Reklama

Urząd ministrów powiatowych

Przeprowadzane w ostatnich tygodniach konkursy w Starostwie Powiatowym w Łukowie wzbudzały spore zainteresowanie i emocje. Sprawdzano ogłoszenia w Biuletynie Informacji Publicznej, porównywano wymogi, stawiane kandydatom i... na 2–3 tygodnie przed oficjalnym ogłoszeniem wyników, trafiając niemal w dziesiątkę, podawano, kto z lokalnych działaczy będzie pracował w Starostwie.

Zainteresowanie sposobem naboru kandydatów na wolne stanowiska naczelników kilku wydziałów Starostwa, na stanowisko sekretarza powiatu, kierownika Biura Rady Powiatu i dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Łukowie, interesowało opinię publiczną przede wszystkim dlatego, że poprzednio przepisy nie liczyły się przy obsadzaniu tych stanowisk.

OPOZYCJA KONTROLUJE OPOZYCJĘ (BYŁĄ)

Przypomnieć można, jak był wybrany sekretarz powiatu, którym został niespełniający warunków formalnych Benedykt Wojtaś. Przykładem braku poszanowania prawa była nominacja dyrektorska dla Zbigniewa Gajdy, który bez wymaganych uprawnień miał kierować Powiatowym Urzędem Pracy.

Uwagi te, podnoszone przez powiatowych radnych opozycyjnych spod sztandaru „Przymierza dla Ziemi Łukowskiej”, stały się elementem ich kampanii wyborczej. Naprawianie błędów prawnych, popełnionych przez poprzedni Zarząd Powiatu i jego szefa, byłego starostę Longina Kajkę, od początku nowej kadencji samorządowej są leitmotiwem działań nowej koalicji „Przymierze”-PiS-PO. Po odwołaniu niektórych osób z kilku stanowisk kierowniczych i wprowadzeniu nowych regulaminów, kolejnym krokiem było poszukiwanie pracowników na zwolnione stanowiska.

– Jak byli w opozycji, to krytykowali nas. Ciekawe, jak teraz się sprawdzą. Czy nie będziemy mieli do czynienia z zarzucanym innym bezprawiem i kolesiostwem – mówili, jeszcze przed rozstrzygnięciem pierwszych konkursów, radni niechętni obecnej koalicji powiatowej.

WŁADZA POMAGA SWOIM

Zaczęło się od konkursu na stanowisko zastępcy dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych. Dotychczasowego „zwykłego” zastępcę zrobiono „zastępcą ds. administracyjnych”. Część mieszkańców powiatu odczytało to jednoznacznie - kolesiostwo. Koalicjanci wcześniej ustalili, że na stanowisku tym widzieliby byłego burmistrza Łukowa, Zbigniewa Zemłę, który akurat przegrał burmistrzowskie wybory i szukał pracy. A że nie ma on wykształcenia technicznego, tylko pedagogiczne i menedżersko-administracyjne, zastępcy dyrektora ZDP ustalono zakres czynności służbowych, odpowiadający jego kwalifikacjom.

Na wspomniane stanowisko odbył się konkurs, którego przebieg był zgodny z prawem. Cóż z tego, gdy opinia publiczna wie i tak, że władza pomogła swemu, wszak Z. Zemło także należy do „Przymierza dla Ziemi Łukowskiej”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości