12 września Kałuszyn po raz kolejny zatrzymał swój codzienny rytm, aby wspólnie przeżyć lekcję historii. Tego dnia dzieci nie idą do szkoły, bo cała społeczność gromadzi się, by uczcić jedną z nielicznych zwycięskich bitew kampanii wrześniowej. Uroczystości odbyły się tradycyjnie na cmentarzu, gdzie spoczywają żołnierze polegli w tamtej walce, a delegacje samorządów, szkół i instytucji złożyły kwiaty i zapaliły znicze. Odczytano apel poległych i oddano salwę honorową. Atmosfera była podniosła, a pamięć o wydarzeniach sprzed 86 lat ożyła w słowach duchownych, samorządowców i mieszkańców.
Bitwa o Kałuszyn rozpoczęła się wieczorem 11 września 1939 roku. Do pierwszego starcia ruszył 4. szwadron porucznika Żelińskiego, a główne natarcie przeprowadził 6. Pułk Piechoty Legionów wspierany przez batalion 1. pułku. Walki trwały przez całą noc, obejmując centrum miasta – najcięższe rozegrały się w okolicach kościoła, strażnicy, synagogi i cmentarza. Miasto płonęło, a straty były ogromne – zginęło 177 żołnierzy oraz wielu mieszkańców, którzy stanęli ramię w ramię z wojskiem. Wspominając tamtą noc, ksiądz podporucznik podczas kazania mówił: – To nie jest tylko data w kalendarzu, to symbol odwagi, ofiary i niezłomności ducha polskiego żołnierza. Po 86 latach ich głosy nie milkną – wołają do nas: nie zapominajcie, strzeżcie wolności, kochajcie ojczyznę.
Symbolem heroizmu stał się Zygmunt Krauze, mieszkaniec Kałuszyna, który zebrał rezerwistów i walczył razem z żołnierzami. Poległ, ale – jak przypomniał burmistrz Arkadiusz Czyżewski – jego odwaga i ofiara pokazują, że bitwa o Kałuszyn nie była tylko wojskowym starciem, lecz walką o domy, rodziny i wolność. Rankiem 12 września miasto zostało odbite, a 6. Pułk Piechoty Legionów odznaczono Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Pamięć o tym zwycięstwie trwa do dziś – nazwa Kałuszyna znalazła się na jednej z tablic przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Na pomniku widnieją nazwy polskich miast, które były miejscami kluczowych bitew i walk w historii, upamiętniając tych, którzy polegli za wolność ojczyzny. Obok Westerplatte, Helu czy Lwowa widnieje również Kałuszyn – symbol odwagi i niezłomności w kampanii wrześniowej.
Podczas uroczystości wielokrotnie podkreślano, że pamięć o tej walce jest obowiązkiem wobec przyszłych pokoleń. Starosta miński Remigiusz Górniak mówił: – Spoczywa tu ponad 300 żołnierzy. Ich bezwarunkowe oddanie życia to istota polskości. Na tle tego heroizmu nasze dzisiejsze spory są małe i nieistotne. Dyrektor Delegatury MUW w Siedlcach Alicja Cichoń dodała: – Serce rośnie, widząc tyle młodych ludzi, którzy uczestniczą w uroczystości. To gwarancja, że pamięć nie zaginie. Profesor Tadeusz Krawczak przypomniał natomiast: – Nie pozwólmy, by ktoś pisał nam inną historię. Pamięć trzeba chronić.
Kałuszyn, zniszczony w 91% i wyludniony po wojnie, dziś dumnie podnosi głowę, świadcząc o niezłomnym charakterze swoich mieszkańców. – Wojsko wygrało bitwę i odeszło na Lubelszczyznę, następnego dnia wrócili Niemcy – zaczęły się mordy i rozstrzeliwania. A jednak miasto się podniosło, cegła po cegle odbudowywaliśmy nasze domy – wspominał burmistrz.
Uroczystości rocznicowe były nie tylko wspomnieniem dramatycznych wydarzeń sprzed 86 lat, ale i zobowiązaniem wobec przeszłości. – Naród, który zapomina o przeszłości, traci przyszłość – przypominał ksiądz w homilii. Dziś, w świecie pełnym niepokojów, przesłanie bohaterów Września ’39 brzmi szczególnie mocno – wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze, a pamięć o tych, którzy za nią oddali życie, zobowiązuje nas do jedności i odpowiedzialności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze