Reklama

Walczy dla siebie i żony

Kazimierz Sionek, który już od prawie roku nie rządzi gminą Parysów, twierdzi, że nadal jest jej wójtem. Teraz w sądzie walczy o to, by jeszcze 2 miesiące nim pozostać, a w kampanii wyborczej – by wójtem została jego żona Elżbieta Woźniak-Sionek.

– Jestem wójtem – mówi K. Sionek. – Zostałem wybrany w wyborach powszechnych przez mieszkańców gminy Parysów i oni tylko w referendum mogą mnie odwołać.

Wójt nie dodaje, że mandat ten traci się też po prawomocnym wyroku sądowym. Na razie K. Sionek pobiera jednak wójtowską pensję – około 4 tysięcy złotych. Wyrok w jego sprawie już zapadł – sąd uznał, że wójt złamał prawo, wypłacając swojej synowej – nauczycielce dodatek funkcyjny (mógł to zrobić dyrektor szkoły, w której pracowała, a nie wójt). Wyrok zapadł w procesie karnym, więc Mirosław Łukowski - komisarz rządowy sprawujący w gminie funkcję wójta, wygasił K. Sionkowi mandat. Ten odwołał się od tej decyzji do Sądu Okręgowego w Siedlcach. Sprawa ciągnie się już pół roku. – Ja i mój pełnomocnik jesteśmy do dyspozycji sądu – zapewnia K. Sionek. W sądzie tłumaczą jednak, że rozprawy nie mogą się odbywać, bo wójt przedstawia zwolnienia lekarskie. – Od kilku miesięcy nie przebywam na zwolnieniu lekarskim – twierdzi z kolei K. Sionek. Na ostatniej rozprawie przesłuchiwano lekarza, który wystawił parysowskiemu włodarzowi zwolnienia lekarskie. Zaraz potem obrońca K. Sionka złożył wniosek o wyłączenie składu sędziowskiego z uwagi na to, że jest on „nierzetelny”. Co to oznacza? – Sąd przesłuchiwał lekarza sądowego, nie zwalniając go wcześniej z tajemnicy lekarskiej – tłumaczy K. Sionek. – Jest to niezgodne z prawem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości