Czy jedna lampka wina w ciąży naprawdę szkodzi? Podczas konferencji o FASD – płodowym zespole alkoholowym – w Siedlcach lekarze, terapeuci i rodzice dzieci z FASD pokazali, jak alkohol przenika do organizmu płodu i może trwale uszkodzić rozwijający się mózg. Uczestnicy usłyszeli, że nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu w ciąży, a nawet niewielkie ilości etanolu mogą prowadzić do poważnych, dożywotnich zaburzeń u dziecka.
W Siedlcach po raz pierwszy tak głośno i tak konkretnie wybrzmiało pytanie, które wciąż budzi społeczne spory: czy „jedna lampka wina w ciąży” naprawdę może zmienić życie dziecka? Odpowiedź padła z wielu ust – lekarzy, pedagogów, rodziców i samej młodzieży – i była jednoznaczna. Podczas konferencji „FASD – Edukuj, Działaj, Zmieniaj”, która wypełniła salę Centrum Kultury i Sztuki, mówiono nie tylko o wiedzy medycznej, ale także o doświadczeniach, których nie da się wymazać ani z lekarskiej dokumentacji, ani z pamięci rodzin dotkniętych FASD, czyli Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych.
Wydarzenie zorganizowało Stowarzyszenie SZANSA z Mazowieckim Centrum Polityki Społecznej i CKiS, a współfinansował Samorząd Województwa Mazowieckiego. Patronowali mu marszałek Adam Struzik i prezydent Siedlec Tomasz Hapunowicz.
Szczególny akcent położono na obecność młodzieży, o czym od razu przypomniała prowadząca konferencję Katarzyna Dobijańska. – To nie jest temat, którego należy unikać. Powinniśmy mówić o nim jak najwięcej, bo część dzieci ma rozpoznany FASD, ale wiele funkcjonuje bez diagnozy i z konsekwencjami alkoholu wypitego przez dorosłych – podkreśliła, zwracając się do nastolatków. Zaznaczyła także, że jest to pierwsza w Polsce kampania o FASD przygotowana przez młodych dla młodych. – Żadna grupa młodych ludzi nie zrobiła dotąd kampanii skierowanej do swoich rówieśników. To, co zrobiliście, jest fantastyczne – powiedziała, zapowiadając, że stworzone przez uczniów filmy, grafiki i ulotki trafią do szkół, poradni, przychodni i placówek leczenia uzależnień.

Zanim głos zabrał lekarz psychiatra dr Albert, prowadząca pokazała prosty, ale uderzający eksperyment. Dwa jajka rozbite do dwóch miseczek wyglądały identycznie, dopóki do jednego nie dolano wody, a do drugiego alkoholu. W tej drugiej miseczce białko zaczęło się ścinać. – To bardzo prosty obraz tego, co alkohol robi z delikatnymi strukturami rozwijającego się organizmu – wyjaśniła Katarzyna Dobijańska. – Jajko w wodzie to dziecko rozwijające się prawidłowo. Jajko z alkoholem – dziecko wystawione na działanie etanolu. Dodała też fakt, który poruszył wielu: wody płodowe wymieniają się mniej więcej co trzydzieści dni, co oznacza, że jeśli kobieta wypije alkohol, dziecko „pije go” razem z nią przez około miesiąc.
Dr Albert Stec potwierdził to naukowo. – Około 45 minut po spożyciu alkoholu stężenie etanolu we krwi płodu jest takie samo jak u matki, a wody płodowe dodatkowo go kumulują – przypomniał. Opowiedział, jak alkohol uszkadza mózg na poziomie komórkowym i strukturalnym, prowadząc do obumierania neuronów, ścieńczenia kory, zaburzenia tworzenia połączeń nerwowych, a w końcu poważnych deficytów w funkcjonowaniu dziecka. W prezentowanych zdjęciach mózg dzieci zdrowych i dzieci z FASD różnił się wyraźnie – mniejsza objętość, mniej zakrętów, zaburzona symetria. – Trudno oczekiwać, aby taki mózg pozwalał na optymalne funkcjonowanie – powiedział lekarz. Przypomniał także, że FASD nie zawsze widać „na twarzy”. Wielu dzieciom nie towarzyszą charakterystyczne rysy, a problemy ujawniają się dopiero w zachowaniu: trudności z pamięcią, impulsywność, problemy z planowaniem, organizacją, uczeniem się czy radzeniem sobie ze zmianą. – W jednym z najważniejszych podręczników psychiatrii zapisano, że FASD jest najczęstszą możliwą do uniknięcia przyczyną niepełnosprawności intelektualnej – podkreślił. – To w stu procentach zależy od naszych decyzji.
Po jego wystąpieniu prowadząca dodała, że odpowiedzialność ponoszą również mężczyźni. – Mężczyzna, który chce przekazać dziecku jak najlepszy materiał genetyczny, powinien co najmniej trzy miesiące przed poczęciem odstawić alkohol i inne używki – zaznaczyła. – A my, kobiety, rodzimy się z określoną pulą komórek jajowych na całe życie. Możemy je bardzo szybko „popsuć”, choćby alkoholem. Na to, czy dziecko urodzi się z FAS, mamy wpływ stuprocentowy.

O tym, jak wygląda codzienność rodzin mierzących się z FASD, mówiła pedagog i terapeutka Magdalena Błażejczyk. Zaczęła od pytania, które uderza w sedno: po co diagnoza FASD, skoro formalnie niewiele ona w Polsce zmienia? Wyjaśniła, że rozpoznanie nie daje automatycznie orzeczenia o niepełnosprawności ani nauczyciela wspomagającego. – A jednak diagnoza jest ważna – mówiła. – To moment, w którym można przestać mówić „on nie chce” i zobaczyć „on nie może”. Podkreślała, jak trudne są emocje dziecka z FASD. – One reagują tak, jakby ktoś przeciął przewód hamulcowy ich układu nerwowego. Mają stan „walcz albo uciekaj” w zwykłych, codziennych sytuacjach. Dorośli muszą dawać im spokój, przewidywalność, rytuały dnia i jasne komunikaty. Zwróciła się bezpośrednio do młodzieży: – Jeśli współżyjecie, to istnieje możliwość, że pojawi się ciąża. W takiej sytuacji jedyną bezpieczną decyzją jest całkowita rezygnacja z alkoholu od pierwszego dnia, zanim pojawią się dwie kreski. Pracuję z dziećmi z FASD i wiem, z czym mierzą się całe życie.

Najbardziej poruszające były jednak opowieści Małgorzaty Korolczuk – mamy adopcyjnej dwójki dzieci z FASD i inicjatorki projektu FASMisja. Opowiadała o swoim synu, który jako niemowlę bił i nie reagował na ból, a w szkole słyszał, że „do niczego się nie nadaje”. – Nasz syn wracał ze szkoły z poczuciem własnej wartości równym zeru. A my codziennie próbowaliśmy go odbudować – mówiła. Najbardziej dramatyczny moment przyszedł, gdy sześciolatek po kolejnym trudnym dniu wsiadł do samochodu i powiedział: „Mamo, zabij mnie. Będziesz miała święty spokój.” – Wiedziałam, że to rozpacz, nie kaprys – dodała. Jej córka Hania trafiła do domu dziecka z adnotacją „płodowy zespół alkoholowy”, co sprawiło, że nikt nie chciał jej adoptować. – W dokumentach było jedno zdanie: „nikt jej nie chce”. Zadzwoniłam i powiedziałam: „sprawdzimy, czy możemy ją przyjąć” – opowiadała. Dziś Hania ma pełnoobjawowy FASD i ogromną wrażliwość. – Picie alkoholu w ciąży to przemoc wobec dziecka, które nie ma nic do powiedzenia – stwierdziła wprost Małgorzata Korolczuk. – To, co robimy ze swoim ciałem jako dorośli, jest naszą decyzją. To, co robimy z życiem dziecka, jest już odpowiedzialnością. To jej syn, gdy zrozumiał znaczenie FAS, powiedział: „Mamo, zacznij o tym mówić. Zrób z tego misję.” Tak powstała FASMisja.

Zamykając wydarzenie, prezes Stowarzyszenia SZANSA Mirosława Paczóska przypomniała, że cały projekt opiera się na tym, by połączyć wiedzę ekspertów z językiem i wrażliwością młodzieży. – My, dorośli, często mówimy zbyt trudnym językiem. Młodzi mówią do młodych tak, jak młodzi to czują – podkreśliła. – A jeśli choć jedna osoba po obejrzeniu tych materiałów pomyśli „nie sięgnę po alkohol, bo może zajść ciąża” albo „poszukam pomocy dla swojego dziecka, zamiast je karać”, to ta konferencja spełniła swój cel.
Przez całą konferencję przewijała się jedna, niepodważalna myśl: nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu w ciąży. Żadna. A świadomość tego faktu może komuś uratować całe życie – dosłownie. Jeśli coś miało wybrzmieć najgłośniej, to właśnie to.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety wypiłam w ciąży ( 6 miesiąc) lampke wina na urodzinach szefa. Każdy mówił, że to tylko lampka i żebym nie przesadzała. Do dziś tego żałuję a syn jest już pełnoletni. Jest zdrowy, ale wyrzuty mi zostały.
Dlaczego nie ma zdjęć do obiektu samych zainteresowanych czyli płci żeńskiej w wieku 18-28 lat, ewentualnie 38.
Niestety wypiłam w ciąży ( 6 miesiąc) lampke wina na urodzinach szefa. Każdy mówił, że to tylko lampka i żebym nie przesadzała. Do dziś tego żałuję a syn jest już pełnoletni. Jest zdrowy, ale wyrzuty mi zostały.
Dlaczego nie ma zdjęć do obiektu samych zainteresowanych czyli płci żeńskiej w wieku 18-28 lat, ewentualnie 38.