Nie ulega wątpliwości, że jest to ewidentny błąd urzędniczy. I urzędnicy przyznają nawet, że został on popełniony. Tyle tylko, że z tej samokrytyki niewiele wynika. Czyjaś niefrasobliwość sprawiła natomiast, że poszkodowani są zwykli obywatele. Od miesięcy dochodzą swoich racji, ale ciągle są w punkcie wyjścia.
Sprawa jest wręcz absurdalna. Przy sporządzaniu planów geodezyjnych popełniono karygodną fuszerkę. Naniesiono bowiem na mapy słupy energetyczne w miejscach, gdzie ich nie ma. W rzeczywistości linia energetyczna przebiega kilkaset metrów dalej! Konsekwencje tej pomyłki są jednak ogromne i zaważyły na życiowych planach dwóch mieszkańców Stoku Lackiego. Mają oni działki i myślą o budowie na nich domów. Tyle tylko, że nie mogą tego zrobić, bo przeszkadzają im w tym wirtualne słupy... Jeden z właścicieli gruntu odziedziczył go po rodzicach. Teraz chciał przekazać działkę synowi, który zamierza budować tam dom. Urzędnicy w gminie rozkładają jednak ręce. Patrzą na plany i mówią, że tam budować nic nie można, bo na środku działki stoi słup. Wszyscy wiedzą, że żadnego słupa w tym miejscu nie ma, ale mapa to dokument urzędowy i choć wykonano ją chyba zza biurka, to ciągle ma urzędową moc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!