Żeby wybudować ulicę Boczną, trzeba zabrać właścicielom sąsiednich działek co najmniej po metrze gruntu. Dzięki temu powstanie ulica, o którą mieszkańcy walczą od ponad 35 lat. Po każdym większym deszczu pani Barbara Sobiech czeka na telefon od wnuków wracających ze szkoły. – Babciu, wyjedź po nas, bo nie przejdziemy – mówią.
Mieszkańcy tej ulicy w gumowcach idą do skrzyżowania z ulicą Spacerową. Dopiero tam zmieniają je na pantofle. Po deszczu Boczną nie da się przejść suchą stopą. Tworzy się tam prawdziwe rozlewisko. Mieszkańcy ulicy już od 1988 roku starają się o jej budowę. W tej chwili szanse mają większe niż kiedyś, ale jeszcze muszą się wykazać cierpliwością.
Ulica Boczna odchodzi w bok od Spacerowej, krzyżuje się również z ulicą Konarskiego. Znajduje się niedaleko centrum miasta. Pani Barbara Sobiech ma teczkę, w której od 1988 roku gromadzi korespondencją z garwolińskim Urzędem Miasta na temat potrzeby budowy i uporządkowania tej ulicy. Mieszkanka Bocznej do nikogo nie ma pretensji, rozumiała, że przez prawie ćwierć wieku nie było pieniędzy na budowę tej ulicy. – W końcu chcemy mieć jednak normalną drogę do domu – mówi. [...]
Justyna Janusz
Więcej w papierowym i e-wydaniu „TS” nr 29.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!