencja komisarza może zostać skrócona. Zgodnie z prawem, „Państwowa Komisja Wyborcza odwołuje komisarza wyborczego przed upływem okresu, na jaki został powołany, w przypadku niewykonywania lub nienależytego wykonywania obowiązków komisarza wyborczego”. Powody polityczne, takie jak udział w procedurze wyboru sędziów do KRS, nie mieszczą się w tym katalogu. Mimo to naciski na członków PKW, by odwołali komisarzy, są według informatorów „Gazety Polskiej” bardzo silne. Nad osobami, które uległyby tej presji, wisi jednak groźba odpowiedzialności karnej z art. 231 Kodeksu karnego. Mówi on, że funkcjonariusz publiczny, który przekracza uprawnienia, działając na szkodę interesu publicznego, podlega karze do 3 lat więzienia. Jeżeli jednak robi to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, kara może wynieść nawet 10 lat. Czy PKW ugnie się pod politycznym dyktatem i otworzy drogę do manipulacji przy urnach? O kulisach planu, który ma zapewnić władzy utrzymanie rządów wbrew woli Polaków, przeczytasz w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
Mogłaby powiedzieć, ze wiele z tych inwestycji jest dzięki poprzedniczce, w tym nowoczesny budynek Urzędu Gminy.
Wielkie podziękowanie dla Pani Wójt za ostatnie działania na rzecz propagowania turystyki w gminie Sterdyń. Tłumy gości były zachwycone znakomitym przyjęciem. Burmistrzyca mogłaby pozadrościć.
Najbliższa Burmistrzyca jest w Sokołowie