Reklama

Wszystkich Świętych i Zaduszki – święta, które często mylimy. Rozmowa z dr. Rafałem Dmowskim

Co roku, 1 i 2 listopada, odwiedzamy cmentarze. Zapalamy znicze, stawiamy kwiaty, wspominamy tych, którzy odeszli. To dni refleksji i pamięci, ale też duchowego zatrzymania. Czy jednak wiemy, czym tak naprawdę różni się uroczystość Wszystkich Świętych od Dnia Zadusznego? O znaczeniu tych świąt, historii siedleckich nekropolii i o tym, jak wiele mogą nam powiedzieć cmentarze, opowiada dr Rafał Dmowski, historyk, regionalista i dyrektor Archiwum Uniwersytetu w Siedlcach.

– Panie Doktorze, w naszej tradycji 1 i 2 listopada zlewają się często w jedno. Skąd to nieporozumienie i co naprawdę upamiętniamy w te dni?
- Rzeczywiście, oba święta bywają ze sobą mylone, choć mają odrębny charakter. 1 listopada to Uroczystość Wszystkich Świętych – dzień, w którym oddajemy cześć tym, którzy zostali uznani za świętych lub których życie było bliskie świętości.
Z kolei 2 listopada, czyli Dzień Zaduszny, to wspomnienie wszystkich zmarłych – tych, których pamiętamy osobiście, i tych, o których nikt już może nie pamięta.
To czas zadumy i modlitwy, ale także refleksji nad własnym życiem. Warto pamiętać, że to nie tylko dni odwiedzin grobów, ale przede wszystkim dni duchowej więzi z tymi, którzy odeszli.

– W jaki sposób przez wieki zmieniało się podejście do miejsc pochówku? Skąd wzięły się cmentarze w obecnym kształcie?
- Historia cmentarzy jest naprawdę fascynująca. Przez wieki zmarłych chowano w kościołach lub tuż obok nich – zazwyczaj byli to ludzie zamożni lub szczególnie zasłużeni. To właśnie stąd wzięła się nazwa „cmentarz przykościelny”.
W Siedlcach najstarszy znany cmentarz katolicki znajdował się przy kaplicy Ogińskich. To pośredni dowód, że w tym miejscu istniał pierwszy siedlecki kościół.
Z czasem, na przełomie XVIII i XIX wieku, ze względów sanitarnych zaczęto przenosić nekropolie poza granice miast. I tak ukształtowały się cmentarze w formie, jaką znamy dzisiaj – bardziej przestrzenne, uporządkowane, otoczone zielenią.

Reklama

– Jak ta przemiana przebiegała w Siedlcach?
— Pierwszy „nowy” cmentarz powstał w 1799 roku, tuż za ówczesnymi rogatkami miasta – w rejonie dzisiejszych ulic Cmentarnej i Sokołowskiej. Funkcjonował do początku XX wieku, a dziś jego pozostałości tworzą lapidarium.
Kiedy zabrakło miejsc, w 1892 roku założono kolejny cmentarz – między dzisiejszymi ulicami Cmentarną i Piaskową.
Podczas okupacji, w 1942 roku, powstał następny, przy obecnej ul. św. Faustyny Kowalskiej, znany dziś jako Cmentarz Janowski.
To zresztą ciekawa wskazówka dla historyków – położenie cmentarzy mówi nam wiele o granicach miasta w danym okresie.

– Często słyszymy, że cmentarz to nie tylko miejsce smutku, ale też swoista księga historii. Co Pan przez to rozumie?
- Każda wizyta na cmentarzu to jak czytanie kart historii – zarówno tej narodowej, jak i tej lokalnej, rodzinnej. Profesor Jacek Kolbuszewski powiedział, że każde spojrzenie na cmentarz staje się aktem poznania przeszłości.
Spacerując alejkami, widzimy losy konkretnych ludzi, ale też przemiany miasta, regionu, społeczeństwa.
Cmentarze uczą nas, jak żyliśmy, co ceniliśmy, jak okazywaliśmy pamięć i wdzięczność. To swoiste lustro dawnych czasów – świadectwo kultury i emocji.

Reklama

– Czego możemy się nauczyć, uważniej przyglądając nagrobkom?
- Zachęcam, by zatrzymać się na chwilę, spojrzeć na pomniki, inskrypcje, zdjęcia. Każdy grób ma swoją historię – czasem wzruszającą, czasem tragiczną.
Niektóre nagrobki są prawdziwymi dziełami sztuki rzeźbiarskiej, a epitafia bywają niezwykle poetyckie. Wiele mówią o wrażliwości dawnych pokoleń.
Jedno z moich ulubionych brzmi:
„Co mnie spotkało, i was nie minie,
Ja jestem w domu, a wy w gościnie.”
To prosty, ale głęboki przekaz o przemijaniu i ciągłości życia.

– Czy można więc powiedzieć, że cmentarze opowiadają więcej o żyjących niż o tych, którzy odeszli?
- Zdecydowanie tak. Cmentarze więcej mówią o nas samych – o tym, jak chcemy pamiętać, jak rozumiemy wdzięczność, jaką hierarchię wartości budujemy.
Dla historyków czy językoznawców to prawdziwe archiwa społeczne. Z nagrobków można wyczytać nie tylko daty i nazwiska, ale też sposób myślenia o świecie, religijność, status społeczny, a nawet modę epoki.
To przestrzeń, w której uczymy się pokory, ale też refleksji nad tym, co po nas zostanie.

Reklama

– W takim razie, z jaką myślą powinniśmy wejść na cmentarz w te dni pamięci?
- Myślę, że z prostą, ale ważną: pamięć to najpiękniejszy dar, jaki możemy dać zmarłym.
Warto, odwiedzając groby, zatrzymać się na moment, spojrzeć na daty, nazwiska, pomyśleć nie tylko o tych, których już z nami nie ma, ale też o tych, którzy kiedyś przyjdą po nas.
Bo to właśnie pamięć – nie kamień, nie znicz – tworzy prawdziwe więzi między pokoleniami.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pytanie - niezalogowany 2025-11-01 00:40:26

    Kiedy obchodzimy Święto Zmarłych ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marcin Luter - niezalogowany 2025-11-01 07:02:06

    Nie ma żadnych świętych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Pytanie - niezalogowany 2025-11-01 14:29:31

    A czyje dziś Święto obchodzimy ?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości